fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Betlej: Czy Piątka Kaczyńskiego uratuje koniunkturę w turystyce?

AFP
Chociaż program gospodarczy partii rządzącej pomoże polskiej gospodarce, zaszkodzi jej spowolnienie europejskie, a nawet światowe. Trzeba się liczyć z gorszą koniunkturą w turystyce – prognozuje ekspert

Już po wyborach. Co ich wyniki mogą oznaczać dla turystyki wyjazdowej? Na to pytanie stara się odpowiedzieć prezes Instytutu Badań Rynku Turystycznego Traveldata Andrzej Betlej.

Jak pisze, z dużym prawdopodobieństwem partia rządząca realizować będzie zapowiadany program zwany „piątką Kaczyńskiego”, w tym bardzo szybki wzrost płacy minimalnej, który ma przyspieszyć generalnie wzrost wynagrodzeń w kraju.

Zdaniem eksperta organizatorzy turystyki mimo wypłacania już przez rząd 500+ na pierwsze dziecko, trzynastej emerytury i wdrożenia ulg podatkowych dla młodych pracowników, wpływ tych pieniędzy (dużo większych niż pierwsze 500+) na wzrost popytu na usługi turystyczne nie będzie już tak istotny jak w wypadku uruchomienia pierwszego programu 500+.

„Z kolei propozycje z września tego roku mają charakter bardziej długoterminowy (systematyczny wzrost płac minimalnych) lub odłożony w czasie (14. emerytura od 2021 roku)”. Ich skutek będzie po części rekompensował wygasający już wówczas wpływ propozycji z lutego – wyjaśnia Betlej.

Zamiast wyjechać na wakacje, ocieplą mieszkanie

Jakich jeszcze sytuacji wpływających na popyt na wycieczki zagraniczne należy się spodziewać? Zacięta walka polityczna w kampanii wyborów prezydenckich (wiosna 2020 roku) „prawie na pewno będzie negatywnie oddziaływała na nastroje konsumenckie, a więc i na skłonność do zakupów imprez turystycznych”.

Zagrożenia ekspert upatruje także w zaostrzonych normach energooszczędności, jakie mają wejść w życie w 2021 roku. Oznacza to bowiem, że kto jest zdecydowany na budowę domu lub kupno mieszkania będzie się starał zrobić to jak najszybciej, później bowiem ich ceny wzrosną, nawet o 10 – 15 procent. „Jest raczej oczywiste, że osoby załatwiające w trybie pilnym zezwolenia związane z budową, czy też prowadzące już inwestycje, skłonne będą odłożyć zagraniczne wycieczki na później. Wpływ tej sytuacji jest większy niż się statystycznie wydaje, gdyż osoby budujące się lub przeprowadzające poważne remonty, czyli lepiej sytuowane, częściej niż średnia zazębiają się z potencjalnymi nabywcami zagranicznych wakacji” – wyjaśnia autor.

Inne zagrożenie czyha za miedzą – to „znaczne spowolnienie gospodarcze w krajach strefy euro (kraje „starej” Europy z własnymi walutami, jak Szwecja i Dania rozwijają się zadziwiająco dobrze)”. Będzie ono miało negatywny wpływ na gospodarkę Polski i całego regionu, co „na zasadzie sprzężeń wtórnych dodatkowo zaszkodzi naszemu krajowi”.

Podobnie czynnikiem zagrożenia dla światowej koniunktury byłoby znaczące spowolnienie gospodarki USA, które w połączeniu z sytuacją w Zachodniej Europie. „Warto przy tym zwrócić uwagę na dość rozpowszechniony pogląd o dodatniej korelacji prezydentury Trumpa z koniunkturą gospodarczą w USA (…). Tak jak nie do końca wytłumaczalna jest relatywnie dobra jej kondycja po objęciu stanowiska przez obecnego prezydenta, tak też dość prawdopodobny wydaje się jej negatywny zwrot w wypadku braku jego reelekcji” – uważa prezes Traveldaty.

Trudno będzie uniknąć spowolnienia polskiej gospodarki – uważa auto analizy. Niejako pośrednim dowodem na to jest porównanie tempa rozwoju Polski i tempa rozwoju gospodarki Niemiec, czyli najważniejszego partnera gospodarczego i handlowego naszego kraju. „Przewaga Polski w tym względzie urosła w ostatnim czasie do nienaturalnych rozmiarów. Wprawdzie można się tu dopatrywać pierwszych efektów oddziaływania silnie antycyklicznego pakietu zwanego piątką Kaczyńskiego, tym niemniej różnica wydaje się nie tylko na dłuższą, ale nawet na stosunkowo krótką metę nie do utrzymania”.

Betlej przedstawia wykres rocznego tempa wzrostu PKB Niemiec i Polski.

Mocno pęczniejące w ostatnim czasie zielone pole oznacza narastającą przewagę gospodarki polskiej (w tempie rozwoju) nad niemiecką. Różnica wynosi około 4 procent, co jest ewenementem w wypadku sąsiadów połączonych bardzo silnymi więzami gospodarczymi, bez barier celnych i innych istotnych ograniczeń utrudniających gospodarczą współpracę – wyjaśnia ekspert.

Gonimy Europę, ale kiedy dogonimy?

Drugi wykres pokazuje z kolei zmiany w procentowej przewadze PKB PPP (purchasing power parity)* wybranych krajów nad PKB PPP Polski w latach 2000-2019. Przy czym dla roku 2019 jest to szacunek Komisji Europejskiej z jej raportu z lipca, dotyczącego rozwoju gospodarczego państw Unii Europejskiej.

Widać zdecydowane tempo nadganiania przez gospodarkę polską zapóźnienia wobec gospodarek państw zachodnioeuropejskich – wskazuje Betlej.

I jak dodaje, Węgry w tym zestawieniu pełnią rolę niejako edukacyjną. Ich przykład pokazuje, że rządy liberalnych socjalistów doprowadziły do kryzysu i zubożenia społeczeństwa. Obecnie, pod rządami Orbana Węgry są najszybciej rozwijającą się gospodarką Unii Europejskiej, jeśli pominąć czasami lepsze wyniki rajów podatkowych – Irlandii i Malty.

Jeśli założyć – Betlej kontynuuje ekonomiczny wykład – że utrzyma się przewaga Polski w tempie rozwoju doprowadzi to do „dość abstrakcyjnych wniosków, że nasz kraj zrówna się pod względem poziomu gospodarczego rozwoju z Włochami w roku 2023, a z Niemcami w roku 2031”.

Novaturas słabnie

Na zakończenie Betlej sięga po opublikowany we wtorek raport giełdowej spółki turystycznej Novaturas za wrzesień. Wyniki sprzedaży „wypadły raczej neutralnie” – ocenia. Przychody wzrosły w porównaniu z rokiem ubiegłym o 4 procent (do 22,3 mln euro), a liczba klientów o 3 procent (do 36,9 tysiąca).

W rachunku narastającym, czyli od stycznia do września, przychody zmalały o 0,4 procent ( do 139,4 mln euro), a liczba klientów o 2 procent (do 237,9 tysiąca). Ten niewielki spadek wynika w dużej mierze z relatywnie dobrego pierwszego półrocza, a zwłaszcza pierwszego kwartału. Najważniejszy dla europejskich touroperatorów trzeci kwartał po zsumowaniu wyników lipca, sierpnia i września wypadł już dość słabo. Przychody ze sprzedaży obniżyły się do 56,3 mln euro, co oznacza spadek o 6,6 procent, a liczba klientów do 109,1 tysiąca, co jest spadkiem o 7,5 procent – wylicza ekspert.

„Organizator za niecałe dwa tygodnie ma opublikować sprawozdanie z finansowe za trzeci kwartał. Wtedy okaże się jak niższe przychody i niższa liczba turystycznych imprez przełoży się na wynik spółki oraz czy będzie miała ona szanse na wypłatę dywidendy. Przypomnijmy, że wchodziła ona do obrotu giełdowego jako tzw. spółka dywidendowa, czyli taka, która regularnie wypłaca dywidendy swoim akcjonariuszom i przeznacza na nie istotną część zysków”. Tymczasem nie realizuje tego planu w takim zakresie, jakiego się spodziewała. Najwyraźniej wpływa na to ekspansja polskiej Itaki i innych konkurentów na rynkach, na których wcześniej Novaturas odnosił sukcesy, czyli państw nadbałtyckich, z Litwą na czele – wskazuje Betlej.

*PKB PPP to powszechnie stosowana miara porównawcza, korygująca nominalne PKB o różnice w cenach koszyka kilku tysięcy towarów i usług, czyli odzwierciedlająca rzeczywistą siłę nabywczą pieniądza w poszczególnych gospodarkach. Wykres przedstawia PKB PPP według metodologii (koszyka) Banku Światowego, ale różnice wobec danych innych instytucji (np. MFW, OECD, Eurostat) są bardzo niewielkie.

Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA