Biznes

#RZECZoBIZNESIE: Krzysztof Borusowski: Polska windykacja ma bardzo dobrą markę na świecie

tv.rp.pl
Jesteśmy jednym z globalnych liderów. Nasze firmy są zauważane na tym rynku i jesteśmy bardzo poważnie traktowani – mówi Krzysztof Borusowski, prezes firmy Best, specjalizującej się w obrocie i zarządzaniu tzw. wierzytelnościami nieregularnymi, gość programu Pawła Rożyńskiego.

Gość przyznał, że widać istotny wpływ poprawy cyklu koniunkturalnego na rynek windykacyjny. - Im lepszy jest cykl, tym lepiej spłacamy swoje zobowiązania – mówił Borusowski.

- Firmy windykacyjne powinny więcej kupować w okresie dekoniunktury i odzyskiwać pieniądze w momentach dobrej koniunktury. To jest naturalny proces – dodał.

Sytuacja finansowa Best wygląda dobrze. - Od lat mamy wzrost przychodów i zysków. Za 3 kwartały pokazaliśmy wynik netto w granicach 46 mln zł. Od lat średnioroczna stopa wzrostu spłat wynosi ponad 20 proc. - podał gość.

Wyjaśnił, że Best wyrosła na współpracy z sektorem bankowym, który jest ich największym klientem.

- W ostatnich latach weszliśmy też mocno w sektor telekomunikacyjny i innych masowych wierzytelności. Telekomunikacja powoli staje się naszą drugą nogą – mówił.

Przyznał, że problemów ze spłatą jest tyle, ile jest ludzi. - Część klientów poniósł nadmierny optymizm odnośnie swoich możliwości finansowych. Część osób popada w tarapaty z powodów czysto losowych jak utrata pracy czy zdrowia. Jest też mała część klientów, którzy żerują na nieszczelności systemu i próbują wykorzystać różne możliwości do osiągnięcia dodatkowych przychodów poprzez niepłacenie za kupowane dobra i usługi - tłumaczył Borusowski.

Firmy windykacyjne posiadają ok. 10 mln rekordów. - Docieramy do 30-40 proc. klientów. Oznacza to, że nie docieramy do 6-7 mln ludzi. To jest nieprawdopodobne, że w takim kraju może się „ukryć" tyle ludzi – ocenił.

- W naszym interesie jest to, żeby wszyscy regulowali zobowiązania. Wtedy koszty transakcyjne dla całego rynku są niższe i płacimy mniej za usługi i dobra – dodał.

Np. usługi sprzedaży w internecie opierają się na wzajemnym zaufaniu. - Wyobraźmy sobie, że masowo przestajemy płacić za wysyłane nam towary. Wtedy ten rynek by zniknął - stwierdził Borusowski.

Firmy windykacyjne nie mają najlepszego wizerunku.

- Żeby go poprawić m.in. przyjęliśmy kodeks dobrych praktyk, bardzo restrykcyjne zasady funkcjonowania. Staram się też w firmie zakorzenić rozumienie, że po drugiej stronie mamy do czynienia z klientem. To nie jest dłużnik, tylko klient i musimy go pozyskać – mówił gość.

Przyznał, że we wierzytelnościach jesteśmy zupełnie normalnym narodem. - Większość naszych klientów to ludzie rzetelni z problemami. Podobną sytuację obserwujemy we Włoszech – stwierdził.

- Jednak porównując sam rynek wierzytelności na świecie, to polski jest bardzo zaawansowany. Jesteśmy jednym z globalnych liderów. Nasze firmy są zauważane na tym rynku i jesteśmy bardzo poważnie traktowani. Polska windykacja ma bardzo dobrą markę – podkreślił gość.

Wszystkie wierzytelności, które są nieregularne w sektorze bankowym w Polsce wynoszą ok. 17 mld euro. Rynek włoski to niecałe 300 mld euro. - Tam jest teraz dobry moment na wejście – stwierdził gość.

- We Włoszech jesteśmy ponad rok. Jesteśmy bardzo ostrożni, bo na nowym rynku łatwo popełnić błędy - dodał Borusowski.

Przypomniał, że na polskim rynku w ostatnich latach nastąpiła wyraźna konsolidacja.

- Wśród liderów zostały 3 tradycyjne i 1 nowa firma. Tradycyjne to Kruk, Ultimo i my. Jako nowa firma dołączył GetBack. Oprócz tego parę firm zostało przejętych przez kapitał zagraniczny. Po okresie przemian weszliśmy w fazę spokoju – podsumował.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL