fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Sun & Fun zapowiada powrót do gry

Semir Hamouda sprzedał znak handlowy swojej firmy, w nowym biurze podróży Sun & Fun nie będzie miał udziałów
Filip Frydrykiewicz
Potwierdziły się informacje Turystyki.rp.pl – biuro podróży Sun & Fun zmieniło właściciela. Inwestor z Czech planuje rozpocząć działalność pod tą marką w styczniu. A potem jeszcze dokupić dwie inne „średnie firmy" turystyczne w Polsce

Po kilku miesiącach niepewności i spekulacji jakie zapanowały na rynku, po tym jak Sun & Fun zawiesił działalność, firma rozesłała wczoraj komunikat do agentów, informujący, że zmieniła właściciela, przedłużyła gwarancję ("Sun & Fun czeka na gwarancję"), a w styczniu zamierza powrócić do dawnej aktywności.

Nowa spółka, stara marka

Od nowego roku marką Sun & Fun posługiwać się będzie spółka Blue Style, założona w Polsce przez czeskiego biznesmena tunezyjskiego pochodzenia Imeda Jeddaia. Jeddai jest właścicielem dobrze prosperującego biura podróży w Czechach pod tą samą nazwą - Blue Style. W tym roku firma miała 150 tysięcy klientów, co prawdopodobnie plasuje ją na tamtejszym rynku na trzecim miejscu pod względem wielkości. – Znalazła się też wśród stu czeskich przedsiębiorstw wyróżnionych przez premiera tego kraju jako dobrze zarządzane, rozwijające się, rozpoznawalne - mówi prezes spółki Sun & Fun Semir Hamouda.

Polski Blue Style ma według informacji z Krajowego Rejestru Sądowego dostępnej w internecie jednego członka zarządu, prezesa Imeda Jeddaia. Jego kapitał zakładowy to 5 tysięcy złotych. – To się już zmieniło. Kapitał został podniesiony do 1,95 miliona złotych, a w styczniu będzie podniesiony jeszcze bardziej, do miliona dolarów (około 4,3 miliona złotych – red.). Zmieni się też skład zarządu – wyjaśnia Hamouda. Być może te ruchy będą miały związek z wejściem do spółki jeszcze jednego, tym razem egipskiego inwestora, ale tego Hamouda nie chce na razie zdradzić.

Na razie jednak nowy właściciel znaku handlowego Sun & Fun nie zgłosił się do mazowieckiego urzędu marszałkowskiego po wpis do centralnej ewidencji organizatorów turystyki. Jak zapewnia Hamouda, zrobi to w styczniu. Wtedy też przedstawi całoroczną gwarancję ubezpieczeniową (według naszych wyliczeń będzie prawdopodobnie opiewać na około 10 milionów złotych). Na razie więc „stary" Sun & Fun przedłużył do końca stycznia gwarancję (19,2 mln złotych), której termin kończył się 31 grudnia. Pozwoli mu to zachować ciągłość działalności touroperatorskiej.

Kiedy Blue Style stanie się już pełnoprawnym polskim touroperatorem dyrektorem nowego biura podróży posługującego się starą nazwą zostanie Semir Hamouda. Pracę u nowego właściciela znajdą też wszyscy - jest ich około trzydziestu pięciu - pracownicy Sun & Funa. Pod koniec stycznia firma planuje wydać katalog. Znajdą się w nim te same kierunki, co w tym roku: Grecja, Bułgaria, Albania, Egipt, Tunezja, Turcja. Kolejność wymieniania nie jest przypadkowa - chodzi o ich rangę z punktu widzenia organizatora.

Rok 2017? To tylko rozgrzewka

Jak mówi Semir Hamouda, rok 2017 nie przyniesie jeszcze przełomu, to będzie rok porządkowania, krzepnięcia nowej firmy i wdrażania w niej nowoczesnego, czeskiego, systemu rezerwacyjnego. Firma liczy, że obsłuży niecałe 25 tysięcy klientów, czyli połowę tego co w tym roku. – Stać nas na więcej, ale rok 2017 traktujemy jak start-up, nowy początek. Dopiero rok 2018 i następne przyniosą nam rozwój i nową jakość – wyjaśnia Hamouda. – Już teraz nad tym pracujemy, ale wszystkie nasze karty odkryjemy dopiero we wrześniu przyszłego roku, kiedy będziemy prezentować sezon 2018 roku - dodaje.

W kolejnych latach spółki czeska i polska będą chciały wykorzystać możliwości, jakie daje kontraktowanie hoteli na dwa rynki na raz. Polska firma będzie się starać o takie obiekty, które będzie mogła jako jedyna sprzedawać na krajowym rynku. Jak mówi Hamouda, czeski Blue Style ma w swojej ofercie już 80 procent hoteli na wyłączność. Oferta polska będzie też wzbogacona od kierunki dalekie, egzotyczne, w których jest mocny czeski touroperator, głównie azjatyckie, jak Tajlandia, Indie, Sri Lanka, Chiny, a także Zjednoczone Emiraty Arabskie, Malediwy, czy Mauritius.

W 2018 roku Sun & Fun zamierza sięgnąć też po bliższe kierunki. Nowością będą u niego Sycylia, Wyspy Kanaryjskie i Majorka, które są już w ofercie czeskiego Blue Style'a.

- Co do kierunków ryzykownych, jak Egipt, Tunezja i Turcja, będziemy obserwować sytuację i wyczekiwać. Jeśli pojawi się zainteresowanie, a jednocześnie sytuacja w tych krajach będzie spokojna, zawsze możemy uruchomić dodatkowe samoloty. Bazy hotelowej w tych krajach nam nie brakuje (Sun & Fun był kiedyś jednym z najważniejszych touroperatorów w Polsce na kierunkach arabskich – red.). Dziwi mnie to, ale kiedy Polacy przestali jeździć do Tunezji i Egiptu Czesi nie mieli takich oporów. Sam Blue Style wysłał 30 tysięcy klientów w tym roku do Tunezji i 50 tysięcy do Egiptu – wylicza Hamouda.

O jakich klientów nowy Sun & Fun chce walczyć? – Chcemy mieć oferty dla wszystkich klientów: dla rodzin z dziećmi, dla par, dla singli, seniorów i studentów - deklaruje menedżer.

Z agentami od a do z

- W pierwszym roku nie przewidujemy żadnej rewolucji – podkreśla. Dotyczy to także współpracy z agentami turystycznymi. Sun & Fun zamierza podtrzymać z nimi dobre relacje. Dyrektor biura podróży zapewnił już o tym kierownictwo Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Agentów Turystycznych. Zapowiada również spotkania z innymi ważnymi na tym rynku podmiotami, w tym z sieciami i dużymi agentami internetowymi. – Dla nikogo nie chcę robić wyjątku. Jedynym kryterium uzyskania wyższej prowizji powinna być wielkość sprzedaży. Przygotowujemy taki system progów, żeby każdy widział cel dla siebie.

Sun & Fun nie myśli na razie o zakładaniu własnych punktów sprzedaży, chociaż czeska spółka matka ma ich dwadzieścia. Hamouda przyznaje jednak, że będzie się starać korzystać z możliwości jakie daje bardzo nowoczesny – jak zapewnia – system rezerwacji online, jakim dysponuje Blue Style. Do tego samego systemu będą mieli dostęp agenci.

Pod koniec stycznia nowy touroperator planuje rozpocząć serię prezentacji i szkoleń dla agentów. – Liczymy na nich, a oni mogą liczyć na nas – zapewnia Hamouda i dodaje, że gotów jest skonsultować z OSAT-em treść nowych umów agencyjnych (niedawno takie konsultacje odbyły się między OSAT-em a biurem podróży Grecos Holiday). – Będziemy konsultowali z agentami wszystkie posunięcia – od a do z - podkreśla.

Sun & Fun to za mało

Zakup Sun & Funa to dla Blue Style i Imeda Jeddaia dopiero początek planowanej ekspansji. – Ta firma ma dużo pieniędzy. Już sam kapitał zakładowy, jaki wnosi do polskiej spółki to pokazuje. Myśli o rozwoju w Europie Środkowo-Wschodniej - na Węgrzech, Słowacji i Słowenii - poprzez zakup działających tam już touroperatorów. Zamierza kupić też jeszcze dwóch średnich organizatorów w Polsce. Czasem lepiej zapłacić za coś gotowego, co jest już znane na rynku, niż tracić czas na wprowadzanie nowej marki – wyjaśnia Hamouda. Jak dodaje, rozmowy z niektórymi firmami - w Polsce i innych krajach regionu - już się toczą, inne plany są na etapie analizowania.

- Zarówno w Czechach jak i w Polsce jest jeszcze miejsce na kilku średnich touroperatorów – przekonuje menedżer. - Skąd ten wniosek? Uważam, że w ciągu najbliższych 5 – 7 lat rynek turystyki wyjazdowej wzrośnie w tych krajach o 30 - 40 procent. Gdyby rynek się kurczył moglibyśmy mówić, że już nie ma miejsca na nowe biura podróży, ale skoro rośnie i przybywa klientów, touroperatorów może być więcej. Szczególnie potrzebni są dobrze zorganizowani specjaliści. A Blue Style należy do takich nowoczesnych dobrze przygotowanych do swojej roli firm – przekonuje.

Gdzie więc widzi miejsce odnowionego Sun & Funa za kilka lat? - Naszym celem nie jest wyścig o pierwsze, drugie czy trzecie miejsce – odpowiada Semir Hamouda. – Chcemy być firmą rentowną, z zadowolonymi klientami. Życie pokazuje, że wtedy miejsce na podium przychodzi samo.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA