fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Betlej: Biura podróży jednak rosną

AFP
Sprzedaż wycieczek w biurach podróży na ten rok urosła o 5,7 procent w stosunku do poprzedniego sezonu. Ofert jest jednak mało, dlatego ceny „lastów" są wysokie, na koniec roku średnia może wynieść nawet 500 złotych – wylicza ekspert

Sprzedaż wyjazdów w biurach podróży rośnie. Zarówno jeśli chodzi o cały rok turystyczny, jak i sam sezon letni – tą informacją prezes Instytutu Badań Rynku Turystycznego Traveldata Andrzej Betlej rozpoczyna cykliczny materiał z analizą wydarzeń z poprzedniego tygodnia, dotyczących turystyki wyjazdowej.

W zeszłym tygodniu wyniki drugiego kwartału ogłosił oficjalnie Turystyczny Fundusz Gwarancyjny. Na tej podstawie Betlej, po dokonaniu niezbędnych korekt, oszacował wielkość sprzedaży touroperatorów.

A jednak rośnie!

Z danych TFG za IV kwartał 2018 oraz I i II kwartał 2019 wynika, że mimo spadku w samym II kwartale tego toku o 1,57 procent, łączna liczba klientów czarterowych wyniosła w tym okresie ponad 2016,2 tysiąca co stanowi łączny wzrost o 2,43 procent wobec adekwatnego okresu roku ubiegłego – pisze autor. Po uzupełnieniu o przybliżone dane dotyczące sprzedaży zimy i wrześniowej sprzedaży lata (w obu sezonach), a także sprzedaży lata 2019 już w sierpniu 2018 roku wynika, że skumulowana sprzedaż wycieczek czarterowych na koniec czerwca 2019 roku była o 4,5 procent większa niż rok wcześniej.

Po uzupełnieniu danych dotyczących czarterów o wycieczki zorganizowane z wykorzystaniem pozaeuropejskich przelotów rejsowych (głównie egzotyka) i tanimi liniami (głównie Zjednoczone Emiraty Arabskie) oraz o wycieczki zorganizowane oparte na europejskich przelotach głównie tanimi liniami (np. Malta, Cypr, Teneryfa) otrzymujemy ogólny wzrost lotniczej turystyki wyjazdowej według stanu na koniec czerwca o prawie 5,7 procent, a samego sezonu letniego o 3,6 procent – wyjaśnia ekspert.

Traveldata przedstawia wykres przybliżonej dynamiki sprzedaży (i przedsprzedaży) wycieczek lotniczych w sezonie według stanu z końca ostatniego pełnego tygodnia czerwca. Zielone obramowania zawierają dane z TFG. Są to dane na koniec IV kwartału 2018 roku, a także I i II kwartału 2019 roku. Niebieskie słupki oznaczają przybliżoną dynamikę łącznej sprzedaży lata i zimy, granatowa linia oznacza przebieg łącznej dynamiki skumulowanej, czyli liczonej od początku sprzedaży, a czerwona przebieg dynamiki sprzedaży skumulowanej wycieczek sezonu letniego. Jest ona dość zbliżona do krzywej przebiegu łącznej sprzedaży, gdyż lato stanowi jej dominujący składnik, który w dużej mierze decyduje o przebiegu sprzedaży łącznej – wyjaśnia Betlej.

„Wzrost sprzedaży łącznej o 5,7 procent i samego lata o 3,6 procent jest zapewne znacznie większy niż wiele osób z branżowego środowiska i turystycznych mediów mogło się spodziewać, tym bardziej że wiele z nich jako punkt odniesienia traktuje raporty z systemu MelinX. Raporty te wskazywały na koniec czerwca dynamikę skumulowanej sprzedaży wyjazdów lotniczych ogółem w wysokości minus 9,6 procent, a pośrednio na dynamikę skumulowanej sprzedaży wyjazdów lotniczych w samym sezonie letnim w wielkości około minus 16,5 procent" - opisuje Betlej.

Jak dodaje, są to wielkości różniące się odpowiednio o ponad 15 i ponad 20 procent od danych bazujących na najbardziej wiarygodnych danych TFG. „Ze smutkiem należy stwierdzić, że różnice pomiędzy danymi z raportów, a danymi mającymi charakter obiektywny lub oficjalny nie tylko są bardzo znaczne, ale skala rozbieżności z roku na rok narasta. W ten sposób branża turystyczna staje się jedyną, w której istnieją zasadnicze rozbieżności między danymi oficjalnymi (TFG, ULC) i zgodnymi z nimi zbiorczymi danymi podmiotów branży, a danymi związku branżowego" - ubolewa autor.

Warto dodać, że rozbieżności te zauważył już sam autor raportów, prezes Polskiego Związku Organizatorów Turystyki Krzysztof Piątek. Pod koniec lipca ogłosił on członkom organizacji, że rezygnuje z podawania danych o wzroście lub spadku sprzedaży w ujęciu ogólnym. „Z uwagi na dynamicznie rosnący udział sprzedaży głównych touroperatorów przez ich własne systemy rezerwacyjne, straciliśmy możliwość rozsądnego porównywania trendów w odniesieniu do minionych sezonów" - napisał.

Lasty droższe nawet o 500 złotych

Prezes Traveldaty wraca do wątku rentowności sprzedaży wyjazdów organizowanych przez biura podróży. Widzi tu pozytywny trend – wysokie ceny i duże wypełnienie samolotów czarterowych. „Czynniki te w dużym stopniu wyznaczają średnie marże realizowane na sprzedaży wycieczek. Zarówno ceny jak i marże dla wyjazdów sprzedawanych w okresie last minute są w ostatnich tygodniach dla organizatorów bardzo korzystne. Dotyczyło to drugiej połowy lipca, ale perspektywy pierwszej połowy sierpnia wydają się jeszcze lepsze. Obecnie można szacować, że średni roczny wzrost cen lastów przekroczy w tych okresach 400 złotych, a w samej pierwszej połowie sierpnia może zbliżyć się do nawet 500 złotych" - ocenia.

Jak dodaje, marżom touroperatorów jedynie w niewielkim stopniu zaszkodzić mogą wyższe ostatnio kursy walut. Chociaż do niedawna nieco zaskakująco in plus wyróżniały się pod względem rocznego wzrostu cen Wyspy Kanaryjskie, to w ostatnich tygodniach coraz wyraźniej dołączają do nich kierunki greckie. „Stanowi to dobry prognostyk zwłaszcza dla wyników biura Grecos, które mogą okazać się w tym roku zdecydowanie lepsze niż w nie najlepszym dla niego poprzednim sezonie turystycznym (touroperator zamknął rok 2018 stratą w wysokości 3,7 miliona złotych – red.)" - komentuje.

Pogoda na minus, nastroje na plus

Jednak zdaniem eksperta sytuacja we wrześniu na razie zapowiada się mniej korzystnie. Nawiązuje do wypowiedzi prezesa Neckermanna Polska Macieja Nykiela, który zadeklarował, że wycieczki na lipiec w jego firmie wyprzedały się bardzo dobrze i podobnie zapowiada się sytuacja w trzech pierwszych tygodniach sierpnia, natomiast w następnych tygodniach jest jeszcze pełny wybór i stosunkowo dużo ofert ("Neckermann sprzedaje wycieczki w warszawskim Blue City").

Słabszy wrześniowy popyt wynikać może ze znaczącego w tym sezonie udziału wyjazdów rodzinnych, których liczba w naturalny sposób maleje wraz z końcem szkolnych wakacji. Wprawdzie wyjazdy po wakacjach zdecydowanie taniej, ale potencjalni klienci biur mogli się w tym jeszcze nie zorientować, wystraszeni wysokimi cenami w tym roku ogólnie – uważa Betlej.

Skalę wzrostu cen wycieczek z wylotami we wrześniu Traveldata ilustruje wykresem rocznych ich zmian z wyprzedzeniami w stosunku do terminu wylotu w zakresie 1-6 tygodni i 2-5 miesięcy.

Widać znacznie mniejszą skalę rocznego wzrostu cen, która na dodatek łagodnie maleje wraz z upływem czasu. „W kolejnych tygodniach różnica ta stanie się najprawdopodobniej bardziej korzystna, ale raczej nie osiągnie wielkości z dwóch poprzednich miesięcy. Obecnie przy takim samym wyprzedzeniu wobec terminu wyjazdu (4 tygodnie), roczny wzrost cen we wrześniu (122 złotych jest wyraźnie niższy od lipcowego (198 złotych) i nieco niższy od sierpniowego (159 złotych)" - pisze autor.

Nie jest to sytuacja korzystna dla touroperatorów, zwłaszcza, że nie pomoże im już spadek cen paliwa lotniczego i wzmacniania się złotego wobec dolara i euro. Odmiennie niż w dziesięciu ostatnich tygodniach czynnik ten w minionym tygodniu działał już na ich niekorzyść (paliwo podrożało, złoty osłabł).

Nadal natomiast – zdaniem Betleja – pomaga im niepewna pogoda w kraju, choć jest już lepsza niż w poprzednich tygodniach. Pojawiła się też w badaniach opinii publicznej, prowadzonych przez Kantar Public, dość znaczna poprawa nastrojów konsumenckich.

Novaturas pod presją Itaki

Prezes Traveldaty odnosi się też do wyników ogłoszonych przez litewskie biuro podróży obecne na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, Novaturas. W ostatnim kwartale były one znacznie słabsze w porównaniu z drugim kwartałem 2018 roku. Trochę lepiej prezentują się wyniki całego półrocza, zwłaszcza pod względem sprzedaży ("Novaturas z 90-procentowym spadkiem zysku").

Sprzedaż kwartalna wyniosła 54,4 mln euro (+0,1 procent), a półroczna 83,3 mln euro (+3,8 procent) przy czym sprzedaż w czerwcu obniżyła się rok do roku o około 9 procent. Dynamika przychodów ze sprzedaży pakietów turystycznych (imprez) była nieznacznie wyższa i wyniosła w kwartale 0,7 procent, a w półroczu 4,6 procent. Spadła za to liczba klientów w II kwartale o 0,9 procent, do 95,9 tysiąca (w czerwcu spadła o około 8 procent), ale dzięki relatywnie lepszemu pierwszemu kwartałowi w całym półroczu uzyskano jeszcze wzrost o 1,9 procent, do 137 tysięcy.

Mocno niekorzystnie wygląda sytuacja zysków netto. W II kwartale spadły one o 83,2 procent z 3,46 miliona do 585 tysięcy euro, a w półroczu o 90,2 procent z 5,42 miliona do 437 tysięcy euro. Spadła wartość funduszy własnych spółki z 19,64 mln euro przed rokiem do 15,85 mln euro. Znaczny spadek wykazał również stan środków na rachunkach organizatora, a mianowicie z 7,45 mln euro w czerwcu 2018 do 2,59 mln euro na koniec czerwca tego roku – przytacza dane Betlej.

Organizator sprzedaje teraz nieco więcej poprzez sieć agentów (wzrost udziału z 72,5 do 73,2 procent), a mniej przez internet i sieć własną (spadek łącznego udziału z 16 do 15,4 procent). Pewne zmiany nastąpiły w zakresie rynków docelowych organizatora. Bardzo duży udział w kwartale wiosennym miała Turcja – wzrost z 49,4 do 54,8 procent, rósł też udział Egiptu z 8 do 11,5 procent, a o ponad połowę spadł udział Hiszpanii z 6,2 do zaledwie 2,8 procent, a w mniejszej relatywnie skali do Grecji – z 18 do 14,4 procent – wymienia ekspert.

Novaturs przyznał w swoim raporcie, że jego słabsze wyniki są efektem zwiększenia się konkurencji na rynkach nadbałtyckich, na których działa. Polska Itaka założyła spółki touroperatorskie zarówno na Litwie, jak i na Łotwie. Betlej wskazuje, że Novaturasowi spadło na Litwie tempo wzrostu liczby klientów i wyniosło w półroczu minus 3,3 procent. Na Łotwie tempo wzrostu spadło z 8,8 procent w półroczu, do zaledwie 2,9 procent. Najlepiej broni się na razie jego biznes w Estonii, w której tempo wzrostu obniżyło się z 8,3 do 5,6 procent.

Zdecydowana ekspansja Itaki – pisze autor opracowania - z dużym prawdopodobieństwem może być istotną przyczyną słabych wyników tego organizatora. I możliwe, że to dopiero początek jego kłopotów. Novaturas wchodząc do obrotu publicznego prezentował się jako spółka przeznaczająca znaczną część zysku na dywidendy dla akcjonariuszy i jako taka w czasach bardzo niskich stóp procentowych mogła być atrakcyjna dla inwestorów. Rzecz jednak w tym, że erodujące w szybkim tempie zyski mogą uniemożliwić realizację takiego modelu. Trudno oprzeć się wrażeniu, że los Novaturasa jest teraz w dużym stopniu w rękach Itaki.

Turecki inwestor w Thomasie Cooku

W kolejnym wątku poruszonym w tekście, Andrzej Betlej nawiązuje do sytuacji drugiego pod względem wielkości europejskiego koncernu turystycznego, czyli Thomasa Cooka, którego akcje jak pisze, :doświadczają ostatnio skoków notowań".

12 lipca kurs tej spółki spadł nagle o 60 procent, po czym po wahaniach zaczął od 31 lipca równie niespodziewanie wzrastać w dwucyfrowym tempie, osiągając po czterech dniach łącznie 175 procent wzrostu. Przyczyną były bardzo duże zakupy poczynione przez tureckiego inwestora Neseta Kockara, właściciela grupy spółek turystycznych Anex Tourism Group, który w krótkim terminie skupił ponad 8 procent akcji Cooka ("Właściciel Grupy Anex Tourism skupuje akcje Thomasa Cooka").

Na razie nie jest jasne – pisze Betlej - jaki jest cel tej inwestycji, ale warto zauważyć, że pakiet Kockara pozwoli mu blokować (przy biernej postawie pozostałych inwestorów) największego akcjonariusza koncernu, czyli chińską grupę Fosun Tourism & Culture Group, która ma nieco ponad 18 procent akcji, podczas podejmowania przez walne zgromadzenie akcjonariuszy decyzji o fundamentalnym znaczeniu dla spółki. Fosun wstępnie zadeklarował zainteresowanie przejęciem za 750 milionów funtów pakietu akcji, dającego mu pozycję akcjonariusza większościowego ("Chińczycy o krok od przejęcia Thomasa Cooka").

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA