fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Betlej: Gasną nastroje, wycieczki już nie tak pożądane

Filip Frydrykiewicz
Ludzie przestają wierzyć w sukcesy gospodarcze „dobrej zmiany". Turystyka może stracić na tym od 3 do 6 procent z potencjalnego wzrostu – wylicza ekspert

Na początku omówienia sytuacji w minionym tygodniu na rynku turystyki wyjazdowej prezes Instytutu Badań Rynku Turystycznego Traveldata Andrzej Betlej odnosi się do wyników sprzedaży imprez turystycznych przez biura podróży, co pokazują raporty Polskiego Związku Organizatorów Turystyki. Otóż dwa ostatnie, jak zauważa autor, które dotyczyły sprzedaży wycieczek na rok turystyczny 2016/2017 były dużo mniej optymistyczne niż poprzednie. Przedostatni pokazał , zwyżkę imprez lotniczych o 14,2 procent, „czyli wyraźnie poniżej dotychczasowej średniej dynamiki (około 36 procent) i to pomimo znacząco obniżonej bazy odniesienia.

Jeszcze bardziej niepokojąca wydaje się dynamika z raportu ostatniego, która osiągnęła wprawdzie 24,7 procent wzrostu, ale trzeba pamiętać, że ostatni 51 tydzień zawierał pięć pełnych dni roboczych (wigilia była w sobotę), a odpowiedni tydzień przed rokiem zawierał takich dni tylko trzy (wigilia była w czwartek)".

Jednak nadal sprzedaż jest wyraźnie lepsza niż w poprzednim sezonie, co powoduje, że skumulowana dynamika coraz wyraźniej zaczyna przewyższać tę ubiegłoroczną. „Obecnie jest ona już ponad siedmiokrotnie wyższa niż miało to miejsce w ubiegłym sezonie i osiągnęła wielkość 31,9 procent wobec 4,5 procent notowanych przed rokiem" – wywodzi Betlej i na zilustrowanie swoich wyliczeń zamieszcza wykres.

Zdaniem eksperta tegoroczny listopad był najlepszy w całej dotychczasowej historii branży. W grudniu nie uda się już osiągnąć takiego wyniku. Dlaczego? „Zjawisko osłabionego pod względem sprzedaży wycieczek grudnia łączy się w dużym stopniu z wczesnym i energicznym zużyciem się popytu na zakupy first minute. Walnie i bardzo skutecznie przyczynił się do tego lider polskiego rynku, czyli buro Itaka, wprowadzając bardzo atrakcyjną cenowo i zróżnicowaną ofertę na rynek już 30 września".

Dalej Betlej zwraca uwagę, że gwałtownie pogarsza się nastrój konsumentów, co pokazują badania. Szczególnie optymizm obniżył się wśród ludzi w wieku 25 - 54 lata, którzy są częstymi klientami biur podróży. Bardzo wyraźny nastąpił też spadek nastrojów mieszkańców Polski B, których dochody wzrastają w zdecydowanie największym stopniu i gdzie należało oczekiwać największego przyrostu zainteresowania mniej i średnio kosztownymi wycieczkami zagranicznymi – ubolewa autor.

Wpłynęło na to zamieszanie polityczne, które mogło skłonić do odłożenia większych zakupów mieszkańców małych miast i wsi. Spadek nastrojów nastąpił choć półtora miesiąca wcześniej niż zwykle wypłacono na wsiach ponad 9 miliardów złotych jako 70 procentową zaliczkę na poczet dopłat bezpośrednich – pisze Andrzej Betlej.

„Równie ważne znaczenie ma znaczne pogorszenie postrzegania przez respondentów przyszłej sytuacji gospodarczej Polski na tle postrzegania sytuacji i perspektyw własnego gospodarstwa domowego. To pierwsze jest bardziej emocjonalne i oparte na informacjach zewnętrznych, a to drugie oparte na wiedzy osobistej, bardziej namacalne i realne. Historycznie rzecz biorąc z reguły podejście pierwsze (krzywa niebieska) zdecydowanie przeważało nad drugim, co w uproszczeniu oznaczało, że wiedza docierająca do odbiorców z zewnątrz (czyli w dużym stopniu z mediów) była relatywnie optymistyczna, przekonująca i dobrze komunikowana". Winą za ten stan prezes Traveldaty tradycyjnie obciąża słabo przygotowanych merytorycznie dziennikarzy prorządowych, popularnie określanych jako #Misiewicze, którzy nie potrafią bronić dobrej kondycji gospodarczej Polski.

Jednak, zdaniem eksperta, osłabienie nastrojów może zabrać turystyce jedynie część wzrostu. „Z tego powodu wzrost w najbliższym roku, który na bazie zasadniczych czynników modelowych np. dynamiki i struktury wzrostu dochodów gospodarstw domowych, mógłby wynieść nawet 22 - 25 procent, Traveldata obniżyła o 3 procent do przedziału 19 - 22 procent". Chociaż to może nie być koniec, bo „gdyby jednak niska jakość komunikowania się przedstawicieli obecnej administracji i bliskich jej mediów ze społeczeństwem miała się utrzymywać lub nawet pogarszać, to z potencjalnego wzrostu może jeszcze ubyć kolejne 1 - 3 procent" – wylicza autor.

Jednak pogarszające się nastroje konsumenckie mają w turystyce wyjazdowej znaczenie jedynie dodatkowe i jako takie nie mogą zahamować jej wzrostu, a jedynie go osłabić w sezonie 2017, bo potencjał wynika przede wszystkim ze wzrostu dochodów gospodarstw domowych - zapewnia.

161 złotych drożej za letnie wakacje

Betlej opisuje też porównanie cen wycieczek biur podróży z wylotami w szczycie sezonu letniego 2017 roku (7 – 13 sierpnia 2017), zebranych 24 grudnia z cenami z 16 grudnia, a w porównaniach cen rok do roku z cenami z 23 grudnia 2015 roku.

Zapewnia przy tym, że przedstawione porównania i zestawienia są już dostatecznie reprezentatywne, gdyż biorą pod uwagę około 2780 hoteli (w poprzednim zestawieniu około 2630 hoteli) i jest to liczba niewiele mniejsza niż w miesiącach wiosennych, w których nieznacznie przekraczała 3000.

W minionym tygodniu, dla wycieczek z wylotami pomiędzy 7 i 13 sierpnia, średnie ceny wzrosły o 4 złote (poprzednio o 52, 14, 4, 24 i 4 złote). W tym samym okresie przed rokiem ceny wycieczek wzrosły o 14 złotych. Tym razem największe wzrosty odnotowano w Portugalii - o 88 złotych oraz na Korfu i Malcie - o 57 i 45 złotych, a największe zniżki średnich cen wycieczek wystąpiły na Cyprze – o 92 złotych, na Zakintos i w Albanii – o 24 i 19 złotych.

Zmiany cen wycieczek jakie miały miejsce w ostatnim tygodniu na poszczególnych kierunkach obrazuje mapa

Jak pisze dalej Betlej, badanie średniej ceny imprez wobec ceny sprzed roku dla wylotów z okresu pierwszego pełnego tygodnia sierpnia 2017 wskazuje, że obecna średnia cena jest wyższa wobec średniej ceny dla poprzedniego sezonu o 161 złotych (poprzednio były wyższe o 158, 124, 117, 131 i 104 złote). Jest to sytuacja zdecydowanie odmienna niż miało to miejsce w 2015 roku, gdyż wówczas średnia cena rok do roku spadała o 53 złote.

„Odwrotny trend zmian cen wycieczek może być po części skutkiem silniejszego bieżącego popytu, a także znacznie lepszego postrzegania przez część organizatorów perspektyw koniunktury w zorganizowanej turystyce wyjazdowej. Słabsze nastroje w roku ubiegłym były natomiast w dużej mierze wynikiem wpływu eskalacji niebezpiecznych wydarzeń w Turcji i w Egipcie, a pewnym stopniu również w Europie Zachodniej" – komentuje autor.

Źródło wykresów i map: Traveldata

Wyspy Kanaryjskie przebijają średnią

Spośród dużych kierunków najwyższy średni wzrost cen wobec zeszłego sezonu w dalszym ciągu występuje na Wyspach Kanaryjskich, które znalazły się powyżej poziomu zeszłorocznego o 212 złotych (poprzednio o 224, 254, 213, 184 i 208 złotych). Nadal największy dodatni wpływ na te zwyżkę (podobnie było też w poprzednich zestawieniach) wywiera duży wzrost cen na Lanzarote (o 401 złotych), który nieco się zmniejszył i może zmniejszać się również przyszłości, w tym również z powodu pojawienia się na tym kierunku oferty tanich linii Wizz Air. Z Wysp Kanaryjskich najsłabsze tendencje do wzrostu cen nadal wykazuje Fuerteventura, gdzie wzrosły one rok do roku znacznie mniej od średniej, o 40 złotych.

Wśród ważnych dla polskich turystów kierunków na pozycję wicelidera wzrostów cen wobec poprzedniego sezonu wróciła Grecja, ponownie wyprzedzając pod tym względem Bułgarię. Średnie ceny wzrosły tam średnio o 170 złotych (poprzednio o 127, 85, 99, 142 i 116 złotych). Największe średnie zwyżki cen nadal wykazują Kreta i Rodos – o 280 i 223 złote, wzrosty bliskie średniej wyspy Kos i Korfu – o 196 i 154 złote, a spadek mocno drożejące zeszłej jesieni półwysep Chalcydycki – o 112 złotych.

W Bułgarii cena była o 104 złote wyższa niż w sezonie lato 2016 (poprzednio o 129, 84, 56, 100 i 93 złote). W tegorocznych wzrostach Bułgarii przestaje już w istotnym stopniu pomagać niska baza odniesienia, gdyż w ubiegłym sezonie w first minute kierunek ten notował spadek o 77 złotych wobec średniego spadku o 53 złote.

Nadal wzrost średniej ceny wobec zeszłego sezonu notuje Egipt – wzrosła ona o 77 złotych (poprzednio była wyższa o 87, 19 i 1 złoty, a wcześniej nawet niższa o 3 i 87 złotych). Najwyższy przyrost ceny ma miejsce w Szarm el-Szejk – o 256 złotych, a mniejszy występuje w Marsa Alam i Hurghadzie – średnio o 36 i 28 złotych. Zwyżkom cen sprzyja nieco zbyt mała podaż wycieczek, zwłaszcza wobec skali odradzającego się popytu i wysoki kurs dolara. W dłuższym terminie znaczny wpływ na kształtowanie się cen na kierunkach egipskich powinna zacząć wywierać bardzo głęboka deprecjacja lokalnej egipskiej waluty – zapewnia ekspert.

Turcja jako ostatni z dużych kierunków osiągnęła wyższy poziom cen wycieczek niż przed rokiem. Średnia była większa o 38 złotych. Ten wzrost nie wydaje się zbyt duży, należy bowiem pamiętać, że kierunek ten znacząco taniał przed rokiem (o 175 złotych), a przyczyną były wówczas rosnące obawy klientów przed niebezpiecznymi zdarzeniami o charakterze terrorystycznym – wylicza Betlej. Z mniejszych kierunków nadal zdecydowanie największy wzrost cen notowało w ostatnim tygodniu Maroko - średnio o 414 złote. Znacząco droższa była również Majorka – o 287 złotych. W granicach średniej wzrosły ceny na Malcie i Cyprze – o 159 i 147 złotych. W mniejszym natomiast stopniu podniosła się średnia cena w Tunezji i w Portugalii – o 115 i 92 złotych.

Itaka – najtańsze pięć gwiazdek

W obecnym zestawieniu dzięki kompletności ofert biur podróży i dużej liczby hoteli (2780) porównania zmian cen u wiodących touroperatorów mają reprezentatywny charakter – zapewnia Betlej. Średni poziom cen wycieczek rok do roku w najmniejszym stopniu wzrósł w biurach podróży TUI i Grecos – średnio o 77 i 99 złotych, wzrost poniżej średniej notowano w biurach Exim i Itaka – o około 113 i 153 złote, natomiast w Wezyrze, Neckermannie i Rainbow, zwyżki były większe od przeciętnej.

W liczbie najatrakcyjniejszych cen wycieczek, czyli na pierwszym lub drugim miejscu w 24 kierunkach (dołączyły Malta i Albania) oraz w trzech kategoriach hoteli, pozycję lidera niskich cen niezmiennie zajmowała w ostatnim tygodniu biuro Itaka, które miało aż 27 takich ofert i wyprzedzało TUI i Rainbow (23 i 15 ofert). Duża liczba atrakcyjnych ofert sprzyja bardzo dobrym wynikom sprzedaży Itaki i stanowi istotny czynnik dużego wzrostu w branży turystyki wyjazdowej jako całości – przekonuje ekspert.

Ciekawe jest również, że najwięcej najkorzystniejszych ofert w hotelach trzygwiazdkowych oferowało TUI, podczas gdy w wyższych kategoriach (zwłaszcza pięć gwiazdek) zdecydowanie przeważa Itaka. Jest to sytuacja niejako odwrotna aniżeli przed kryzysem 2008 roku, a co świadczyć może o dużym zainteresowaniu TUI w wykorzystaniu rosnącego popytu w regionach Polski B - w czym pomóc może również częściowy powrót tego biura do sprzedaży przez agentów turystycznych – zauważa Andrzej Betlej.

Ryanair w górę, Wizz Air w dół

Traveldata porównuje także co tydzień ceny biletów w tanich liniach lotniczych, które oferują rejsy na kierunkach wakacyjnych. W porównaniu z poprzednim zestawieniem średnie ceny przelotów w Ryanairze z wylotami w badanym okresie (7 - 13 sierpnia) nieco wzrosły – o 8 złotych, czyli z 817 do 825 złotych (poprzednio spadły o 2 złote, a wcześniej rosły o 11 i 18 złotych) – wyjaśnia autor opracowania. Niemal identyczne były zwyżki cen na Wyspach Kanaryjskich – o 9 złotych, czyli z 1088 do 1097 złotych, oraz na pozostałych kierunkach – o 8 złotych, z 765 do 773 złotych. Największą zwyżkę cen odnotowano na rejsach z Krakowa do Malagi – o 204 złotych, a spadek na trasie z Krakowa na Cypr – o 35 złotych.

Średnie ceny w Wizz Airze wobec poprzedniego zestawienia spadły o 48 złotych złote, z 931 do 883 złotych (poprzednio wzrosły aż o 183 złote), a najwięcej staniały rejsy z Katowic do Barcelony – o 115 złotych, a zwyżek cen nie odnotowano – wylicza ekspert.

W porównaniach rok do roku średnie ceny w Ryanairze na kierunkach turystycznych były w minionym tygodniu nadal umiarkowanie wyższe od cen sprzed roku, o 42 złote (poprzednio o 74, 92, 86, 70 i 88 złotych), czyli o 5,4 procent. Średnie ceny przelotów na kierunkach kanaryjskich wzrosły o 143 złote do 1097 złotych (o 15 procent), a na pozostałych kierunkach – o 20 złotych do 770 złotych, czyli o blisko 2,7 procent. Największy wzrost cen rok do roku kolejny raz wykazywały rejsy z Warszawy na Gran Canarię – o 550 złotych, a spadek połączenie z Krakowa do Barcelony – o 415 złotych.

W Wizz Airze kolejny raz ceny były niższe niż o tej porze w ubiegłym sezonie, tym razem aż o 375 złotych (poprzednio o 341, 73, 22, 5 i 6 złotych). Najbardziej obniżyły się ceny rejsów z Warszawy do Barcelony – o 867 złotych, a poszły w górę z Warszawy na Korfu – o 280 złotych.

Średnie ceny dla kierunków sezonu lato 2017 wspólnych dla tanich linii i czarterów z wylotami w pierwszym pełnym tygodniu sierpnia wyniosły w LCC przy połączeniach z Warszawy 867 złotych i były niższe od średnich cen czarterów o 252 złotych, a przy połączeniach z Katowic/Krakowa wyniosły 845 złotych i były niższe od cen czarterów o 268 złotych.

Wobec roku ubiegłego ceny w tanich liniach na wyloty z Warszawy wzrosły średnio o 105 złotych, a z Katowic/Krakowa o 16 złotych. Dość wyraźnie obniżyły się natomiast ceny rejsów czarterowych, których średnia cena spadła rok do roku dla połączeń z Warszawy o 97 złotych do 1119 złotych i z Katowic/Krakowa, których cena spadła o 38 złotych do 1113 złotych. W rezultacie nadal znacznie mniejsza niż w poprzednim roku jest średnia różnica w cenach przelotów tanimi liniami i czarterami (tanie linie są tańsze) i wyniosła 260 złotych wobec 387 złotych w sezonie ubiegłym.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA