fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Betlej: Straty Alfa Star trudne do odrobienia

Filip Frydrykiewicz
Biuro podróży Alfa Star miało w pierwszym półroczu ogromne straty i równie ogromny spadek przychodów – to zła wiadomość. Dobra jest taka, że rekordowa liczba ludzi poleciała z biurami podróży na wakacje zimowe

Prezes firmy analizującej turystykę wyjazdową Traveldata, Andrzej Betlej, podsumowując w poniedziałkowym komunikacie sytuację na rynku w ostatnim tygodniu, zauważa że obfitował on w ciekawe wydarzenia branżowe. Najbardziej spektakularne było ogłoszenie przez biuro podróży Alfa Star, które jest notowane na parkiecie NewConnect na warszawskiej giełdzie, wyników finansowych za pierwsze półrocze 2015 roku. Okazały się one wyjątkowo słabe - spółka w samym drugim kwartale miała 8,1 mln złotych starty netto, co w połączeniu z ujemnym wynikiem z pierwszego kwartału dało na półrocze 11,9 mln złotych straty. A to prawie jedna czwarta całych obrotów tego biura podróży w tym czasie, które wyniosły 47,9 mln złotych i były o ponad 42 procent mniejsze niż przed rokiem.

Alfie nie będzie łatwo

Jest raczej mało prawdopodobne, żeby tak wielka strata powstała w tak krótkim czasie (pół roku) i przy tak niewielkich obrotach – komentuje ekspert. Całkiem możliwe, że jednak przynajmniej częściowo pochodzi ona z wcześniejszego okresu, lecz dopiero teraz została ujawniona (na koniec roku Alfa Star wykazała 640 tys. złotych zysku netto – red.). Dopatrzenie się tak dużej straty leżało też prawdopodobnie u podłoża sporu jaki wybuchł między wspólnikami – zarządzającą jeszcze wtedy spółką rodziną Strzylaków a egipską firmą Travco (czytaj: "Konflikt między właścicielami Alfa Star uderza w klientów").

Betlej wymienia też jako istotne wydarzenie zmianę rady nadzorczej Alfa Star, co miało miejsce w piątek ("Alfa Star – nowa rada, stary zarząd"). W jej składzie znalazł się Ralf Corsten bardzo bliski współpracownik obecnego właściciela Alfa Star Hamedy El Chiaty'ego – zauważa Betlej - i były członek zarządu koncernu TUI, który zarządzał tam obszarem turystyki. „Świadczyć to może, że nowy właściciel poważnie traktuje wyzwania stojące przed osłabionym organizatorem, chociaż odbudowanie – choćby częściowe – dawnej pozycji Alfa Star nie będzie w świetle obecnej sytuacji na jej głównych rynkach wcale takie łatwe".

Zimą wszyscy chcieli na Kanary

Mniej spektakularnym zdaniem eksperta, ale ważnym wydarzeniem było podanie przez Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC) statystyk ruchu czarterowego w pierwszym kwartale tego roku, co wraz z poprzednimi danymi pozwala na ostateczne podsumowanie całej zimy w lotniczej turystyce wyjazdowej. Potwierdziły one tezę Traveldaty, że ostatnia zima była rekordowa w dziedzinie turystyki czarterowej i dla całej lotniczej turystyki wyjazdowej, a wzrosty liczby turystów były imponujące.

 

Dynamika wzrostu liczby klientów w czarterach na 15 podstawowych „ciepłych" kierunkach zimowych (bez egzotyki) osiągnęła 28,1 procent (prawie 203 tysiące ludzi), a wraz z klientami tanich linii 42,6 procent (226 tysięcy turystów). Najpopularniejszymi krajami do których podróżowali klienci biur podróży były Egipt (prawie 84 tysiące, 42 procent wzrostu) i Hiszpania (67 tysięcy turystów i prawie 28 procent wzrostu). Jednak, jeśli uwzględnić klientów tanich linii, którzy odwiedzili z nimi minionej zimy głównie Wyspy Kanaryjskie, to liderem staje się Hiszpania z 90 tysiącami turystów i wzrostem o ponad 71 procent.

Egzotyka zanotowała natomiast nieco mniejszy wzrost niż się pierwotnie wydawało i wyniósł on w czarterach 31 procent, a liczba klientów wyniosła prawie 48 tysięcy.

Z poszczególnych „ciepłych" kierunków w czarterach największe wzrosty odnotowały Turecka Riwiera - ponad 105 procent i 7,2 tysięcy turystów, Marsa Alam – ponad 64 procent i 16,9 tys. turystów, Szarm el-Szejk – ponad 50 procent i 30,7 tys. turystów i Teneryfa – prawie 45 procent i 25,6 tys. turystów.

Jeśli uwzględnić tanie linie to liderem wzrostów staje się Teneryfa – wzrost o 110 procent, a bardzo wysoką pozycję zajmuje też Gran Canaria – wzrost o prawie 78 procent – notuje Betlej.

Wśród kierunków egzotycznych najszybciej rosły Meksyk, Kuba i Dominikana, wykazując odpowiednio 362, 174 i 155 procent wzrostu. Straciły natomiast część klientów takie kraje jak Kenia i Sri Lanka – 61 i 45 procent. Łącznie egzotyka oraz ciepłe kierunki zanotowały wzrost o prawie 29 procent (251 tys. ludzi), a łącznie z klientami tanich linii o około 40,5 procent (274 tys. ludzi).

Pozostałe wykazywane w tabelach ULC kierunki, które w zimie odgrywają istotną rolę, ale są często czarterami świątecznymi, mieszanymi lub okazjonalnymi, a nie klasycznymi imprezami turystycznymi (Wielka Brytania, Norwegia, Irlandia, Belgia, Niemcy, Francja , Włochy, Litwa, Islandia, Węgry, Czechy i inne) zanotowały łączny spadek o 13,4 procent, co obniżyło ogólną dynamikę zimy w czarterach do niecałych 23 procent, a po wliczeniu klientów tanich linii - do 34,5 procent.

Wyniki TUI przyjęte entuzjastycznie

We czwartek poznaliśmy wyniki za trzeci kwartał koncernu TUI (kwiecień – czerwiec) – odnotowuje Andrzej Betlej w komunikacie. Okazały się one dość dobre i rynek przyjął je niemal entuzjastycznie, czego wyrazem był wzrost notowań akcji koncernu w ciągu dwóch ostatnich dni o 11,2 procent. Kontrastuje to z reakcją rynku na niedawne wyniki Thomasa Cooka, po których jego akcje spadły w okresie również dwóch dni o ponad 5 procent, a w następnych o kolejne 4 procent. Porównanie osiągnięć obu koncernów to temat na oddzielny materiał, ale już obecnie widać, że Thomas Cook coraz wyraźniej zostaje z tyłu. W tej sytuacji jest bardzo ciekawą kwestią jakie będą kolejne posunięcia chińskiego inwestora zwłaszcza w kontekście koniecznego dokapitalizowania koncernu, poziom jego funduszy własnych jest bowiem obecnie stanowczo zbyt niski (prawdopodobnie ujemny – w sprawozdaniu nie ma jego poziomu) – komentuje ekspert.

Powoli wyjaśniają się kwestie związane ze sprawą pomocy finansowej dla Grecji. Więcej konkretnych szczegółów zwłaszcza dotyczących reform w zamian za które pomoc ma zostać zatwierdzona poznamy zapewne już w tym tygodniu. Dla branży szczególnie interesujące będą te, które wpłyną na kwestie konkurencyjności Grecji w zakresie usług turystycznych. Teraz można jedynie stwierdzić, że uniknięcie Grexitu powinno ustabilizować w średnim okresie sytuację tego kraju, ale w dłuższym okresie będzie on miał większe problemy z odzyskaniem międzynarodowej konkurencyjności, w tym również w turystyce, niż gdyby powrócił do własnej i taniej waluty.

Duże przeceny pod koniec sezonu

Tradycyjnie Traveldata analizowała również ceny wycieczek w biurach podróży. Tym razem zestawienie obejmowało ceny dla wylotów z okresu 31 sierpnia - 6 września z cenami dla wylotów w dniach od 24 do 30 sierpnia. Jest to zatem porównanie ofert pierwszego w pełni powakacyjnego tygodnia z ofertami pobytów jeszcze na przełomie sierpnia i września zebranych według stanu na 14 sierpnia.

 

Spadek średniej ceny w tak określonych okresach okazał się dość duży i wyniósł 140 złotych, ale jest on sporo mniejszy niż różnica dla okresów o tydzień z poprzedniego zestawienia, która wyniosła aż 384 złote. Obie te liczby oznaczają, że podobnie jak w zeszłym roku koniec wakacji oznacza początek istotnych przecen (nawet nieco większych niż w 2014 roku - patrz dalej), ale ich skala na poszczególnych kierunkach jest bardzo różna.

Największe redukcje cen odnotowano na wyspach Gran Canaria (396 zł), Teneryfa (297 zł), Zakintos (242 zł) i Majorka (190 zł), a także w Portugalii (394 zł). Wspólną cechą tych kierunków jest to, że były relatywnie kosztowne w tym roku. Z kolei pod najmniejszą presją pozostawały w pierwszym tygodniu września ceny kierunków egipskich, z których Szarm el-Szejk i Hurghada nieznacznie potaniały - o 25 i 35 złotych, a średnie ceny w Marsa Alam nawet wzrosły - o 172 złotych. W wypadku Egiptu ceny już od wielu tygodni były (w warunkach drogiego dolara) tak bardzo obniżone, że na kolejne większe redukcje nie ma już po prostu miejsca. Podobne jest z cenami na wyjazdy do Turcji. I tak Turcja Egejska odnotowała spadek o 50 złotych a Turecka Riwiera - wzrost o 24 złote, ale jest to spowodowane skokową obniżką cen w ostatnich dniach na skutek zachwiania popytu wywołanego wzrostem obaw przed niebezpiecznymi incydentami w tym kraju.

Ceny w dół

Jeżeli porównamy wyloty w okresie 31.08 - 6.09 w latach 2014 i 2015, to różnica obecnych średnich cen wobec cen sprzed roku wykazała pierwszy od kilku tygodni istotniejszy spadek i wyniosła 82 złote (poprzednio 116 złotych). Jest to spowodowane tym, że powakacyjny spadek cen w tym roku miał (na razie) intensywniejszy przebieg niż w ubiegłym sezonie.

Największe wzrosty nadal obserwujemy na Wyspach Kanaryjskich, ale zmalały one wyraźnie wraz ze spadkiem cen z bardzo wysokich tegorocznych poziomów wakacyjnych . Dodatnia średnia różnica cen na Kanarach wobec 2014 roku w ostatnim tygodniu wyniosła już jedynie 195 złotych wobec 235 złotych przed tygodniem i aż 426 złotych przed dwoma tygodniami.

Sporo z przewagi w relacji z rokiem ubiegłym straciły również kierunki greckie ze 122 do 71 złotych oraz Bułgaria ze 101 do 63 złotych. Ujemną różnicę wobec cen z 2014 powiększyła Tunezja – z 94 do 187 złotych, a w Turcji z 3 złotych na plusie do 61 złotych na minusie.

Rainbow Tours dyktuje obniżki

Wśród dużych biur podróży najbardziej obecnie obniżone ceny w relacji do roku ubiegłego oferuje po sporej obniżce z ostatniego tygodnia biuro Rainbow Tours - średnio o 190 złotych, a także biura Wezyr – o 120 złotych i Grecos Holiday – o 110 złotych. Ceny jak sprzed roku oferuje w tym okresie TUI, a poniżej średniego wzrostu (średnia to 82 złote) wycenia swoją ofertę jeszcze Exim Tours.

Nieznacznie droższe od średniego wzrostu są teraz oferty Itaki i Sun & Funa, a istotnie droższe Neckermanna i Alfa Star (bardzo tania przed rokiem).

Za Kos 30 złotych więcej

W ostatnim tygodniu w liniach Ryanair ceny dla przelotów na kierunkach turystycznych w dniach 31.08 – 6.09 pozostawały nadal wysokie, chociaż były średnio o 122 złotych niższe niż dla okresu 24 - 31 sierpnia w poprzednim zestawieniu (analogiczny spadek dla wycieczek w biurach podróży był podobny i wyniósł 140 złotych). Największe różnice in minus wystąpiły na Majorce i Teneryfie z Warszawy – 290 i 240 złotych. Były również drobne różnice in plus, jak przykładowo z Krakowa na Kos – o 30 złotych.

Ceny w liniach Wizzair dla przelotów na okres 31 sierpnia – 06 września były również na znacznie niższym poziomie niż dla przelotów w okresie o tydzień wcześniejszym i to o podobną wielkość jak w liniach Ryanair, a mianowicie o średnio 126 złotych. Największą różnicę in minus zanotowały przeloty z Warszawy do Lizbony i Burgas - o 280 i 220 złotych, a na plus z Katowic do Burgas – o średnio 60 złotych i z Warszawy na Korfu – o 30 złotych. Z kolei liniach Norwegian ceny przelotów zarówno na Gran Canarię, jak i na Teneryfę bardzo wzrosły i wyniosły w piątek odpowiednio aż 2548 i 2288 złotych.

Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA