Biznes

#RZECZoBIZNESIE: Monika Kotynia: Mieszkańcy chcą zrównoważonych miast

tv.rp.pl
Mieszkańcy wywierają presję na władzę, bo chcą mieć jak najlepszy komfort życia – mówi Monika Kotynia, dyrektor Pionu Wody w Arcadis Polska, gość programu Pawła Rożyńskiego.

Gość zaznaczyła, że temat zrównoważonego rozwoju poruszany jest od dziesięcioleci. - Jest to takie wykorzystanie zasobów, żeby wystarczyło ich dla przyszłych pokoleń – mówiła Kotynia.

Coraz więcej ludzi mieszka w miastach. - W Polsce do 2030 r. ponad 65 proc. ludności będzie zamieszkiwało miasta – prognozowała.

W 2016 r. Arcadis opublikowała globalny ranking 100 wybranych miast, które porównywano w 3 kategoriach; społeczeństwo, gospodarka i środowisko. - Wskaźniki świadczące o jakości życia to dostęp do edukacji czy ochrony zdrowia i transport publiczny. Z gospodarczych wskaźników patrzono czy jest wystarczająca liczba miejsc pracy, czy rośnie PKB. W środowisku ważny był stopień zazielenienia w danym obszarze – tłumaczyła Kotynia.

Pierwszą dwudziestkę zdominowały miasta europejskie jak Zurych, Kopenhaga czy Praga.

- Warszawa znalazła się w 4. dziesiątce. Zaskakująco dobrze wypadła w zakresie gospodarki. Niestety mieszkańcy odczuwają, że transport nie jest dobrze zorganizowany. Jednak jest on ekologiczny (tramwaje i metro) – mówiła gość.

Zdradziła, że są przymiarki do stworzenia rankingu polskich miast. - Na uwagę zasługują duże miasta, metropolie, które zawsze będą wyżej w rankingu (Wrocław, Kraków, Trójmiasto). Ciekawym przypadkiem zrównoważonego rozwoju jest Bydgoszcz. Zrewitalizowano tam fragment centrum miasta, jednocześnie spełniając funkcje przeciwpowodziowe i stworzono teren rekreacyjny - mówiła Kotynia.

Przyznała, że z piętnem przeszłości dobrze sobie radzą Katowice.

- Zrezygnowano z wizerunku górniczego miasta i zmienia się na akademickie, gdzie odbywają się kulturalne wydarzenia i są ciekawe rozwiązania związane z ochroną środowiska – tłumaczyła.

Podkreśliła, że przypadek Krakowa pokazuje, że można poprawiać jakość życia wprowadzając prawo lokalne. - Od tego roku obowiązują tam przepisy dotyczące niebezpiecznych materiałów do spalania – stwierdziła.

- Zauważamy, że mieszkańcy wywierają presję na władzę, bo chcą mieć jak najlepszy komfort życia. Oprócz tego, że mamy pracę, ważne jest, żeby po niej mieć się gdzie zrelaksować – dodała.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL