fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

#RZECZoBIZNESIE: Marcin Łukasiewicz: Szpitalom prywatnym trudniej o pieniądze niż publicznym

tv.rp.pl
Szpitale prywatne są na gorszej pozycji konkurencyjnej jeśli chodzi o pozyskiwanie funduszy, kontraktów i funkcjonowania w systemie - mówi Marcin Łukasiewicz, członek zarządu ds. szpitali w Medicover Polska, gość programu Marcina Piaseckiego.

Gość przypomniał, że spitale w większości finansowane są z pieniędzy płatnika publicznego, czyli NFZ. - Trudno sobie wyobrazić szeroko specjalistyczną działalność w szpitalnictwie bez takiego finansowania. Dużo zależy od tego, na ile płatnik chce wpuścić do systemu jednostki inne niż publiczne. Jest to element polityki państwa, a szpitale publiczne mają preferencje, co do zdobywania kontraktów. Szpitale prywatne są na gorszej pozycji konkurencyjnej jeśli chodzi o pozyskiwanie funduszy, kontraktów i funkcjonowania w systemie - tłumaczył Łukasiewicz.

- Oferta szpitali prywatnych nie może być droższa, bo system zakłada finansowanie usług dokładnie na tym samym poziomie dla wszystkich. Szpital publiczny i prywatny dostaje tyle samo za daną procedurę – dodał.

Mówi się, że szpitale prywatne wybierają sobie najdroższe procedury z najwyższą marżą. Jeżeli z pacjentem jest coś nie tak, to wraca do szpitali publicznych, które mają pełniejszą ofertę.

- To jest niebezpieczny stereotyp. Kiedyś na rynku królowały tzw. kliniki chirurgii jednego dnia, nazywałem to medycyną garażową. Oni faktycznie funkcjonowali w taki sposób – zaznaczył gość.

Łukasiewicz podkreślił, że szpital Medicover to pełnoprofilowa, 200-łóżkowa jednostka, która działa w wysoko specjalistycznym obszarze.

- Np. kardiochirurgia w moim szpitalu wykonuje zabiegi, które są robione tylko tam w Polsce. Przyjmujemy wszystkich, często najtrudniejsze przypadki, które nie mogą być wyleczone w innych szpitalach. Znam wiele szpitali prywatnych, które działają na podobnych zasadach – zauważył.

Idealny model współpracy

Łukasiewicz zaznaczył, że potrzebujemy mniej polityki w medycynie. Potrzeba merytorycznej oceny tego, co dany szpital jest w stanie dostarczyć pacjentowi, nieważne czy jest prywatny czy publiczny.

- Ważna jest też długoterminowość w podejściu, bo inwestycje szpitalne są wysokokapitałowe i wymagają spokoju, żeby można było je planować. To pozwoliłoby myśleć w perspektywie nawet 15 lat – tłumaczył.

Przypomniał, że szpitale prywatne dysponują często porównywalnym, a czasami lepszym sprzętem niż publiczne.

- Tylko ok. 13 proc. środków jest dystrybuowane w ramach kontraktów szpitalnych do jednostek prywatnych. Jednostki prywatne wnoszą dużo jakości do systemu, jest to dobry benchmark dla całego rynku i warto, żeby było go więcej - ocenił Łukasiewicz.

- Po stronie rządzący jest otwartość do dyskusji – dodał.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA