fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Wspólny cel szkół i biznesu

AdobeStock
Pracownicy są i będą coraz drożsi. Będzie ich coraz mniej. Kluczowe stanie się więc ich wykształcenie, o co muszą zadbać szkoły i pracodawcy.

Prawie co drugi pracodawca przyznał w sondażu agencji zatrudnienia Work Service, przeprowadzonym w I kwartale tego roku, że w ostatnich miesiącach miał problemy ze znalezieniem pracowników. Najczęściej jako przyczynę problemów z wypełnieniem wakatów firmy podawały brak chętnych do pracy, ale prawie 42 proc. badanych wskazało niewystarczające kompetencje kandydatów.

Edukator 2019 - PDF

Ważne reformy

Według sondażu Work Service już teraz niedobory kadrowe utrudniają sporej grupie firm zawieranie nowych kontraktów, zmuszają je do ograniczenia inwestycji i ekspansji na nowe rynki. Coraz częściej to pracodawcy muszą zabiegać o kandydatów do pracy i na staże, a prognozy demograficzne wskazują, że za kilka lat będzie im o to jeszcze trudniej.

Liczba Polaków w wieku produkcyjnym (od 18 lat do emerytury), która w 2016 r. sięgała 23,9 mln, w przyszłym roku skurczy się do niespełna 23,5 mln, a za dziesięć lat ma się zmniejszyć do 22,6 mln.

W sytuacji gdy kandydatów do pracy, szczególnie absolwentów szkół i uczelni, będzie coraz mniej, niedopasowanie kompetencji do potrzeb stanie się jeszcze poważniejszą barierą. Trudno liczyć na masowy napływ fachowców i specjalistów z zagranicy, o których rywalizują z Polską bogatsze kraje, na czele z Niemcami.

Chcąc tej bariery kompetencyjnej uniknąć, musimy już teraz zadbać o wysoki poziom kształcenia w szkołach i na uczelniach, co nie uda się bez współpracy z pracodawcami. Rozwojowi tej współpracy sprzyjają zmiany wprowadzane w wyniku reform szkolnictwa wyższego (ustawa 2.0) oraz branżowego – na co zwracali uwagę uczestnicy trzech debat zorganizowanych na potrzeby tegorocznej edycji naszego projektu Edukator. W dyskusji nieraz podkreślano niedostatek wiedzy zarówno o możliwościach, jakie dają nowe regulacje, jak i o praktycznych rozwiązaniach sprawdzonych przez pracodawców. Uczestnicy debat Edukatora podawali wiele przykładów współpracy firm ze szkołami i uczelniami, które nie tylko warto naśladować. Niekiedy można się do nich po prostu przyłączyć.

Takie przedsięwzięcia jak np. platforma internetowa SantaderX mogą być wsparciem także dla mniejszych firm, dla których – jak wynika z badania Work Service – brak potrzebnych kompetencji jest szczególnie dotkliwym problemem. Tych firm nie stać bowiem na wewnętrzne systemy szkolenia pracowników, klasy patronackie w technikach i szkołach zawodowych ani na uruchamiane wspólnie z uczelniami kierunki studiów. A takie działania zaradcze podejmują duże spółki i międzynarodowe korporacje.

Inwestycje w staże

Nie oznacza to jednak, że mali pracodawcy są bezradni. Mogą się włączyć w rosnącą liczbę branżowych inicjatyw edukacyjnych, np. te podejmowane przez Stowarzyszenie Grupy Przedsiębiorców Przemysłu Lotniczego Dolina Lotnicza czy Związek Liderów Sektora Usług Biznesowych (ABSL) zrzeszający inwestorów z sektora nowoczesnych usług dla biznesu. Mogą też – i powinni – zadbać o dobrej jakości staże oraz praktyki dla studentów i absolwentów, bo ci – jak wynika z badań – nie nastawiają się wyłącznie na karierę w korporacjach. W niektórych branżach, w tym w IT, wielu z nich woli pracować w mniejszych firmach, zwłaszcza w startupach.

Chociaż w Polsce coraz więcej mówi się o znaczeniu staży i praktyk w przygotowaniu młodych ludzi do wejścia na rynek pracy, to nadal z tym przygotowaniem nie jest najlepiej, jak wykazały wyniki badania „Student w pracy" przeprowadzonego przez SW Research dla Polskiej Rady Biznesu.

Co prawda większość ankietowanych studentów (82 proc.) zdobywa w trakcie nauki doświadczenia zawodowe, a czterech na dziesięciu jako główny powód podjęcia stażu czy praktyki wskazuje chęć przygotowania się do pracy w wybranym zawodzie, lecz wciąż niewielu ma szansę na takie przygotowanie. Aż ośmiu na dziesięciu badanych przyznaje, że pracowało bądź odbyło staż w miejscu niezwiązanym ze swoim wykształceniem, niekiedy nawet poza branżą, w której widzą swoją przyszłość.

Nic więc dziwnego, że w cenionych na rynku pracy firmach doradczych, czołowych spółkach technologicznych i FMCG o każde miejsce na stażach i praktykach ubiega się – nawet teraz, w czasach rynku pracownika – po kilkudziesięciu kandydatów.

Nie tylko studia

Uczestnicy debat Edukatora zwracali uwagę, że potrzeba kształcenia, w tym praktyk na wysokim poziomie, dotyczy nie tylko uczelni (na czele z politechnikami), ale również szkół średnich. Nie stać nas już na to, by ich absolwenci – zwłaszcza techników i szkół branżowych – trafiali do rejestrów bezrobotnych, gdyż nie mają wymaganych przez pracodawców praktycznych umiejętności albo certyfikatów. Wprawdzie wynagrodzenia fachowców często nie ustępują już płacom absolwentów wyższych uczeni, a niekiedy je przewyższają, jednak w urzędach pracy wśród bezrobotnych największą grupę (w IV kwartale minionego roku prawie 48 proc.) stanowią osoby z wykształceniem zasadniczym i średnim zawodowym.

Osoby po studiach były tam w mniejszości (14 proc.). Dane z badania ekonomicznych losów absolwentów (ELA) potwierdzają, że dyplom uczelni wciąż jest bonusem na rynku pracy. Eksperci uczestniczący w debacie Edukatora podkreślali, że chcąc zapewnić firmom fachowców, trzeba pilnie odczarować szkoły branżowe, zdejmując z nich stygmat dawnych zawodówek, w czym powinna pomóc reforma.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA