fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Można sporo zyskać kupując wycieczkę z wyprzedzeniem

Fot. Marcin Wujec
Grecja o 656 złotych, Turcja o 599 złotych, Bułgaria o 517 złotych, Hiszpania o 481 złotych, a Egipt o 263 złote – o tyle zdrożały średnio w tym roku wyjazdy z biurami podróży, jeśli porównać ceny na początku z cenami pod koniec sprzedaży, czyli między first i last minute. Wyliczenia, specjalnie dla „Rzeczpospolitej” przygotował Instytutu Badania Rynku Turystycznego Traveldata.

Dla dużej części amatorów wycieczek z biurami podróży miniony sezon okazał się niezbyt przyjemnym zaskoczeniem. Już od co najmniej dekady nie notowano tak silnego wzrostu cen w ogóle, a w późnym okresie sprzedaży, zwanym last minute, w szczególności. Sytuacja ta dotyczyła wszystkich kierunków, a różnice sprowadzały się jedynie do tego, jak bardzo zdrożały (kwotowo lub procentowo) wyjazdy do poszczególnych krajów.

To rodzi pytanie, czy nowy sezon będzie wyglądał podobnie, czy może ceny wycieczek będą się zachowywać inaczej? Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że wzrost cen imprez turystycznych wraz z przybliżaniem się terminu wyjazdu są bardzo prawdopodobne, gdyż wynikają z przemyślanej polityki stopniowo rosnących cen hoteli, co stanowi istotny składnik kosztu wycieczki. Nie mogą zmienić tego zwykłe wahania cen paliwa lotniczego, kursów walut, ani nawet silne zmiany koniunktury na rynku turystyki wyjazdowej.

Tę ostatnią tezę można dość skutecznie udowodnić na bazie sezonu 2018, który również był niezwykły, ale z dokładnie odwrotnego powodu niż 2019 - niespotykana wcześniej nadpodaż wycieczek wywołała późną wiosną i w szczycie sezonu bardzo silną presję na obniżanie cen zwłaszcza w końcowym okresie sprzedaży. Powstało wrażenie, że wyjazdy są bardzo tanie, ale było tak jedynie w odniesieniu do tego samego okresu poprzedniego roku. W porównaniu z cenami imprez rezerwowanych w okresie first minute okazało się, że rosły one również solidnie, tyle że nieco mniej energicznie niż sezonie tegorocznym.

Innymi słowy sezony 2018 i 2019 przebiegały według dwóch skrajnie różnych scenariuszy, jeśli chodzi o wzrost cen wycieczek. A mimo to w obu „lasty" były droższe od „firstów", licząc oczywiście średnią wartość. Dlatego można śmiało zakładać, że w kolejnym sezonie, tym który dopiero przed nami, Lato 2020, wzrost cen będzie przebiegał gdzieś między wariantem pierwszym a drugim.

Żeby ocenić, jak intensywnie mogą rosnąć ceny imprez w nowym sezonie turystycznym instytut Traveldata przygotował wykresy cen wycieczek czarterowych - ogółem i w wypadku pięciu najważniejszych z punktu widzenia polskich turystów kierunków. Tych pięć krajów, jak pokazują dane Urzędu Lotnictwa Cywilnego, skupia prawie 80 procent ruchu zorganizowanej turystyki lotniczej.

Dane pokazują średnie zmiany cen wyjazdów w poszczególnych miesiącach i last minute (dwa ostatnie tygodnie sprzedaży) wobec wczesnych cen first minute definiowanych jako ceny z października i listopada. Dane dotyczą imprez z pierwszego tygodnia sierpnia, ale są wysoce reprezentatywne też dla pozostałych tygodni okresu od połowy czerwca do połowy września, czyli szczytu sezonu. Na wykresie pokazującym rynek turystyki wyjazdowej jako całość widać, że bezprecedensowa skala nadpodaży zahamowała wprawdzie wzrost średnich cen wycieczek, ale i tak kształtowały się one na poziomie znacznie wyższym niż w first minute.

Można wyróżnić wśród kierunków turystycznych dwie grupy. Pierwszą stanowią cieszące się w obu sezonach dużym powodzeniem i względną równowagą popytu i podaży Turcja, Egipt i Bułgaria, gdzie trendy były dość jednoznaczne, a ich trajektorie dość zbliżone. Warto jednakże zwrócić uwagę, że sam punkt startu cen first minute był w Egipcie i Turcji znacznie powyżej tego z sezonu 2018 (o 279 i 177 złotych), co oznacza, że ceny rosły podobnie, ale ich poziom był znacznie wyższy. Nieco inaczej było w Bułgarii, gdzie ceny rosły równie intensywnie, ale z niższego pułapu, co spowodowało, że roczne różnice nie był tam duże.

Drugą grupę stanowią Grecja i Hiszpania, w wypadku których skala nadpodaży w roku 2018 była wręcz dewastująca i jako taka raczej się w przyszłości nie powtórzy. Mimo to ceny w późnym, a właściwie w całym okresie sprzedaży, były i tak większe niż ceny first minute, choć skala wzrostu była mniejsza niż w Turcji i Egipcie.

W roku 2019 ceny na tych kierunkach wykazały bardzo duży wzrost, głównie na skutek bardziej racjonalnych programów przygotowanych przez organizatorów, w czym znacznie pomogły wnioski z roku 2018.

Z ciekawostek statystycznych dotyczących kończącego się właśnie sezonu można przytoczyć, że krajem, do którego turysta kupując w first minute mógł procentowo zaoszczędzić najwięcej była Albania, ceny „lastów" w stosunku do „firstów" wzrosły w jej sytuacji o 25 procent. Pod względem kwoty to Cypr podrożał najwięcej – o 960 złotych. Z greckich kierunków największe oszczędności były możliwe przy imprezach na wyspę Kos – 875 złotych, z hiszpańskich na Teneryfę – 808 złotych, a z egipskich do Marsa Alam – 348 złotych.

Sporo odniesień do roku 2018 jest zrobionych tu celowo - służy przekonaniu niezdecydowanych turystów, że nawet w sezonie, który organizatorzy na długo zapamiętają jako sezon „masakrycznych cen", rezerwacje first minute i tak okazały się dla turystów korzystniejsze od dokonywanych w terminach późniejszych, z okresem last minute włącznie. Taka jest bowiem ogólna logika w turystyce wyjazdowej, że ceny rozną w miarę zbliżania się szczytu sezonu letniego i w jego trakcie. Podobnie jak z biletami w tanich liniach lotniczych, które są elementem wyjazdów organizowanych samodzielnie, stanowiących alternatywę i konkurencję dla wycieczek z biurami podróży.

Andrzej Betlej, prezes Instytutu Badania Rynku Turystycznego Traveldata

Tekst był opublikowany w dodatku do "Rzeczpospolitej" z 30 września 2019 r. pt. "Wakacje z First Minute - taniej nie będzie".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA