fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Neckermann zwalnia dyscyplinarnie

AFP
Dorota Ostalska i Krzysztof Majda, którzy założyli własne biuro podróży, kiedy jeszcze formalnie byli pracownikami Neckermanna Polska, zostali zwolnieni z tej firmy dyscyplinarnie

Neckermann Polska 25 września zgłosił niewypłacalność. Kilka dni później kierownictwo spółki złożyło też wniosek do sądu o przeprowadzenie procesu upadłości. Sąd jeszcze nie podjął decyzji, czy się do tego wniosku przychyli. Nadal więc spółka działa, porządkując sprawy formalne i przygotowując się na ewentualne nadejście syndyka.

4 października Dorota Ostalska zarejestrowała u marszałka województwa mazowieckiego działalność touroperatora pod nazwą Ski Travel. Przedstawiła mu wymaganą ustawą gwarancję ubezpieczeniową w wysokości 107,5 tysiąca złotych (25 tys. euro), wystawioną przez towarzystwo ubezpieczeniowe Signal Iduna. Natychmiast też rozesłała do agentów turystycznych informację o tym i propozycję współpracy.

Ostalska i Majda ogłosili również, że zamierzają współdziałać i rozszerzać działalność firmy o kierunek, od którego specjalistą jest Majda, czyli o Bułgarię. W obu wypadkach chodzi o sprzedawanie samych noclegów i ubezpieczeń, bo klienci na miejsce mają dojeżdżać własnym transportem. Wielu sprzedawców pogratulowało im w mediach społecznościowych, a kilkudziesięciu podpisało ze Ski Travel umowę.

Kiedy w mediach pojawiły się informacje o wspólnych planach Ostalskiej i Majdy, prezes Neckermanna Maciej Nykiel zlecił skontrolowanie ich komputerów, a potem wezwał ich, wręczył im wypowiedzenia i zażądał zwrotu wypłaconej awansem odprawy. Rozważa jeszcze zawiadomienie prokuratury i Urzędu ds. Ochrony Danych Osobowych.

Jak mówi nam nieoficjalnie jeden z dobrze zorientowanych pracowników Neckermanna, okazało się, że - sprawdził to informatyk firmy - Ostalska, korzystając ze służbowej poczty elektronicznej wysłała pod swój adres prywatny bazę danych klientów Neckermanna. Nasz rozmówca podejrzewa, że weszła również w posiadanie bazy agentów turystycznych, z którymi Neckermann współpracował. Tym ostatnim miała rozesłać jako własną, umowę agencyjną, której treść była tożsama ze wzorem stosowanym przez Neckermanna. - Taka umowa nie powstaje w godzinę, to są tygodnie naszej pracy i konsultowania się z prawnikami - zwraca uwagę nasz rozmówca.

Dorota Ostalska zaprzecza jakoby była w posiadaniu danych z Neckermanna. - Nie mam żadnych danych klientów ani agentów - mówi. - A umowę z agentami turystycznymi napisałam sama - zapewnia.

- Zarzuty pod moim adresem są nieuzasadnione, zamierzam odwołać się do sądu pracy - dodaje.

Podobnie deklaruje Krzysztof Majda: - Nie zgadzam się z zarzutami. Odwołam się do sądu pracy i sąd rozstrzygnie na podstawie dokumentów.

Od momentu ogłoszenia niewypłacalności przez Neckermanna zespół tego biura podróży pracował na rzecz ułatwienia mazowieckiemu urzędowi marszałkowskiemu wyjaśnienia sytuacji klientów, którzy przebywali za granicą. Szczególnie, że wielu hotelarzy poczuło się zaniepokojonych i próbowało na turystach wymusić opłaty za ich pobyt. Nie wiedzieli, że marszałek ma pieniądze, żeby im zapłacić. - Czuwaliśmy przy telefonach niemal dzień i noc, gasiliśmy te pożary. Czuliśmy się odpowiedzialni za swoich klientów, chcieliśmy w tej trudnej sytuacji zostawić po sobie jak najlepsze wrażenie - relacjonują, ale wolą pozostać anonimowi.

Dzisiaj mają żal do koleżanki i kolegi, z którymi do ostatniej chwili spotykali się w siedzibie Neckermanna, i którzy sprawiali wrażenie, że się nic nie zmieniło, a którzy już wtedy musieli planować założenie własnego biznesu z wykorzystaniem doświadczenia i kontaktów z pracy w Neckermannie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA