fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Betlej: Turystyka jest przewidywalna jak pogoda

Egipt zyskuje klientów zimą
Filip Frydrykiewicz
Jeśli stworzyć dobry model do analizowania sytuacji w turystyce i podstawiać do niego aktualne dane, można trafnie prognozować, co się w wyjazdach Polaków wydarzy – przekonuje ekspert

Choć według ostatniego raportu Polskiego Związku Organizatorów Turystyki rok turystyczny 2016/2017 zamknął się wzrostem 16,77 procent, to w rzeczywistości był on sporo wyższy – uważa prezes Instytutu Badań Rynku Turystycznego Traveldata Andrzej Betlej, który w poniedziałkowym podsumowaniu poprzedniego tygodnia przywołuje dane z systemu rezerwacyjnego MerlinX za ostatni pełny tydzień października (czytaj: "W biurach podróży optymistyczne pożegnanie lata"). Na razie jednak za wcześnie, by weryfikować ostatecznie ten wynik, trzeba poczekać na inne wskaźniki.

PZOT opublikował również raport podsumowujący sprzedaż w biurach podróży wyjazdów na sezon 2017/2018. Wynika z niego, że sprzedaż bardzo istotnie przyspieszyła - 60,9 procent wobec 18,2 i 18,9 procent z dwóch poprzednich raportów - jeśli chodzi o najważniejsze dla branży turystycznej imprezy lotnicze ("W biurach podróży Grecja liderem"). Nadal jednak dynamika wzrostu pozostawała na wyraźnie niższym poziomie niż w ubiegłym sezonie, jeśli wziąć pod uwagę okres czterech ostatnich tygodni, gdyż wyniosła 27,1 procent wobec 44,3 procent notowanych przed rokiem – wskazuje Betlej.

I zaraz przestrzega, że „z danych o sprzedaży skumulowanej, czyli obejmujących okres kilku ostatnich miesięcy, nie należy wyciągać zbyt daleko idących wniosków, gdyż dużą rolę odgrywają w niej wyjazdy egzotyczne, których sprzedaż rządzi się swoimi prawami, a ponadto (...) dane w tym segmencie wskazują na tym etapie dość duże rozbieżności, w zależności z jakiego źródła pochodzą".

Sezon zimowy w statystykach Wakacji.pl

Ekspert dalej przygląda się obrazowi sprzedaży wyjazdów na sezon zimowy, która zbliża się już do jednej czwartej całości. Dane te mogą więc być już przydatne do obserwowania trendów. Wykres jaki przygotowała Traveldata przedstawia przebieg sprzedaży najważniejszych kierunków od ostatniego tygodnia września, gdy relacja sprzedaży odnoszona do sprzedaży dla lipca tego roku przekroczyła około 8 procent do 5 listopada, gdy wyniosła ona 23,4 procent - podaje.

Na wykresie zwracają uwagę dwa procesy – spadek udziału wycieczek egzotycznych i wzrost wyjazdów do Egiptu. Pierwszy – komentuje Betlej - wynika z tego, że „egzotyka" jest przez część klientów kupowana stosunkowo wcześnie, tak więc jej dominujący udział w sprzedaży w początkowej fazie zimy maleje wraz z energiczniejszym wchodzeniem do sprzedaży innych kierunków, w tym Egiptu, który rzadko jest kupowany ze znaczącym wyprzedzeniem. Ciekawą informacją jest też, że na przełomie października i listopada skumulowany wolumen sprzedaży zimowych wycieczek do Egiptu (a co za tym idzie jego udział w sprzedaży zimy) wyprzedził i znacznie zbliżył się do sprzedaży kierunków egzotycznych liczonych łącznie – komentuje autor.

Za dużo egzotyki

Warto w tym miejscu – pisze ekspert - przypomnieć dane o sprzedaży dalekich wycieczek podawane ostatnio przez travelplanet.pl (patrz też tekst: http://turystyka.rp.pl/artykul/705167,1343703-Egzotyka-tania-nieslychanie.html?p=2), w których obecny udział „egzotyki" wynosi 18 procent wobec 17 procent o tej porze przed rokiem, co w wyniku spadku tego wskaźnika w dalszej części sezonu przekształciło się ostatecznie w zaledwie 11 procent udziału egzotyki w sprzedaży zimowej (liczonej do połowy kwietnia).

Tymczasem według statystyk Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC) – podkreśla -udział kierunków egzotycznych (czartery) w sezonie zima 2016/2017 wyniósł aż o 36,4 procent, a w sezonach poprzednich odpowiednio 29,3, 18,03, 17,4 i 8,5 procent, co stanowi wartości znacznie wyższe od podawanych przez travelplanet.pl i jednocześnie bliższe jest statystykom portalu wakacje.pl.

Generalnie zwraca uwagę bardzo duża dynamika wzrostu egzotyki w kilku ostatnich sezonach zimowych. W statystykach ULC (nieco skorygowanych o czartery nieturystyczne) wyniosła ona w sezonach 2016/17 – 2012/2013 odpowiednio: 50,6, 39,6, 26,34, 120,2 i 27,3 procent.

Doszło nawet do tego, że wyjazdów egzotycznych sprzedało się w ostatnim sezonie zimowym więcej prawie o jedną trzecią niż na Wyspy Kanaryjskie.

 

Zwracają też uwagę bardzo obniżone w tym sezonie ceny wyjazdów egzotycznych – zauważa Betlej. Przyczyn jest kilka, ale sporą rolę odgrywa w tym zbyt duża podaż takich ofert na rynku. Być może duże zainteresowanie klientów dalekimi wyjazdami zmyliło niektórych organizatorów i sądzili, że potencjał tego zainteresowania nie został jeszcze wyczerpany. Tymczasem jednak okazało się, że ograniczona jest grupa społeczna, którą stać na droższe espady, teraz raczej uruchomiony został potencjał mniej zamożnych obywateli, którzy chętniej kupują wypoczynek w Turcji i Egipcie. „To one mają teraz większe szanse na kilkudziesięcioprocentowe wzrosty" – konkluduje Betlej. I dodaje: „Tradycyjni klienci kierunków droższych (mniejsi przedsiębiorcy, przedstawiciele wolnych zawodów i lepiej sytuowani emeryci) to grupy, które nie skorzystały w adekwatnej skali z poprawy dochodów, a nawet straciły w ujęciu realnym (niższa od inflacji stopa waloryzacji świadczeń) lub wręcz straciły nominalnie i to bardzo znacznie (ustawa dezubekizacyjna)".

Grunt to dobry model

Na początku ostatniego tygodnia Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC) podał statystyki ruchu lotniczego za II kwartał tego roku. „W czarterach dynamika wzrostu tego segmentu wyniosła 20,67 procent , co okazało się liczbą niemal dokładnie ze środka przedziału podawanego przed rokiem przez Instytut Traveldata m.in. na ostatniej listopadowej konferencji podczas targów TT Warsaw w Warszawie. Przedział ten wynosił 19 - 22 procent" – pisze prezes Traveldaty.

„Pokazuje to już kolejny raz, że dane rzeczywiste i przewidywane dzielą bardzo niewielkie różnice. Jest to niejako w kontrze do poglądów wielu turystycznych działaczy twierdzących, że branża ta jest nadzwyczaj nieprzewidywalna, co w znacznym stopniu utrudnia planowanie i prowadzenie turystycznego biznesu. Fakty systematycznego trafnego określania wielu parametrów w turystyce potwierdzają, (...) że turystyka jest branżą, w której klienci reagują w wysokiej mierze statystycznie, a więc wysoce przewidywalnie dla osób posiadający odpowiedni aparat oraz trafnie zdefiniowane parametry, które przesądzają o przebiegu i wielkości ruchu turystycznego".

Mało tego, nie trzeba już samemu wszystkiego liczyć, jeśli się stworzy odpowiednie modele i będzie się je zasilało aktualnymi danymi niejako automatycznie uzyska się wyniki pracy analityczno-planistycznej. „Taniej, szybciej i skuteczniej, podobnie jak ma to miejsce w wypadku bezustannie aktualizowanych prognoz pogody na świecie - w prawie wszystkich rejonach i wielu horyzontach czasowych jednocześnie".

Niespodzianka w kwestii przejęcia Novaturasa

Betlej komentuje też informację z ostatniego piątku kiedy to Polish Enterprise Fund VI (PEF VI), fundusz private equity zarządzany przez Enterprise Investors (EI), poinformował, że ze względu na opóźnienie w uzyskiwaniu zgody urzędu antymonopolowego na Litwie rozwiązał podpisaną cztery miesiące wcześniej umowę z Itaka Holding, na mocy której miał sprzedać Itace największe biuro podróży w krajach bałtyckich – Novaturasa (czytaj: "Itaka jednak nie przejmie litewskiego Novaturasa").

Jak przypomina autor, fundusz objął w 2007 roku 70,72 procent akcji spółki Novaturas, co dawało wówczas jej wycenę na poziomie 56,6 mln euro. Po dziesięciu latach od zainwestowania w jej rozwój i różnych zmiennych kolejach biznesowej koniunktury uznano (takie fundusze inwestują z reguły tylko na określony czas), że jest odpowiedni moment na wyjście z tego.

Choć nie ujawniono szczegółów transakcji, wydaje się, że cena mogła być dość wysoka, uwzględniając cenę nabycia, a także środki, czas i energię, jakie włożono przez 10 lat w jej zarządzanie. Warto też zaznaczyć, że fundusze takie z reguły nie godzą się ze stratą - ich celem jest osiągnięcie satysfakcjonującej stopy zwrotu z zainwestowanych pieniędzy – wyjaśnia ekspert.

Warto inwestować w hotele

Media przedstawiają rezygnację z transakcji – zauważa dalej - jako ewentualną przeszkodę w rozwoju lidera polskiego rynku zorganizowanej turystyki wyjazdowej. Równie dobrze może jednak być odwrotnie. Można w tej sytuacji rozumować kategoriami rozwiązanych rąk i możliwości przeznaczenia uwolnionych funduszy na inne segmenty działalności turystycznej.

„Rzecz w tym, że działalność touroperatorska jest stosunkowo mało rentowna, a w przyszłości może podlegać coraz większej presji konkurencji z powodu stosunkowo niskiej bariery wejścia do tego biznesu. Generalnie bardziej atrakcyjny jest np. segment hotelowy, który staje się rentowny już przy obłożeniu na poziomie 60 - 65 procent.

Wydaje się, że obecnie najbardziej obiecującym biznesowo i najbardziej efektywnym połączeniem działalności w branży turystycznej jest mariaż segmentu hotelowego z touroperatorskim, który dysponuje dużą i sprawną siecią sprzedaży produktów turystycznych. W takich warunkach jest bardzo duże prawdopodobieństwo znacznego podwyższenia zwykłych wskaźników obłożenia hoteli, które są główną determinantą wysokiej efektywności i rynkowej wartości takiego biznesu" – dowodzi ekspert.

I podaje przykład koncernu TUI, który 2 miliardy euro pozyskane ze sprzedaży swoich spółek (Hapag-Lloyd, Travelopia, Hotelbeds) przeznaczył w największej części na zakup hoteli i statków wycieczkowych w nadziei na znaczne podniesienie rentowności. A ostatnio w tym samym kierunku poszedł nawet, nie dysponujący dużymi pieniędzmi Thomas Cook, co w jego wypadku stanowi dość zaskakujące novum. „Utworzenie silnego segmentu hoteli własnych jest najważniejszym elementem naszego sukcesu – stwierdził Peter Fankhauser, prezes Grupy Thomasa Cooka" (patrz: "Thomas Cook kupił nowe hotele").

Ważna jest oczywiście kwestia możliwości (odpowiednio atrakcyjnych okazji) dla realizacji takiej drogi w turystyce. „Jedno wydaje się jednak pewne. Itaka nie jest niewolnikiem transakcji touroperatorskich, a w Polsce na taki rodzaj niezależności w ewolucji turystycznego biznesu pozwolić mogą sobie jedynie bardzo nieliczni organizatorzy" – uważa autor.

Ferie o 59 złotych tańsze niż przed rokiem

Traveldata analizuje też ceny ofert biur podróży. W najnowszym materiale trzeci raz w tym roku porównuje ceny dla wylotów w szczycie sezonu zimowego 2017/2018, definiowanego jako trzeci tydzień stycznia 2018 roku (15-21.01.2018 r.), czyli pierwszy tydzień ferii szkolnych w województwie mazowieckim. Dane do analizy zebrano 2 listopada i porównano z cenami z 26 października, a w porównaniach rok do roku z cenami z 3 listopada 2016 roku.

 

Okazuje się, że w minionym tygodniu średnia cena wzrosła o 46 złotych (poprzednio wzrastała o 55 i 30 złotych), a największe zwyżki wystąpiły w wypadku wyjazdów z biurami podróży na Teneryfę - o 234 złote, do Portugali (Madera) - o 229 złotych i na Lanzarote – 165 złotych.

Z kolei największe spadki średnich cen wycieczek w ostatnim tygodniu miały miejsce jeśli chodzi o koszty podróży na Maltę – o 383 złote (poprzednio ceny wzrosły tam najbardziej), na Majorkę - o 59 złotych i na Fuerteventurę – o 49 złotych. Przed rokiem ceny wycieczek również wzrosły i to w nieco większej skali, co może oznaczać, że wzrosty cen imprez zimowych są charakterystycznym czynnikiem dla sprzedaży w tym okresie – ocenia Betlej.

Zmiany cen wycieczek w ostatnim tygodniu obrazuje mapa.

Badanie średniej ceny imprez wobec tej sprzed roku pokazało natomiast, że jest ona niższa o 59 złotych, (w poprzednich zestawieniach ceny były niższe o 158 i 193 złote) – pisze ekspert.

Jak komentuje, niższe niż przed rokiem ceny mogą być efektem nałożenia się kilku czynników, w tym większego udziału tanich wyjazdów do Egiptu. Zarazem paliwo lotnicze pozostaje droższe niż przed rokiem, ale w niewielkim stopniu – w ubiegłym tygodniu cena wyniosła 2,37 zł za litr wobec 2,29 zł przed rokiem, czyli wzrosła o 3,5 procent. Jednocześnie złoty rok do roku umocnił się wprawdzie wobec amerykańskiego dolara i euro o prawie 3 procent. W rezultacie wpływ na średni spadek kosztów cen wycieczek wyniósł w przybliżeniu 45 - 50 złotych (przed dwoma tygodniami było to 50 - 55 złotych – podaje autor analizy.

Warto zauważyć, że skala przeceny wycieczek na ferie wobec okresu sprzed roku systematycznie spada (w miesiąc zmalała o 134 złote), co ma związek z dość dużym popytem, a przynajmniej większym niż przyjmowano we wcześniejszej fazie sprzedaży sezonu zimowego (uwaga ta nie dotyczy taniej obecnie egzotyki) – dodaje Betlej.

Ceny Egiptu w dół

Spośród dwóch najważniejszych kierunków zimowych (nie licząc egzotyki jako całości) tym, który nadal wykazuje spadek cen rok do roku pozostaje Egipt, gdzie ceny obniżyły się wobec poziomu z sezonu 2016/17 o średnio 155 złotych, podczas gdy przed dwoma i czterema tygodniami spadek wyniósł 164 i 207 złotych.

Po kolejnym znaczącym wzroście w ostatnim tygodniu (o 85 złotych) średnie ceny na Wyspach Kanaryjskich wyraźnie przekroczyły poziom zeszłoroczny, czyli o 84 złote, a dwa i cztery tygodnie temu zwyżki były mniejsze – o 2 i 35 złotych.

Na razie na obserwowaną ostatnio tendencję wzrostu cen wycieczek na Wyspy Kanaryjskie przestały już oddziaływać ceny rejsów oferowanych przez tanich przewoźników lotniczych, w ostatnim tygodniu bowiem zaczęły one wyraźnie spadać - średnio o 206 złotych w Ryanairze i 85 złotych w Wizz Airze.

Z mniejszych kierunków zdecydowanie tańsze niż przed rokiem pozostają kosztowne wówczas Cypr i Malta– o 601 i 214 złotych, a podniosły się rok do roku ceny wyjazdów do Maroka i Portugalii – o 20 i 204 złote – opisuje prezes Traveldaty.

TUI zaniża średnie ceny?

Traveldata uznała, że ceny wycieczek na poszczególnych kierunkach w sezonie zimowym są wystarczająco reprezentatywne (sprzedaż choć w przeszłości niezbyt intensywna trwa już od dłuższego czasu), to można przyjrzeć się ich kształtowaniu na tle cen sprzed trzech lat, czyli z sezonu zima 2014/2015, z perspektywy początku listopada 2014, a zatem w odniesieniu do względnie spokojnego okresu sprzed całej serii poważniejszych zdarzeń o charakterze terrorystycznym, które w istotnym stopniu wpłynęły na geografię turystycznych wyjazdów w okresach późniejszych. Był to też czas bezpośrednio po bardzo dobrym dla turystyki sezonie 2013/2014, a więc biznesowa sytuacja w branży była koniunkturalnie podobna do obecnej.

Źródło wykresu i map - Traveldata

Widać wyraźnie niższe ceny na kierunkach, które w ostatnich trzech latach kojarzyły się turystom z możliwością wystąpienia niebezpiecznych dla nich zdarzeń, a wcześniej obawy przed terroryzmem nie były tam istotne – zwraca uwagę Andrzej Betlej. Szczególnie dużą przecenę widać w wypadku wyjazdów do Turcji. Może to wynikać w dużej mierze z tego, że mocno obniża ostatnio ceny na te imprezy biuro TUI Poland – wskazuje Betlej.

W obecnym zestawieniu wyraźnie największą zniżkę średnich cen w porównaniu z ubiegłym sezonem wśród dużych i średnich organizatorów wykazują oferty biur Net Holiday (dość drogie przed rokiem o tej porze), Rainbow i Itaka – tańsze rok do roku o około 240, 230 i 170 złotych.

Znacząco mniej kosztowne są również oferty biur Coral Travel Wezyr Holidays i Exim Tours –o około 140 i 130 złotych. Średnie ceny ofert innych biur są większe wobec cen z ubiegłego sezonu, a mianowicie o 115 do 325 złotych.

„Gdy rozpatrujemy zmiany w okresie dwóch sezonów łącznie, to wyraźnie największą zniżką średnich cen charakteryzuje się oferta Itaki – o około 260 złotych, przed ofertami biur Exim Tours i Coral Travel Wezyr – średnio o 120 i 110 złotych" – pisze Betlej.

Exim najlepszy w niskich cenach

W tym, co ma jednak dla turystów największe znaczenie, a zatem w bezwzględnym poziomie bieżących cen wycieczek, czyli na pierwszym lub drugim miejscu w 11 zimowych kierunkach i w trzech kategoriach hoteli, to na pozycji lidera nastąpiła kolejna zmiana i tym razem pojawił się na niej Exim Tours (13 takich ofert), przed TUI Poland (10 ofert), Itaką i Rainbow – po 8 ofert – kończy ten wątek autor.

Traveldata śledzi też ruchy cen biletów tanich linii lotniczych. Ryanair na kierunkach turystycznych na wyloty w pierwszym tygodniu ferii zimowych (15-21 stycznia) obniżył je o 24 złote, czyli z 459 do 435 złotych. „Bardzo korzystnie dla turystów kształtowały się zmiany ceny rejsów na Wyspy Kanaryjskie, które obniżyły się z 1009 do 806 złotych, czyli aż o 203 złote (20,1 procent)".

Ceny w Wizz Airze spadły w większym nawet stopniu, bo o 44 złote, czyli z 470 do 426 złotych.

W porównaniu rok do roku Ryanair miał ceny na kierunki turystyczne nieco niższe – 522 wobec 539 złotych, czyli o 17 złotych lub o 3,3 procent. Dalej poszedł Wizz Air, który opuścił ceny aż o 499 złotych - z 932 do 433 złotych, czyli o 53,5 procent.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA