fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Betlej: Można spodziewać się podwyżki gwarancji

Filip Frydrykiewicz
Jeśli minister finansów nie podniesie biurom podróży gwarancji może być po wyborach pociągnięty do odpowiedzialności za narażenie Skarbu Państwa na straty – wskazuje ekspert

Autor cotygodniowego komentarza firmy TravelData, Andrzej Betlej, przywołuje w najnowszym komunikacie jako ważne dla branży turystyki wyjazdowej wydarzenie z minionego tygodnia to co się wydarzyło podczas posiedzenia sejmowej podkomisji ds. turystyki. Wicedyrektor departamentu kultury, promocji i turystyki w mazowieckim urzędzie marszałkowskim Izabela Stelmańska przytoczyła tam dane z kontroli biur podróży ("Mazowsze ujawnia: Gwarancje biur podróży są za małe"). „Okazało się, że posiadane przez nich gwarancje wcale nie zabezpieczają klientów przed utratą środków w przypadku zgłoszenia niewypłacalności przez biuro podróży – pisze Betlej. Wyniki kontroli stwierdzają, że nawet nie biorąc pod uwagę kosztów sprowadzenia pechowych turystów z zagranicy, klienci mogliby liczyć na zwrot jedynie od 48 do 87 procent wpłaconych na imprezy środków. (...) Jest to drugi w krótkim czasie wyraźny sygnał, obok niedawnych komentarzy ekspertów (...) w związku z niewypłacalnością biura Intertour, że istniejący system jednak nie zabezpiecza dostatecznie interesów polskich turystów".

Po wyborach urzędnicy zapłacą za zaniedbania

Autor przywołuje też ostatnie wyroki sądów w sprawach o odszkodowania dla turystów, których biura podróży okazały się niewypłacalne. Sądy, jeden po drugim, zasądzają odszkodowania od Skarbu Państwa (czytaj m.in.: "4500 złotych dla klienta biura podróży Aquamaris"). „Oznacza to, że utrzymywanie zbyt małych zabezpieczeń prowadzi w prostej linii do (...) kolejnych strat Skarbu Państwa" – komentuje Betlej.

Może to skłonić ministra finansów, przy współdziałaniu z Ministerstwem Sportu i Turystyki, do podwyższenia minimalnych gwarancji, jakimi musi się legitymować każde biuro podróży. Utrzymując stan obecny godzi się on bowiem niejako automatycznie na dalsze dopłacanie przez wszystkich podatników do klientów biur podróży. Jeśli tego nie zmieni naraża się na pociągnięcie do "materialnej odpowiedzialności odszkodowawczej". Pozwalają na to przepisy, które nie są na razie stosowane, ale po wyborach ta praktyka może się zmienić – zauważa ekspert.

Gwarancje nie mogą być większe

Jeśli rzeczywiście minister finansów miałby podnieść stawki zabezpieczeń. „sytuacja stałaby się ciekawa" – pisze Andrzej Betlej i wskazuje, że gwarancje wiodących touroperatorów są już i tak bardzo wysokie. Trudno byłoby więc je jeszcze podwyższać.

„Temat zabezpieczeń staje się więc ponownie bardzo ważny dla środowiska turystycznego i warto się do niego poważnie przyłożyć" – namawia. Odpowiedzialność za zbyt małe gwarancje spada na ministerstwa Finansów i Sportu i Turystyki, a także na Polski Związek Organizatorów Turystyki. Ten ostatni „dotąd bardzo konsekwentnie twierdził, że system zabezpieczeń jest całkowicie wystarczający i nie wymaga żadnych zmian, a 'branża turystyczna ubezpieczona (jest) po zęby' (z raportu PZOT 25/2014)".

Coraz wyraźniej widać – konkluduje Betlej - jak słuszny był rekomendowany przez Polską Izbę Turystyki zamiar uzupełnienia systemu zabezpieczeń poprzez utworzenie (jako tak zwanego drugiego filaru) Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego i jednoczesne obniżenie wyśrubowanych wymogów gwarancji.

Sprawa gwarancji zdaniem eksperta „stanowi początek rozgrywki o przyszły kształt polskiej branży turystyki wyjazdowej".

Idą powakacyjne przeceny

Analizując ceny w biurach podróży, tym razem TravelData porównała wyjazdy rozpoczynające się między 24 a 30 sierpnia, czyli częściowo kończące się już we wrześniu, z cenami podróży od 17 do 23 sierpnia. Jest to zatem właściwie porównanie ostatniego tygodnia wakacji z pierwszym tygodniem okresu post-wakacyjnego. Spadek średniej ceny w tak określonych okresach okazał się nadspodziewanie duży i wyniósł aż 384 złote. Oznacza to, że podobnie jak w zeszłym roku koniec wakacji oznacza początek sporych przecen, choć ich skala na poszczególnych kierunkach wykazuje znaczące różnice.

Największe redukcje cen TravelData odnotowała na podróże na Fuerteventurę - o 607 złotych, Kos – o 515 złotych, Majorkę – o 496 złotych, Kretę – o 422 złotych i do Bułgarii – o 399 złotych. Widać, że wspólną cechą tych dużych przecen jest to, że obejmują one kierunki rodzinne lub te, które w tym roku były relatywnie kosztowne. Z kolei najmniej zredukowano na koniec wakacji ceny kierunków egipskich, czyli Szarm el-Szejku, Hurghady i Marsa Alam - odpowiednio o 43, 74 i 109 złotych, a także Tunezji kontynentalnej – o 186 złotych. Tym razem wspólną cechą dla tej grupy jest to, że ich ceny (biorąc w przypadku Egiptu pod uwagę wysoki kurs dolara) są już od pewnego czasu tak bardzo obniżone, że na kolejne większe redukcje nie ma już po prostu miejsca.

Jeśli chodzi natomiast o porównanie z cenami z tego samego okresu sprzed roku, średni wzrost cen nadal był na poziomie zbliżonym do rekordowego, a różnica ta wyniosła tym razem 116 złotych, wobec 122 złotych przed tygodniem.

Największe różnice nadal obserwujemy na Wyspach Kanaryjskich, ale zmalały one znacznie wraz ze spadkiem ich cen z bardzo wysokich tegorocznych poziomów wakacyjnych – opisuje Betlej. Różnica cen na wyjazdy na Kanary wobec 2014 roku w ostatnim tygodniu wyniosła już „tylko" 235 złotych wobec 426 złotych jeszcze przed tygodniem. Sporo droższe w porównaniu z rokiem ubiegłym stały się również podróże do Grecji, które zwiększyły swoją przewagę cenową - z 67 do 122 złotych oraz do Bułgaria - z 7 do 101 złotych. W tej ostatniej zasadnicze znaczenie miało, że ceny na sam koniec letnich wakacji spadły w tym sezonie znacznie bardziej niż w ubiegłym. To samo zjawisko przesądziło o ponownym zwiększeniu dodatniej różnicy na kierunkach egipskich – z 10 do 116 złotych oraz o zmniejszeniu ujemnej różnicy w Tunezji – z minus 191 do minus 94 złotych. Natomiast stosunkowo niewiele zmieniła się pod tym względem sytuacja w Turcji, gdzie różnica średnich cen wobec ubiegłego sezonu wzrosła z minus 13 do plus 3 złotych.

Wezyr obniża najbardziej

Wśród dużych biur podróży okazuje się, że najbardziej obniżone ceny w relacji do roku zeszłego oferują obecnie Wezyr – średnio o około 80 złotych i TUI – o ponad 30 złotych. Minimalnie tańszy niż przed rokiem jest też Grecos Holiday, na średnio mniej więcej tym samym poziomie cenowym oferuje imprezy Rainbow Tours, a na minimalnie wyższym Exim Tours. Wzrost wyraźnie poniżej rynkowej średniej ( średnia to 116 złote) prezentuje Itaka, a powyżej tej średniej biura Sun & Fun, Neckermann i Alfa Star.

W bezwzględnym poziomie bieżących cen wycieczek, czyli na pierwszym lub drugim miejscu w 22 kierunkach (wróciła do nich Dżerba) pozycję lidera tym razem zajął Rainbow Tours, który ma takich ofert 21, a czołową trójkę uzupełniają biura Exim Tours (19 ofert) i Itaka (12). Dużą liczbę atrakcyjnych ofert prezentują też biura Wezyr (9), TUI (7 ) i Grecos (7). Wśród małych organizatorów konsekwentnie dużą liczbą najtańszych propozycji wyróżnia się biuro Net Holiday (12 ofert).

Tanie linie nadal drogie

W ostatnim tygodniu w liniach Ryanair ceny dla przelotów na kierunkach turystycznych na okres 24 - 30 sierpnia pozostawały bardzo wysokie, chociaż były średnio o 129 złotych niższe niż dla okresu 17 - 23 sierpnia (analogiczna różnica dla wycieczek w biurach podróży wyniosła 384 złote). Największe różnice in minus wystąpiły na Gran Canarii i Salonikach z Warszawy – 430 i 330 złotych oraz do Chanii z Katowic i na Majorkę z Krakowa – 355 i 335 złotych. Były również różnice in plus, a z nich największe to z Warszawy na Majorkę i do Chanii – 345 i 90 złotych.

Ceny w liniach Wizzair na przeloty w okresie między 24 a 30 sierpnia były również na znacznie niższym poziomie niż na przeloty o tydzień wcześniejsze i to o podobną wielkość jak w Ryanairze, a mianowicie średnio o 114 złotych. Największą różnicę in minus zanotowały przeloty z Warszawy do Katanii oraz na Cypr – po 200 złotych, a na plus z Warszawy na Korfu – 90 złotych. Z kolei w liniach Norwegian ceny przelotów na Teneryfę były również niższe i wyniosły 1398 złotych i pojawiły się przeloty na Gran Canarię w cenie 1488 złotych.

Średnie ceny biletów z Warszawy na czternastu najważniejszych kierunkach turystycznych, wspólnych dla tanich linii i czarterów, nadal stają się coraz niższe, a ich cena spadła tym razem w tanich liniach z 1163 do 1065 złotych, a w czarterach na tych samych kierunkach z 1155 do 1085 złotych.

Na trasach z Katowic oraz z Krakowa średnia cena w tanich liniach również spadła - z 1096 do 971 złotych, a w czarterach spadła z 1108 do 996 złotych. Tym samym powstała sytuacja, że ceny przelotów tanimi liniami nadal są– średnio rzecz biorąc – zbliżone do cen połączeń czarterowych. Różnica cen na korzyść tanich linii wyniosła przy wylotach z Warszawy zaledwie 20 złotych, a przy wylotach z Katowic 25 złotych.

Należy przy tym przypomnieć, że w pierwszym kwartale tego roku występowały znacznie większe różnice cen przelotów na kierunkach turystycznych na korzyść tanich linii, zarówno z Warszawy i z Katowic i przekraczały one z reguły 500 złotych.

Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA