fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Polska Izba Turystyki: Kto nam pisze ustawę?

Od lewej: Andrzej Szymański (ITRP), Marek Kamieński (OSAT), Krzysztof Piątek (PZOT), Paweł Niewiadomski (PIT), Janusz Molus (PIT, PIU), Krzysztof Łopaciński (Instytut Turystyki), Renata Orzechowska (PIU)
Filip Frydrykiewicz
Kto pisze nową ustawę o usługach turystycznych? Dlaczego nie jesteśmy o tym informowani? Dlaczego nie konsultuje się z nami projektu? – denerwuje się Polska Izba Turystyki. Ministerstwo zapewnia, że wysłucha opinii branży, kiedy przyjdzie na to czas

Działacze Polskiej Izby Turystyki i Polskiej Izby Ubezpieczeń wysuwają zastrzeżenia pod adresem Ministerstwa Sportu i Turystyki. Chociaż podobno w resorcie toczą się prace nad projektem nowej ustawy o usługach turystycznych, nie są informowani o jego założeniach ani o planowanych konkretnych rozwiązaniach.

Stanem zaawansowania prac nad nowym prawem zainteresowali się też posłowie z sejmowej podkomisji ds. turystyki. Poświęcili temu tematowi wtorkowe posiedzenie, prosząc Ministerstwo Sportu i Turystyki o sprawozdanie.

Nowa ustawa jest potrzebna ze względu na konieczność wdrożenia do polskiego prawa uchwalonej w październiku zeszłego roku przez Unię Europejską nowej dyrektywy turystycznej (2015/2302). Dyrektywa, która uchyla wcześniejszą (90/314/EWG) wprowadza nowe zasady ochrony klientów korzystających z usług turystycznych. Między innymi tych kupowanych przez Internet.

Według zasad przyjętych w Unii Europejskiej, kraje członkowskie mają na wdrożenie dyrektywy dwa lata. W tym wypadku – do końca 2017 roku (publikacja miała miejsce w grudniu 2015 r.). Zostało więc już nie tak dużo czasu, jeśli wziąć pod uwagę skomplikowaną materię wymagającą uregulowania, a także zapowiadaną przez MSiT, jeszcze za poprzedniego rządu, chęć unowocześnienia całej krajowej ustawy o usługach turystycznych.

MSiT: Mamy "Białą księgę" i nie zawahamy się jej użyć

Reprezentująca MSiT dyrektor departamentu turystyki Joanna Jędrzejewska-Debortoli zapewniła posłów podkomisji, że przygotowanie nowej ustawy (nie jest jasne czy będzie to ustawa o turystyce, czy tylko ustawa o usługach turystycznych) jest priorytetem dla jej resortu. Projekt jaki powstaje w MSiT będzie oparty na opiniach – w tym organizacji branżowych, urzędów marszałkowskich, organizacji reprezentujących firmy ubezpieczeniowe, instytucji zajmujących się ochroną konsumentów itp. - zebranych w zeszłym roku (jeszcze pod rządami koalicji PO-PSL) do powstającej wówczas „Białej księgi ustawy o usługach turystycznych". Do ministerstwa wpłynęły uwagi od 41 z 68 zawiadomionych podmiotów. Prace nad „Białą księgą" poprzedziła też analiza funkcjonowania ustawy o usługach turystycznych.

Jak wskazała Jędrzejewska-Debortoli, te wszystkie działania dały solidne podstawy ministerstwu do prac nad projektem nowej ustawy. Poza tym nowa dyrektywa turystyczna jest tak zwaną dyrektywą pełnej harmonizacji. To oznacza, że odstępstwa od jej zapisów mogą być jedynie minimalne, pola do dyskusji i interpretacji pozostaje więc niewiele. Zapewniła jednak, że jeszcze w listopadzie planuje warsztaty z zainteresowanymi organizacjami i instytucjami, podczas których, jak sądzi, uda się wypracować najlepsze rozwiązania do projektu.

PIT: Mamy złe doświadczenia

PIT i PIU są jednak zaniepokojone, że nic nie wiedzą na temat szykowanego prawa. Oczekiwały konsultowania z nimi na bieżąco projektu tej fundamentalnej dla branży ustawy.

Jak mówił prezes PIT Paweł Niewiadomski, branża ma nadzieję, że przy okazji powstawania nowej ustawy nie tylko zostanie wdrożona dyrektywa, ale będzie też rozwiązanych wiele problemów z jakimi już od dawna boryka się branża turystyczna, przez to, że obowiązująca ustawa jest przestarzała albo są w niej błędy lub niejasności.

Niewiadomski przypomniał, że już przy pracach nad ustawą o Turystycznym Funduszu Gwarancyjnym jego organizacja nie została zaproszona do wyrażenia opinii. – Ale to nawet dobrze, cieszymy się, że nie musimy brać za nią teraz odpowiedzialności – dodał.

W odpowiedzi przewodniczący podkomisji Grzegorz Janik (PiS) zapewnił, że przy pracy nad ustawą o usługach turystycznych sytuacja się nie powtórzy. – Nie wyobrażam sobie, żeby branża nie brała udziału w konsultacjach – mówił i dodał, że prace w Sejmie nad funduszem gwarancyjnym prowadziła komisja finansów, stąd może ówczesny brak zaproszenia dla przedstawicieli branży turystycznej.

Jędrzejewska-Debrtoli również zadeklarowała, że ministerstwo przewiduje konsultacje, prosiła zarazem zainteresowanych o zgłaszanie jej „konkretnych propozycji" do ustawy. Przypomniała, że w wielu kwestiach różne organizacje branżowe mają różne opinie na ten sam temat. O wiele łatwiej byłoby ministerstwu pracować, gdyby branża turystyczna mówiła jednym głosem.

Nie chcemy usłyszeć  "nie, bo nie"

Niewiadomski zaznaczył też, że jego organizacja nie zgadza się na pośpiech w pracy nad ustawą, bo obawia się złych rozwiązań. A ponieważ przedsiębiorcy polscy chcieliby mieć podobne szanse na rynku, jak ich koledzy z innych krajów, zasugerował, by ministerstwo zebrało informacje, jak dyrektywę implementują do swojego prawa inne kraje Unii Europejskiej.

Jeszcze dobitniej oczekiwania PIT i PIU wyartykułował Janusz Molus, członek władz PIT i ekspert zarazem PIU. – Kto pisze tę ustawę? Dlaczego nie jesteśmy zapraszani do konsultacji na tym etapie? Potem się dowiemy, że jakieś rozwiązania zostały zapisane w projekcie i nie można ich już zmienić. A na pytanie dlaczego nie, usłyszymy, że nie bo nie – denerwował się.

Odnosząc się do wątku jedności opinii wśród branżowych organizacji, prezes Ogólnopolskiego Związku Organizatorów Turystyki Krzysztof Piątek, zaapelował do ministerstwa o „ujednolicenie" w projekcie ustawy różnicy zdań. I zadeklarował w imieniu PZOT „wolę współpracy w wypracowaniu konsensu we wszystkich spornych sprawach".

Również wiceprzewodniczący Izby Turystyki RP Andrzej Szymański stwierdził, że jego organizacja jest gotowa do wszelkich rozmów, ale – mówił - dlaczego mamy mówić jednym głosem? Po to jest ileś tam organizacji, żebyśmy mogli się też posprzeczać. Na końcu i tak się dochodzi do wspólnych konkluzji.

Szymański wystąpił też przeciwko sugestii prezesa PIT Pawła Niewiadomskiego, że w konsultacjach ministerstwo powinno bardziej liczyć się z głosem większych organizacji, a nie stawiać na równi głosy wszystkich.

Agenci mogą spać spokojnie

Wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Agentów Turystycznych Marek Kamieński był ciekaw, czy ministerstwo nie planuje czasem obciążenia agentów odpowiedzialnością za ewentualne wady sprzedawanych przez nich w imieniu touroperatorów imprez turystycznych. Usłyszał od przedstawicielki ministerstwa, że szykowany projekt nie przewiduje takiego rozwiązania.

Interesowało go również, czy nowa ustawa podtrzyma obowiązkowe ubezpieczanie turystów, korzystających z wyjazdów z biurami podróży. Gdyby zrezygnować z obowiązkowego ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków i kosztów leczenia, większość klientów biur podróży nie ubezpieczałaby się dobrowolnie – przewidywał. Jędrzejewska-Debortoli zapewniła go, że jej urząd nie tylko nie planuje rezygnować z obowiązkowego ubezpieczenia, ale myśli nawet o jego rozszerzeniu na wypadek konieczności sprowadzenia zwłok zmarłego za granicą klienta biura podróży.

Kończąc spotkanie dyrektor Jędrzejewska-Debortoli zadeklarowała, że w listopadzie prześle organizacjom branżowym projekt projektu ustawy o usługach turystycznych do skonsultowania, po czym zorganizuje spotkanie, na którym odbędzie się na jego temat dyskusja.

Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA