fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Prima Holiday – już nie „początkująca", ale „z ambicjami"

Maher Lili szczególnie zachęcał agentów do sprzedawania egzotycznych wakacji z Prima Holiday
ROL, Filip Frydrykiewicz F.F. Filip Frydrykiewicz
15 tysięcy klientów i 25 milionów złotych przychodu – to tegoroczny wynik biura podróży Prima Holiday. Na nowy sezon touroperator przygotował więcej miejsc w Bułgarii. Liczy też na powrót turystów do Turcji

- Przestaliśmy być biurem zaliczanym do kategorii „małe, początkujące". Jesteśmy teraz biurem „rosnącym, z ambicjami" – przekonywał we wtorek agentów turystycznych zgromadzonych w warszawskim hotelu Radisson Blu Sobieski prezes biura podróży Prima Holiday Maher Lili.

W Warszawie Prima Holiday rozpoczęła serię spotkań ze sprzedawcami, podczas których prezentuje swoją ofertę na rok 2017. Wprawdzie biuro podróży już od października sprzedaje wyjazdy na kolejny sezon, ale dopiero teraz wydało nowy katalog.

Turcja w odwrocie

Prima Holiday powstała w 2013 roku jako firma, która zamierzała specjalizować się w tym kierunku. Tak było w 2014 i 2015 roku. Jak zapewnia jej prezes Maher Lili, Prima ma tam szczególnie dobre warunki pod względem relacji jakości do ceny. Kiedy jednak przyszedł regres w ruchu turystycznym do Turcji, spowodowany sytuacją polityczną w tym kraju i ostrzeżeniem Ministerstwa Spraw Zagranicznych dla polskich podróżnych (sierpień 2015 r.), organizator musiał zmienić profil i oprzeć się na innych kierunkach.

Wzmocnił ofertę bułgarską i dzięki temu może dzisiaj zaliczyć rok 2016 do udanych. Według relacji Liliego, jego biuro miało w tym roku 15 tysięcy klientów i 25 milionów złotych przychodu (w 2015 było to też 15 tysięcy i 26,5 miliona złotych), a rok zamknie z zyskiem większym niż zeszłoroczny. Na koniec września firma zarobiła 400 tysięcy złotych brutto (w całym 2015 roku - 92 tys. złotych netto).

Na rok 2017 Lili patrzy z optymizmem. Zamierza obsłużyć 18 tysięcy turystów, czyli o 20 procent więcej niż w tym roku. – Zwiększyliśmy też naszą gwarancję w ERV do 4,2 miliona złotych. Ponieważ jej wysokość jest wypadkową planowanych przychodów, oznacza to, że w przyszłym roku możemy osiągnąć nawet 35 milionów złotych obrotów bez konieczności podnoszenia gwarancji – wyjaśnia.

Ratunek w Bułgarii

Co takiego znajdą w katalogu klienci i agenci? Podobnie jak w tym roku, główną rolę w ofertach Primy odgrywać będą Bułgaria (300 procent wzrostu w stosunku do roku 2014) i Turcja. W tej pierwszej organizator zakontraktował miejsca w trzydziestu hotelach, a w drugiej w pięćdziesięciu. Nowościami w katalogu ma być bułgarski region Słonecznego Brzegu, hiszpańska Costa Brava (wspólny czarter z TUI) i albańskie wybrzeże Morza Adriatyckiego w okolicy Durres. – Albania stała się bardzo modna, niełatwo zdobyć tam miejsca, bo wielcy touroperatorzy rezerwują sobie hotele na wyłączność. Dlatego jestem zadowolony, że udało mi się zdobyć dla Primy pokoje w sześciu hotelach – mówił agentom Lili.

Prezes ma nadzieję, że do łask polskich turystów wrócą też w przyszłym roku Turcja, Tunezja i Egipt. W każdym razie przygotowuje firmę do takiego scenariusza. Planuje między innymi wysyłać do Marsa Alam i Hurghady klientów samolotami rejsowymi. Pierwszy raz bowiem egipskie linie lotnicze Air Cairo zamierzają uruchomić już w styczniu przyszłego roku regularne, cotygodniowe połączenia z Warszawy i Katowic do tych kurortów nad Morzem Czerwonym. Do Marsa Alam loty mają się odbywać w poniedziałki, a do Hurghady w czwartki.

W organizowaniu podróży do Tunezji Prima Holiday chce z kolei oprzeć się na rejsowych lotach tunezyjskich linii lotniczych Nouvelair. – Widać, że powoli odradza się zainteresowanie tym kierunkiem. Nasi klienci zrobili już kilka rezerwacji – mówił Lili.

– Warto pamiętać, że niektóre hotele były w Tunezji zamknięte po tym, jak w wyniku zamachów w Tunisie i Susie ruch turystyczny niemal zamarł. Teraz się otwierają i kompletują na nowo pracowników. Tam jakość usług może być gorsza. My mamy w ofercie sześć specjalnie dobranych hoteli, w których tego problemu nie ma – zapewniał.

Na zimę mamy egzotykę

W Turcji, Bułgarii i Tunezji biuro podróży będzie organizowało w lecie kluby Misia Primusia z prowadzonymi po polsku animacjami dla dzieci.

Jak podkreślał prezes, szczególnie jednak jest zadowolony z wprowadzenia do oferty Primy kierunków egzotycznych, dzięki którym firma może powiedzieć, że ma produkty na cały rok. – Jesteśmy już touroperatorem całorocznym. Dzięki temu będziemy mieli przypływ gotówki także zimą i wiosną, a nasi agenci nie zapomną o nas po lecie – wyjaśnia. W oparciu o loty rejsowe, Prima Holiday oferuje wypoczynek na Dominikanie, w Sri Lance, Dubaju, Tajlandii i na Malediwach, a także pięcio- i siedmiodniowe zwiedzanie Izraela.

- Na Dominikanę można lecieć cały rok. Mamy tam kompetentnych rezydentów polskojęzycznych, którzy z wielkim zaangażowaniem opiekują się naszymi klientami. Również wycieczki fakultatywne odbywają się po polsku. Możecie wysyłać nawet dwie osoby i na dowolną liczbę dni, bo latamy tam rejsowymi samolotami KLM Air France. Przesiadka nie jest uciążliwa, bo czas oczekiwania na drugi lot w tamtą stronę to dwie godziny, a z powrotem cztery godziny – zachwalał Lili.

Po spotkaniu warszawskim, dzisiaj podobna konferencja odbywa się w Katowicach, a w styczniu Prima pokaże się jeszcze w Gdańsku, Poznaniu, Rzeszowie i Wrocławiu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA