fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Polskie hotele i restauracje pogrążone w długach

Hotel
Adobe Stock
Rosną długi unieruchomionych hoteli i restauracji. O jedną trzecią do niemal 280 mln zł wzrosło niespłacone zadłużenie całego segmentu HoReCa obejmującego zarówno obiekty hotelowe, jak i firmy cateringowe i restauracje – podał w piątek Krajowy Rejestr Długów Biuro Informacji Gospodarczej (KRD).

W najgorszej sytuacji są małe firmy i osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarcza, które jeszcze przed pojawieniem się koronawirusa miały problemy finansowe, a które pandemia mocno pogłębiła. Tylko w jej czasie wartość niespłaconych zobowiązań w rejestrach KRD pogłębiła się o przeszło 58,4 mln zł.

- W grudniu firmy gastronomiczne mogły liczyć chociażby na świąteczne zamówienia. Jednak początek nowego roku nie przyniósł większej poprawy. Ferie właśnie się skończyły, więc hotele i pensjonaty straciły szansę na zarobek – stwierdza Adam Łącki, prezes KRD. Ostrzega, że przynajmniej część obostrzeń może jeszcze obowiązywać przez dłuższy czas.

Firmy hotelarskie i gastronomiczne muszą oddać 102 mln zł bankom, a 73 mln firmom windykacyjnym funduszom sekurytyzacyjnym. Ok. 15,5 mln zł mają do odzyskania dostawcy z branży spożywczej, 12,6 mln zł – firmy leasingowe. Średnia kwota zadłużenia zgłoszona do KRD wzrosła z 20 tys. zł do 27 tys. zł. Łączna liczba zobowiązań branży zwiększyła się w ubiegłym roku o blisko jedną dziesiątą.

Tymczasem niektóre firmy – właśnie z uwagi na pandemię – zdołały nawet poprawić wyniki działalności. Tak jest z niektórymi segmentami cateringu: okazuje się, że w 2020 r. liczba zamówionych paczek z cateringiem dietetycznym (tzw. dieta pudełkowa) zwiększyła się rok do roku o 30 proc. do blisko 100 tys. - W miarę wzrostu popularności diety pudełkowej czy cateringu dietetycznego część firm z obsługi eventów i uroczystości przerzuciła się na ten model dostarczania posiłków. Podobnie przedsiębiorstwa, które zaopatrywały biura – mówi Andrzej Kulik, ekspert Rzetelnej Firmy.

Jednak branża HoReCa jako całość znajduje się w opłakanej sytuacji. Zwłaszcza hotele: w 92 proc. hoteli lutowe rezerwacje nie przekraczają jednej dziesiątej oferowanych miejsc. Prawie połowa nie ma żadnych zgłoszeń. Podobnie ma być w marcu. Z badania Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego wynika, że 84 proc. ankietowanych hoteli ma lub będzie miało w najbliższym czasie trudności z utrzymaniem płynności finansowej. 84 proc. hoteli nie przewiduje zysku z działalności operacyjnej wcześniej niż na koniec przyszłego roku.

W ocenie hotelarzy, ubiegły rok był dla branży najgorszym w ostatnim ćwierćwieczu. Ponad połowa (55 proc.) hoteli odnotowała średnią frekwencję na poziomie poniżej 30 proc., a więc poniżej progu rentowności. Tylko jedna piąta miała obłożenie powyżej 40 proc. Przeszło połowa odnotowała spadek liczby sprzedanych noclegów o więcej niż 50 proc. W dodatku sytuacja stale się pogarsza.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA