fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Boks

Zdolny Polak myśli o pasie mistrza świata

AFP
Jeśli Maciej Sulęcki wygra w piątek w Filadelfii z Gabrielem Rosado, będzie się bił o mistrzostwo świata wagi średniej.

Sulęcki ma 29 lat, na koncie tylko jedną porażkę z Danielem Jacobsem i talent, który pozwala wierzyć, że pewnego dnia zdobędzie mistrzowski pas. I zarobi dużo pieniędzy.

Kontrakt na trzy walki podpisany z angielskim promotorem Eddiem Hearnem przestanie jednak obowiązywać, jeśli przegra z Rosado. A trzy lata starszy rywal nie jest przecież chłopcem do bicia, choć z ostatnich 11 walk wygrał tylko trzy.

Pięściarz z Filadelfii dwukrotnie walczył o mistrzostwo świata, z Giennadijem Gołowkinem i Peterem Quillinem. Z Kazachem został poddany w siódmej rundzie, z Quillinem w dziesiątej. Dwa lata temu w Liverpoolu uznano, że przegrał z Martinem Murrayem, ale w ringu to on był lepszy. Jest wojownikiem i nigdy się nie poddaje.

Eddie Hearn obiecuje, że zwycięzca zmierzy się z Demetriusem Andrade, mistrzem WBO, i w przypadku kolejnego sukcesu może liczyć na starcie z Giennadijem Gołowkinem, który właśnie podpisał trzyletni kontrakt z platformą streamingową DAZN, z którą związany jest angielski promotor.

Maciej Sulęcki ma za sobą ostatnie sparingi w Nowym Jorku i trening medialny, już w Filadelfii. Jest dobrej myśli, wie, że stać go na zwycięstwo. 11 miesięcy temu ze znacznie lepszym i wyżej notowanym Jacobsem stoczył przecież w Nowym Jorku wyrównany pojedynek, był o krok od wygranej. Wtedy w jego narożniku stał Andrzej Gmitruk, teraz przedwcześnie zmarłego szkoleniowca zastąpi były zawodowy mistrz Europy Piotr Wilczewski, który trenerskiego fachu uczył się od Gmitruka.

Ale Sulęcki musi pamiętać, że Rosado to twardziel i szybko się nie podda. Jeśli jest w dobrej formie, a zapewnia, że tak, to walka w Filadelfii może być dla Polaka wyzwaniem. Rosado stoczy pierwszy od siedmiu lat pojedynek w rodzinnym mieście i zrobi wszystko, by wykorzystać szansę, jaką dostał. Faworytem będzie jednak Sulęcki, jest lepszym pięściarzem i musi wygrać, bo taka okazja może się nie powtórzyć.

Takie walki jak ta na AT&T Stadium w Arlington, gdzie mistrz wagi półśredniej Errol Spence Jr. zmierzy się w sobotę z Mikeyem Garcią, czempionem kategorii lekkiej, nie zdarzają się często.

Leworęczny Spence Jr. w porównaniu z Garcią to duży facet, sporo wyższy, silniejszy fizycznie, bardzo mocno bijący. Mógłby spokojnie walczyć w wyższej wadze i nie byłby bez szans. Ale czy poradzi sobie z Garcią, który zdobywał mistrzowskie tytuły w czterech wagach, od piórkowej do superlekkiej? Większość ekspertów twierdzi, że przegra przez nokaut, nie brakuje jednak takich, którzy wierzą w jego bokserski kunszt.

Bernard Hopkins mówi głośno, że stawia na Garcię, i chłodno argumentuje: jest świetnym technikiem, potrafi kontrować jak mało kto, wie, jak boksować z mańkutami, a takim jest Teksańczyk urodzony w Nowym Jorku.

Historia zna przypadki, gdy pięściarze przeskakiwali dwie kategorie, tak jak teraz Garcia, i wygrywali. Tak było w pierwszej walce Roberto Durana z Rayem Sugarem Leonardem. Podobnej sztuki dokonał wiele lat później Shane Mosley, wygrywając z Oscarem De La Hoyą. Kiedy Leonard zdecydował się walczyć z Marvinem Haglerem w wadze średniej, sądzono, że zostanie znokautowany, a wygrał, choć werdykt uznano za kontrowersyjny. Manny Pacquiao też wygrywał z większymi od siebie, podobnie jak Floyd Mayweather Jr., Roy Jones Jr., mistrz wagi półciężkiej pokonał Johna Ruiza i odebrał mu mistrzowski pas w wadze ciężkiej.

Być może Mikey Garcia, urodzony w Kalifornii pięściarz meksykańskiego pochodzenia, pójdzie tą drogą i pokona większego Spence'a Jr., kto wie ...

Jeśli wygra i zdobędzie kolejny tytuł w piątej już kategorii wagowej, to przejdzie z wielką pompą do historii. O to zapewne mu chodzi, ale nie wolno zapominać, że faworytem jest mistrz wagi półśredniej. Wygrana Garcii w najbliższą sobotę będzie sporą niespodzianką.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA