fbTrack

Biznes

„Kaloryfer” schłodzi nas w upał

Fotolia
Bistro „Przewaga" od dwóch miesięcy testuje wytworzone w laboratorium badawczym Fortum chłodzenie z sieci. W przyszłym roku fiński koncern może zyskać komercyjnego klienta.

Zarówno kantyna, jak też instalacje przetwarzające ciepło w wodę lodową znajdują się we wrocławskim biurowcu Zita – pierwszym z pięciu w ramach powstającego kompleksu Promenady Business Park. Jednym z najemców jest tam Fortum Heat and Power Polska – dystrybutor ciepła m.in. w stolicy Dolnego Śląska.

Zwiększyć efektywność

Biura Fortum na razie wyposażone są jednak w tradycyjną klimatyzację. – Decyzję o stworzeniu laboratorium podjęliśmy już po wprowadzeniu się do tego budynku – tłumaczy Piotr Kuzdra, project manager Fortum. – Zbiegło się to z uruchamianiem restauracji w biurowcu. Wykorzystaliśmy moment i poprosiliśmy o zgodę na podpięcie instalacji do pomieszczenia – dodaje Kuzdra.

Fortum pokrył koszty inwestycji i „za symboliczną złotówkę" dostarcza chłód z sieci. W zamian może prowadzić obserwacje na ok. 400 mkw. Instalacja badawcza, która już pochłonęła ponad 1,5 mln zł, mogłaby ochłodzić nawet 1 tys. mkw. Zatem cały budynek, liczący jak Zita 22 tys. mkw., potrzebowałby urządzeń o mocy ok. 28-krotnie większej.

Realne koszty nie byłyby proporcjonalnie wyższe. Choć na razie nie potrafią ich oszacować ani przedstawiciele Fortum, ani prezes Vantage Development Henryk Wojciechowski, który dał zgodę na testy. Pewne jest to, że instalacja podobna do tej badawczej nie zostanie zainstalowana u klienta komercyjnego. – W laboratorium badamy trzy technologie wytwarzania chłodu. Wsparciem jest m.in. 36 kolektorów słonecznych i zbiorniki magazynujące ciepło. Każda instalacja wyposażona jest w czujniki i podłączona do oddzielnego obiegu, by je wyłączać i dowolnie zestawiać – argumentuje Kuzdra.

Celem jest optymalizacja. Chodzi o zmniejszenie rozmiarów, by instalacje „uszyte" na miarę mieściły się w pomieszczeniu dla węzła cieplnego (stacja badawcza jest na ok. 50 mkw.), ale też zwiększeniu efektywności np. przez manipulowanie wysokością temperatury wody na wejściu do urządzenia i u klienta.

Uzyskiwana dziś sprawność waha się od 40 do 70 proc.

Szansa na kontrakt

– Do końca roku zakończymy dużą porcję testów. Na podstawie wyników współpracujące z nami uczelnie (Politechnika Wrocławska i Politechnika Śląska) będą budować modele matematyczne do biznesplanu. Byłbym zadowolony, gdyby udało się zaoferować deweloperom kompleksowe rozwiązanie już w przyszłym roku – mówi nam Piotr Górnik, odpowiedzialny za obszar ciepła w Fortum. Jego zdaniem produktów pozwalających efektywnie zarządzać komfortem cieplnym coraz częściej będą szukać nie tylko ci budujący biurowce, ale też mieszkania. Zwłaszcza że wewnątrz wystarczy zamontować klimakonwektor, tj. urządzenie wielkości kaloryfera, ale także z funkcją chłodzenia.

Na horyzoncie widać szansę na pierwszy kontrakt w 2018 r. Fortum prowadzi wstępne rozmowy z zainteresowanym wymianą tradycyjnej klimatyzacji na chłód sieciowy (co jest trudniejsze niż w nowym budynku). Prawdopodobnie chodzi o powierzchnię usługowo-handlową w Częstochowie, bo tylko tam Fortum ma i elektrociepłownię, i sieć ciepłowniczą. – Instalacja chłodu i grzania to nawet 20 proc. wartości budynku – twierdzi Tomasz Pyrc, inspektor ds. sanitarnych dewelopera. Szacuje, że koszt chłodu z sieci byłby do półtora raza wyższy od klimatyzacji. Za to eksploatacja może być tańsza. Jak wskazuje Daniel Bentlewicz, zarządca budynku w czerwcu, po przepięciu „Przewagi" na obieg laboratorium spadło zużycie prądu na potrzeby klimatyzacji do 27 tys. kWh. W lipcu, którego końcówka była upalna, potrzeba było – jak w maju – 34 tys. kWh.

Produkcja chłodu z ciepła nie tylko odciążyłaby latem system energetyczny, ale też zwiększyła rentowność elektrociepłowni. Andrzej Rubczyński z Forum Energii szacuje, że w samej Warszawie na potrzeby klimatyzatorów latem potrzeba ok. 200 MW. – Jeśli o tyle zwiększylibyśmy w stolicy wytwarzanie ciepła, to jego produkcja wzrosłaby z 8 do 14 proc. Dodatkowo otrzymalibyśmy ok. 100 MW elektrycznych więcej i jednocześnie zniknęłoby zapotrzebowanie na energię do klimatyzatorów – oblicza Rubczyński. W całej Polsce potencjał może być bliski 1 tys. MW, czyli porównywalny do mocy budowanego w Kozienicach bloku Enei.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL