fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Boks

Wrocław: Krzysztof Włodarczyk będzie walczył z Leonem Harthem

Fotorzepa, Roman Bosiacki
Anthony Joshua walczy z Erikiem Moliną, ale już myśli o Kliczce. Krzysztof „Diablo" Włodarczyk przed kolejną szansą.

27-letni Joshua (17-0, 17 KO), złoty medalista igrzysk w Londynie i aktualny mistrz organizacji IBF w wadze ciężkiej, jest wielką gwiazdą na Wyspach Brytyjskich i każda jego walka oczekiwana jest tam z ogromnym zainteresowaniem. Najwięcej mówi się już o pojedynku z Władimirem Kliczką, 29 kwietnia na stadionie Wembley, a przecież w sobotę broni tytułu z Erikiem Moliną (25-3, 19 KO) w Manchesterze. I gdyby nie wygrał, to będzie problem.

Siedem lat starszy Molina, Amerykanin meksykańskiego pochodzenia, przegrał przez nokaut z mistrzem WBC Deontayem Wilderem kilkanaście miesięcy temu oraz wygrał w takim samym stylu z Tomaszem Adamkiem w kwietniu tego roku.

Warto przypomnieć, że do momentu zadania nokautującego ciosu w dziesiątej rundzie przegrywał z Adamkiem na punkty. Teraz obiecuje, że rozprawi się z Joshuą, ale wszystko wskazuje na to, że czeka go lanie, bo blisko dwumetrowy Joshua nie będzie dla niego tak delikatny jak Adamek. Anglik musi jednak być czujny, bo Molina potrafi mocno uderzyć, o czym przekonał się chociażby Wilder.

Na razie jednak najwięcej hałasu robią inni uczestnicy tej gali, Dereck Chisora (26-6, 18 KO) i Dillian Whyte (19-1, 15 KO). Ten pierwszy rzuca na konferencji stołem w rywala, oblewa go wodą, prowokuje do bójki. Wszystko po to, by zwiększyć zainteresowanie pojedynkiem.

Znacznie spokojniej jest w Omaha (Nebraska), gdzie Amerykanin Terence Crawford, (29-0, 20 KO), jeden z najlepszych pięściarzy bez podziału na kategorie wagowe, mistrz wagi junior półśredniej (WBO), kilka godzin po gali w Manchesterze będzie walczył ze swoim rodakiem Johnem Moliną Jr. (29-6, 23 KO).

Crawford, to pięściarz wybitny, nie musi szukać popularności poza ringiem, wszystko, co potrafi, pokaże w pojedynku z Moliną. I można być pewnym, że z jego strony będzie to pokaz boksu na najwyższym poziomie.

Krzysztof Włodarczyk (51-3-1, 37 KO) we wrocławskiej hali „Orbita" zmierzy się z Niemcem Leonem Harthem i jeśli wygra, to ma spore szanse, by w niedalekiej przyszłości znów walczyć o mistrzowski tytuł.

Mówi o tym Andrzej Wasilewski, licząc, że wieloletnia współpraca promotorska z amerykańskim prawnikiem Leonem Margulesem, którego zawodnikiem jest nowy posiadacz pasa IBF Murat Gassijew, pozwoli doprowadzić do starcia z Rosjaninem.

Włodarczyk, były mistrz świata kategorii junior ciężkiej, musi jednak pokonać urodzonego w Armenii Niemca, a później czekać na rozwój wypadków. Starcie z Gassijewem jest bowiem realne i byłoby to wybuchowe zderzenie.

28-letni Leon Harth (prawdziwe nazwisko Levan Hakobian), który dotychczas niczym specjalnym nie zaimponował, nie powinien być dla Polaka zagrożeniem. Bilans ma wprawdzie niezły (14-1, 10 KO), ale nie należy się tym sugerować. Dwa lata temu przegrał przed czasem z Gassijewem, nie mając nic do powiedzenia. Prawdopodobnie we Wrocławiu będzie podobnie.

Ciekawe, w jakiej formie będzie inny polski cruiser, niepokonany Michał Cieślak (14-0, 10 KO), który też pokaże się w „Orbicie". Pięściarz z Radomia niedługo wyjedzie na treningi do Nowego Jorku, a później ma zostać rzucony na głęboką wodę. Zobaczymy, co z tego wyniknie.

Nowa Zelandia też czeka na swojego mistrza i ma na to duże szanse już w sobotę, bo Joseph Parker (21-0, 18 KO) jest w stanie pokonać Meksykanina Andy'ego Ruiza Jr. (29-0, 19 KO) i zdobyć wakujący pas WBO w wadze ciężkiej.

Obaj jeszcze nie przegrali, obaj mocno biją, więc grzmoty w Auckland zapewnione. Jeśli wygra Ruiz, bokser o najszybszych rękach w wadze ciężkiej, zostanie pierwszym Meksykaninem na tronie królewskiej kategorii, a jego promotor, 85-letni Bob Arum, raz jeszcze będzie się cieszył. Ale jeśli zwycięży większy i silniejszy Parker, to Arum wcale nie musi się smucić, bo ma zapewnione znaczące udziały w jego dalszej promocji. Kontrakt podpisał przed walką. Boks boksem, ale biznes to biznes i warto o tym pamiętać.

Transmisje z Wrocławia, Manchesteru i Omaha na sportowych antenach Polsatu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA