fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Godzenie drzewa z piłą, czyli trudne rozmowy przy wycinaniu lasu

www.sxc.hu
Spory Lasów Państwowych z drzewiarzami w sprawie zasad sprzedaży drewna to już coroczny rytuał. I tym razem przemysł domagał się więcej surowca oraz solidnych preferencji dla stałych odbiorców. Lasy tylko trochę ustąpiły partnerom w drugiej kwestii. Pozyskanie drewna w 2020 r. wróci do normy, czyli na pewno nie wzrośnie w stopniu oczekiwanym przez przedsiębiorców.

W tym roku decyzje zapadały w ostatniej chwili, już z błogosławieństwem nowego ministra środowiska ustalono, że lasy w 2020 r. przygotują 40,3 mln m sześc. Surowca, z czego 34 mln. sześc. będą mogli kupić w internetowym systemie przedsiębiorcy. 

Walka o jak najkorzystniejsze warunki zaspokojenia potrzeb ok. 7 tysięcy odbiorców trwała już od wiosny. Dostawa podstawowego surowca to być albo nie być ogromnych fabryk płyt wiórowych, papieru, tartaków i przede wszystkim producentów mebli (polska branża meblowa w ciągu dekady podwoiła swój potencjał i wspięła się na szczyt; jesteśmy w świecie 6. największym producentem i 3 - 4 eksporterem mebli w skali globalnej z rocznymi przychodami na poziomie 45 mld zł). 

Delikatna zmiana proporcji

Tegoroczne wielomiesięczne spory o drewno przemysł rozpoczynał żądaniem wprowadzenia maksymalnych preferencji dla stałych odbiorców z udokumentowaną tzw. historią zakupu surowca. Proponowano, by pulę oferowanego drewna dzielić według proporcji 90 proc. do 10 proc na korzyść wiernych klientów (w obecnym roku zastosowano podział 70:30). Lasy tylko częściowo nagięły się do oczekiwań. Przyszłoroczny surowiec będzie sprzedawany według zasady - 80 proc. oferowanego drewna dla stałych odbiorców. Dyrektor Generalny Lasów Państwowych Andrzej Konieczny argumentuje, że to maksymalne ustępstwo LP pozwalające na uniknięcie spięcia ze stającym na straży konkurencyjności UOKiK.

– Tym razem regulujemy zasady z góry na dwa lata i ustanawiamy bardzo korzystny dla stałych odbiorców podział puli surowca – podkreśla Andrzej Konieczny, dyrektor generalny Lasów Państwowych. Zdaniem szefa LP „jest to najlepsza propozycja dla zapewnienia stabilności i rozwoju polskiego przemysłu drzewnego bez naruszania podstawowych zasad rynkowych i konkurencji” .

Zgodnie z obowiązującym od lat zwyczajem wystawione na sprzedaż drewno będzie oferowane w Portalu Leśno-Drzewnym. Pozostałe 20 proc. puli surowca zostanie sprzedane w aplikacji e-drewno, dostępnej dla wszystkich podmiotów gospodarczych. Pierwszy etap sprzedaży rozpocznie się 6 grudnia. Zgodnie z postulatami większości przedsiębiorców w transakcjach nie obowiązuje tzw. kryterium geografii. Liczyła się będzie wyłącznie cena zaproponowana przez klienta – wygra ten kto w przewidywanych przez LP widełkach, zapłaci najwięcej.

Koniec sprzątania po nawałnicy w Borach Tucholskich

Ponawiane od lat apele przedsiębiorców by znacząco zwiększać ilość oferowanego na rynku drewna, co udawało się przez kilka lat - nie znalazły tym razem zrozumienia.

Lasy tłumaczą, że ostatnie dwa i pół roku były wyjątkowe ze względu na ogromną klęskę z sierpnia 2017 w Borach Tucholskich, gdzie nawałnica powaliła i połamała miliony drzew o łącznej masie ponad 8,6 mln m sześc. Dziś nadzwyczajna podaż wygasa. Leśnicy kończą uprzątanie ostatnich fragmentów zniszczonych lasów, a większość poklęskowego drewna możliwego do zagospodarowania została pozyskana i zaoferowana na rynku w latach 2017-2019. Dlatego w przyszłym roku planowana sprzedaż drewna ogółem wyniesie 40,3 mln m sześc., czyli nieco mniej niż w roku 2019 (40,4 mln), ostatnim nadzwyczajnym z powodu „huraganu stulecia”, i znacznie mniej niż w roku 2018 (44,7 mln m3), czyli w szczycie prac związanych z likwidacją skutków klęski. Będzie to jednak o blisko milion metrów sześciennych więcej w porównaniu do „zwykłego” roku 2016, czyli ostatniego przed kataklizmem.

Nowość: pula techniczna na wszelki wypadek

Nowością w przyjętej na przyszły rok procedurze sprzedaży jest stworzenie tzw. puli technicznej, w ramach której przedsiębiorcy będą mogli nabyć ok. 1,2 mln m sześc. drewna podczas zwykłych aukcji w aplikacji e-drewno, na które surowiec będzie przekazywany na bieżąco w ciągu roku. Jak zawsze, na te aukcje będzie trafiało również drewno niesprzedane w innych procedurach, ewentualny surowiec z nieprzewidzianych klęsk żywiołowych itp. Nie zmieniają się inne formy sprzedaży drewna w LP. Dla nabywców detalicznych (m.in. na cele opałowe) przeznaczone zostanie w 2020 r. 4,5 mln m sześc. drewna. Tego rodzaju sprzedaż odbywa się zresztą od lat bezpośrednio w nadleśnictwach na podstawie ustalonego przez nie cennika.

Drewno szczególnie cenne będzie sprzedawane na klasycznych submisjach lub aukcjach. Wybrany najszlachetniejszy surowiec trafi do klienta który zapłaci najwięcej.

Zawiedzione tartaki

Zakomunikowane przez Lasy zasady sprzedaży drewna przemysł przyjmuje do wiadomości, bo nie ma innej możliwości. Wielu przedsiębiorcom wciąż trudno się jednak pogodzić z leśnym dyktatem. Sławomir Wrochna właściciel tartaków Sandex, b. prezydent Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego oczekiwałby uporządkowania wreszcie z korzyścią dla polskiej gospodarki trudnych relacji przedsiębiorców przemysłu drzewnego z Lasami Państwowymi.

- Od co najmniej 20 lat nie możemy się doczekać jednoznacznych, przejrzystych i stabilnych zasad sprzedaży drewna z leśnych zasobów Skarbu Państwa. Konieczna jest jawność transakcji w obrocie surowcem i wprowadzenie mechanizmów, które chroniłyby średnie i mniejsze rodzime firmy a więc dziś większość spółek w branży drzewnej przed koncernami, którym potężny, najczęściej zagraniczny kapitał, zapewnia przewagę na rynku – mówi Wrochna.

- Nie oczekujemy preferencji ale gwarancji równości w traktowaniu podmiotów rywalizujących w dostępie do podstawowych surowców. Dziś niejasne reguły rządzące sprzedażą drewna naruszają coraz częściej zasadę konkurencyjności - ocenia przedsiębiorca. Prezes Sandeksu: - To faktyczna monopolistyczna pozycja Lasów Państwowych sprawia, że ich arbitralne decyzje np. w sprawie cen i warunków sprzedaży surowca w rzeczywistości decydują kto na rynku branżowych firm może się rozwijać, a kto nie ma na to szans.

Lasy: nasz cel to zrównoważony rozwój

Lasy Państwowe są głównym dostawcą drewna dla przetwórstwa i celów opałowych – pokrywają ok. 90 proc. krajowego zapotrzebowania na ten surowiec. – Pozyskujemy jednak znacząco mniej drewna niż co roku przyrasta, dlatego zwiększa się nie tylko obszar, ale też zasobność polskich lasów. Co roku w państwowym „gospodarstwie” przybywa ok. 25 mln m. sześc. drewna, ponad to, co wycinamy – tłumaczy cel zrównoważonej gospodarki w firmie Anna Malinowska rzecznik Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych. W sumie zasoby drewna w lasach pozostających w zarządzie LP przekraczają już 2 mld m sześc. i należą do największych w Unii Europejskiej. W ciągu ostatniego półwiecza te zasoby wzrosły ponad dwukrotnie.

Działające od niemal wieku Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe zarządza 7,5 milionami ha drzewostanów, to 3/4 leśnych zasobów kraju. Samofinansujące się Lasy Państwowe w ostatnich latach osiągały rocznie ok. 8 mld zł przychodów. Kiedy w 1924 roku przejmowano, skupowano i scalano lasy w ramach jednej państwowej organizacji, chodziło o ratowanie rozproszonych, naturalnych zasobów, zdewastowanych przez rabunkową politykę zaborców. To się udało, a skonsolidowane Lasy Państwowe, gdy skarbiec odradzającej się II Rzeczpospolitej świecił pustkami, w dużej mierze sfinansowały reformy Grabskiego. Zintegrowany, państwowy zarząd nad lasami sprawdził się też po II wojnie światowej, w której drzewostany ucierpiały w sposób katastrofalny. Państwo wielkim wysiłkiem zalesiło 2,5 mln hektarów opustoszałych terenów, a potem leśnicy bronili wizji racjonalnego użytkowania lasów w epoce gospodarki nakazowo - rozdzielczej. A na początku lat 90. to polska ustawa o lasach torowała drogę nowoczesnym rozwiązaniom proekologicznym i w duchu zrównoważonego rozwoju w Europie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA