fbTrack
REKLAMA

Biznes

Płatności w biznesie cz. 3: O elektronicznym obiegu pieniądza, czyli jak wygląda płacenie kartą od kuchni

Codziennie w całej Polsce miliony klientów przykładają karty płatnicze do terminali. W ten sposób błyskawicznie płacą za zamówienia i zakupy, bez konieczności wyciągania gotówki z bankomatu, szukania drobnych czy przeliczenia reszty. Polska zalicza się do ścisłej światowej czołówki pod względem popularności tej formy płacenia. Chętnie korzystają z niej posiadacze kart, ale i sprzedawcy. Dla nich to możliwość szybszej obsługi większej liczby klientów, a często także sprzedaży większej ilości towarów. Płatność bezgotówkowa jest łatwa, szybka i bezpieczna. A jak pieniądze przechodzą od kupującego do sprzedającego? Kiedy trafiają na jego konto i co się z nimi dzieje po drodze? Oto krótki przewodnik po elektronicznym obiegu pieniądza.

Płatność kartą od kuchni

W chwili, kiedy sprzedawca wprowadza kwotę na terminalu płatniczym, a klient przykłada do niego kartę albo umieszcza ją w czytniku, terminal weryfikuje metodę wprowadzenia i informacje, które „uzyskał” z karty. Jeśli kwota do zapłacenia przekracza 50 zł albo klient nie korzysta z płatności zbliżeniowej, terminal na wstępie poprosi o autoryzację transakcji, czyli o podanie kodu PIN.

Wówczas rozpoczyna się procedura szyfrowania danych, które są wysyłane do agenta rozliczeniowego, czyli organizacji, która odpowiada za sprawną komunikację pomiędzy systemami informatycznymi banków a terminalami płatniczymi.

Systemy agenta rozliczeniowego weryfikują poprawność danych, a następnie wysyłają zapytanie do banku, który wystawił kartę. Odbywa się to najczęściej za pośrednictwem jednej z dużych organizacji płatniczych (np. Visa, Mastercard), które zarządzają schematem płatniczym i zrzeszają wydawców kart. Bank musi zweryfikować transakcję (czyli sprawdzić poprawność autoryzacji, ważność karty i saldo konta) i wysłać jej potwierdzenie lub odmowę (w tym przypadku podając równocześnie jej powód). Jeśli transakcja zostanie pozytywnie zautoryzowana, środki są blokowane na koncie klienta. Potwierdzenie trafia do agenta rozliczeniowego i za jego pośrednictwem do terminala, na którym wyświetla się komunikat informujący sprzedawcę, czy płatność została przyjęta, czy nie. Opisany tu w uproszczeniu  ciąg wirtualnych wydarzeń jest w rzeczywistości nieco bardziej skomplikowany a mimo to, wszystko trwa z reguły mniej niż sekundę!

Co dzieje się później? Rozpoczyna się proces rozliczenia zrealizowanej transakcji, czyli rzeczywistego przekazania pieniędzy z konta kupującego na konto sprzedawcy. Środki przekazywane są do agenta rozliczeniowego przez organizację płatniczą, która pośredniczy w rozliczeniu pomiędzy wydawcą karty (bankiem) a agentem reprezentującym sprzedawcę. Zazwyczaj należności trafiają na konto sprzedawcy w ciągu 1-2 dni roboczych, choć w rzeczywistości przepływ pieniędzy często trwa dłużej. Niektórzy agenci rozliczeniowi, jak np. eService starają się przekazać pieniądze swoim klientom szybciej, nie czekając, aż rzeczywiście spłyną one do nich z banku. Korzystając z własnych środków finansowych, od razu przekazują je posiadaczowi terminala. Dzięki temu sprzedawcy korzystający z usług tej firmy otrzymują pieniądze za transakcję szybciej, niż gdyby mieli czekać na standardowe rozliczenie transakcji. Wybierając dostawcę terminala, warto zwrócić uwagę na to, czy dysponuje on takimi możliwościami.

Nowe regulacje unijne

W połowie września 2019 r. zaczną obowiązywać nowe zasady dotyczące autoryzacji transakcji zbliżeniowych i internetowych, tzw. Strong Customer Authentication – SCA, czyli silne uwierzytelnienie klienta. Polega ono na autoryzacji transakcji płatniczych za pomocą co najmniej dwóch niezależnych elementów, np. użycia karty płatniczej czy telefonu oraz hasła, kodu PIN czy odcisku palca. To jeden z elementów nowej europejskiej dyrektywy PSD2, regulującej kwestie związane z usługami płatniczymi. Nowa dyrektywa wprowadza jeszcze wyższe standardy bezpieczeństwa dla płatności elektronicznych, ale oznacza też zmiany dla użytkowników kart. Do najważniejszych należeć będzie konieczność podania PIN-u także przy niektórych transakcjach zbliżeniowych, które dotąd go nie wymagały, czyli nawet poniżej progu 50 zł. Inną ważną zmianą będzie obowiązek stosowania zabezpieczeń 3-D Secure do autoryzacji transakcji mobilnych i internetowych. Niespełnienie wymogów nowej dyrektywy uniemożliwi wykonywanie transakcji bezgotówkowych. Na szczęście użytkownicy terminali płatniczych nie muszą się tym martwić — wszystkie zmiany w elektronicznych systemach rozliczeniowych są już przygotowywane przez agentów rozliczeniowych oraz organizacje płatnicze i banki.

Materiał Promocyjny

REKLAMA