fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Boks

Adamek vs. Kassi: Noc wojowników

Fotorzepa, Andrzej Bogacz
Tomasz Adamek obiecuje, że jego sobotnia walka w Częstochowie z Amerykaninem Fredem Kassim będzie emocjonującym widowiskiem.

Były mistrz świata dwóch kategorii wagowych wciąż wierzy, że na finiszu długiej kariery dostanie jeszcze jedną wielką szansę. Najpierw jednak musi pokonać Kameruńczyka mieszkającego w Luizjanie, 38-letniego Freda Kassiego. Pięć miesięcy temu zrobił pierwszy krok na drodze do takiego wielkiego pojedynku, wygrał z Australijczykiem Solomonem Haumono.

Dla 40-letniego Adamka będzie to 57. zawodowa walka, tylko pięć z nich przegrał, między innymi z Witalijem Kliczką, sześć lat temu na Stadionie Miejskim we Wrocławiu, gdy stawką był mistrzowski pas WBC w wadze ciężkiej. Później pokonali go jeszcze Wiaczesław Głazkow, Artur Szpilka i Eric Molina. Po tej ostatniej porażce wydawało się, że na dobre pożegna się z ringiem, ale nie chciał odchodzić w takich okolicznościach. Odpoczął i wrócił. I, jak mówi, nie chce łatwych zwycięstw.

Dobrze przygotowany Kassi, wbrew niektórym opiniom, może być trudnym rywalem. Nie ma imponujących warunków fizycznych, bilans (16 zwycięstw, sześć porażek i remis) też nie rzuca na kolana, ale wystarczy obejrzeć jego kilka walk, chociażby z Chrisem Arreolą, Hughie Furym czy Dominickiem Breazealem, by się przekonać, ile potrafi.

Nowy trener Adamka, Amerykanin Gus Curren, nie dopuszcza myśli o porażce. Jego zdaniem „Góral” nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i wciąż stać go na dobry boks.

Szkoleniowiec z Florydy pracuje z Adamkiem od niedawna, poznali się w kwietniu w Polsce i przypadli sobie do gustu. Nasz były mistrz mówi, że Curren rozpalił w nim ogień na nowo, i o to właśnie chodziło, by znów poczuć głód boksu.

W sobotę w Częstochowie przekonamy się, czy te opinie nie są gołosłowne. Ale jeśli Adamek obiecuje emocjonujące widowisko, to można mu wierzyć. W tych sprawach nigdy nie rzucał słów na wiatr.

Podczas „Nocy wojowników” – pod takim hasłem reklamowana jest gala organizowana przez Mateusza Borka, Mariusza Grabowskiego i Andrzeja Gmitruka – zobaczymy wśród gości między innymi Mariana Kasprzyka, mistrza olimpijskiego z Tokio (1964), Pawła Skrzecza i Krzysztofa Kosedowskiego (srebrny i brązowy medalista z Moskwy – 1980) czy Wojciecha Bartnika, ostatniego Polaka, który stał na olimpijskim podium (Barcelona – 1992).

W ringu zobaczymy też Adama Balskiego, jednego z ciekawszych polskich pięściarzy młodszego pokolenia, który w wadze junior ciężkiej zmierzy się z Amerykaninem Demetriusem Banksem, Roberta Parzęczewskiego (kat. półciężka), młodzieżowego mistrza świata organizacji WBO, czy Łukasza Wierzbickiego, który o mistrzostwo Polski wagi półśredniej walczyć będzie z Michałem Żeromińskim. ©?—Janusz Pindera

Transmisja od 18.00 w Polsacie Sport i Polsacie Sport Fight, a dwie ostatnie walki w otwartym Polsacie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA