fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Ustawa zmieniła reguły gry

Uczestnicy debaty ostro krytykowali zmienione przepisy
Fotorzepa, Borys Skrzyński
Ekstremalnie krótka rotacja i rozdział audytu od doradztwa – przede wszystkim na te aspekty zwracają uwagę biegli rewidenci.

Po kilkuletnich bojach 21 czerwca zeszłego roku weszła w życie ustawa o biegłych rewidentach. W ostatniej chwili wprowadzono do niej zmiany, które przysporzyły branży zmartwień.

– Intencja ustawodawcy była szczytna, ale wiele wskazuje, że skutki będą odwrotne – podkreślali zgodnie przedstawiciele branży audytorskiej podczas poniedziałkowej debaty, która poprzedziła rozdanie nagród w tegorocznym Rankingu Audytorów „Rzeczpospolitej". Wzięli w niej udział przedstawiciele firm EY, Deloitte, KPMG, BDO, organizacji branżowych oraz rynku kapitałowego. Zastanawiali się m.in., dlaczego nasz kraj ma najbardziej restrykcyjne przepisy w zakresie badania sprawozdań finansowych w całej Unii Europejskiej.

Skutki pod lupą

– Mniejsze firmy mogą nie sprostać nowym wymaganiom regulacyjnym w zakresie samej organizacji, wyższych opłat z tytułu nadzoru oraz koniecznych nakładów na systemy informatyczne – podkreśla Therese Baginski, partner we wrocławskim biurze Rödl & Partner.

Po zmianach przepisów doszło do mocnej polaryzacji rynku: podzielił się na sektor audytu jednostek zainteresowania publicznego (czyli między innymi spółek giełdowych) oraz pozostałych. W tym pierwszym już pojawiają się pierwsze symptomy zmian. Jedna z nich dotyczy rozdzielenia funkcji audytora i doradcy (w audytowanych przez niego podmiotach).

– Nasze doświadczenia to działanie dwukierunkowe, tj. mamy do czynienia z sytuacją, że musieliśmy zrezygnować np. z doradztwa podatkowego. Sytuacja ta spotykała się zazwyczaj z pytaniem ze strony klienta – kogo rekomendujemy w to miejsce? W przeciwnym kierunku odczuwamy to w taki sposób, że wielu klientów wielkiej czwórki, poszukując nowych doradców, również oczekiwało rekomendacji swojego dotychczasowego audytora i często byliśmy rekomendowani jako alternatywa – mówi Roman Seredyński, partner zarządzający UHY ECA.

Druga kwestia to zmiana cen za badanie sprawozdań. To proces raczej długofalowy, kilkuletni. – Niemniej daje się już zauważyć wzrost cen za audyt o 10–20 proc. w stosunku do roku ubiegłego – mówi Seredyński.

Przepisy do poprawy

Eksperci są zgodni co do tego, że przepis dotyczący przymusowej rotacji nie pomoże zbytnio mniejszym audytorom. Jednostki zainteresowania publicznego i tak będą szukały firm o zbliżonej renomie, zatem można się spodziewać przetasowań w segmentach audytorów o podobnej skali biznesu.

Ostatnie dziewięć miesięcy stosowania nowej ustawy o biegłych rewidentach dowiodło, jak duża jest potrzeba zmian i doprecyzowań w przepisach, które odnoszą się bezpośrednio lub pośrednio do firm audytorskich.

– Przede wszystkim dostosowania do zmienionej ustawy wymagają rozporządzenia krajowe, w których pojawiają się usługi firm audytorskich oraz raporty wydawane przez biegłych rewidentów. Nie zostały one zmienione do dnia dzisiejszego – podkreśla Małgorzata Tadeusiak, ekspertka z PKF Consult. Wskazuje, że szczególnie dotyczy to rozporządzenia regulującego zasady i zakres przekazywania informacji okresowych przez emitentów papierów wartościowych.

Przydałoby się również, aby ustawodawca zdefiniował gros pojęć, które pojawiają się w nowej ustawie o biegłych rewidentach lub wskazał, w których regulacjach są one już zdefiniowane. Problemy pojawiają się m.in. przy pojęciu konfliktu interesów. Kodeks etyki zawodowych księgowych IFAC konflikt interesów widzi jako element sfery zawodowej, gdyż sfera osobistych powiązań mieści się w pojęciu i zasadach niezależności. Natomiast dyrektywy unijne dotyczące zamówień publicznych rozumieją konflikt interesów w kontekście osobistych powiązań i korzyści.

– A co miał na myśli ustawodawca, wprowadzając pojęcie konfliktu interesów do nowej ustawy o biegłych rewidentach? – zastanawia się ekspertka PKF. Dodaje, że w ustawie pojawia się wiele innych niekonsekwencji. I tak na przykład tylko badanie rocznego sprawozdania jest czynnością rewizji finansowej, natomiast za inne okresy niż roczne – przynajmniej dla ustawodawcy – już nie. Tymczasem każdy przegląd sprawozdania jest czynnością rewizji finansowej. Audytorzy zastanawiają się, czy był to zabieg celowy, czy też tak się po prostu w ferworze legislacyjnym wydarzyło...

Opinie

Andre Helin, prezes BDO

Nowa ustawa obowiązuje od prawie dziesięciu miesięcy. Jednym z jej nadrzędnych celów miało być podniesienie jakości badania sprawozdań. Według mnie ten cel nie zostanie osiągnięty. Wprowadzone nowe obowiązki, wyższe opłaty i kary spowodowały wzrost cen za usługi biegłych i spadek funduszy na szkolenie pracowników. Gdy nie ma środków na naukę, jak można mówić o wyższej jakości? Kolejna zmiana, która miała wpłynąć na jakość świadczonych usług, to wymuszona rotacja. Problem w tym, że rotacja nie jest drogą do podniesienia jakości, a tym bardziej wzmocnienia niezależności biegłego rewidenta. Nie znam żadnym dowodów potwierdzających tezę, że biegły rewident jest bardziej niezależny w ciągu pierwszych pięciu lat działania niż w roku szóstym. Według mnie obowiązek przymusowej rotacji jest nieracjonalny. Jeśli spojrzymy na największy rynek kapitałowy na świecie, czyli amerykański, a także na działanie biegłych na tym rynku – w USA nie istnieje obowiązek rotacji. Tam decydenci uważają, że rotacja nie wpływa ani na jakość wykonywanych usług, ani na niezależność biegłego rewidenta. Można zadać sobie pytanie, czym kierowały się pozostałe kraje unijne, wydłużając najbardziej jak to tylko możliwe okres rotacji. Niewykluczone, że w Polsce obowiązkowa rotacja przełoży się co najwyżej na zwiększenie kosztów. Ustawodawca powinien zwrócić uwagę na strukturę zawodową biegłych rewidentów (dużo drobnych firm oraz dość zaawansowany wiek biegłych rewidentów) i bardziej postawić na inicjatywy i zachęty, aby firmy audytorskie zatrudniały więcej młodych osób oraz miały możliwości ich kształcenia i szkolenia.

Ewa Jakubczyk-Cały, partner zarządzający PKF Consult

Nowe regulacje z maja 2017 r. to wielkie zmiany i wyzwania. Konsekwencje tych zmian widoczne będą dopiero w przyszłym roku. W większości biegli rewidenci przyjęli ustawę z pokorą, a nawet akceptacją, zwłaszcza w zakresie standaryzacji realizacji usług rewizji i przyjęcia międzynarodowych standardów badania, zmian w zakresie organizacji firm audytorskich. Bo cel zmian był szczytny, misyjny – poprawa jakości informacji finansowej, w której tworzeniu w różnych rolach biorą udział kierownik jednostki, nadzór, a także biegły rewident. Przypomnę jednak, że czas na dostosowanie firm audytorskich do nowych regulacji był bardzo krótki – tylko cztery miesiące. A wprowadzenie zmian wymaga perfekcyjnego określenia parametrów jakościowych – zmian, w oparciu o analizę stanu bieżącego organizacji firmy audytorskiej, wyznaczenia nowej strategii, stworzenia polityk i procedur systemu jakości. A następnie przestawienia całej organizacji na nową kulturę organizacyjną. Taka zmiana oprócz pieniędzy wymaga też czasu. Negatywne skutki opóźnień w legislacji przełożono na firmy audytorskie. Dyrektywa jest z 2014 r., ustawa z 2017 r., a na przekucie regulacji w praktykę firmy audytorskie otrzymały tylko cztery miesiące. Chyba dość wyraźnie widać dysproporcje. Do największych wyzwań zaliczyć należy: ponowne sformułowanie misji i celów, strategii i organizacji, opracowanie systemów kontroli wewnętrznej, zbioru polityk, regulacji i wewnętrznych procedur, wdrożenie nowych kultur organizacyjnych oraz inwestycje w programy rewizyjne i programy do sortowania i przetwarzania danych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA