fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Mazowsze ujawnia - gwarancje biur podróży są za małe

archiwum prywatne, Filip Frydrykiewicz
98 procent biur podróży na Mazowszu ma jedynie gwarancję minimalną. W razie ich plajty nie wystarczy pieniędzy na zwrócenie klientom zaliczek. O tym i innych problemach nękających branżę turystyczną rozmawiano w Sejmie

Dobiegają końca niemal dwuletnie prace Ministerstwa Sportu i Turystyki nad "białą księgą ustawy o usługach turystycznych". Dokument ma być punktem wyjścia do prac nad nowym prawem dla branży turystycznej, coraz częściej nazywanym ustawą o turystyce. Nowe przepisy mają być już zbudowane na zasadach określonych w nowej dyrektywie unijnej, poświęconej turystyce, której uchwalenia przez Parlament Europejski spodziewać się można w październiku. Na razie projekt białej księgi trafił do organizacji branżowych, resort czeka ich uwagi.

Zderegulować deregulację

We wtorek wiceminister sportu i Turystyki Tomasz Jędrzejczak przedstawiał założenia białej księgi sejmowej podkomisji ds. turystyki. Ministerstwo ujawniło między innymi, że w przyszłych pracach chce wrócić do kwestii ograniczenia dostępu do zawodu pilota i przewodnika. Słychać bowiem wiele narzekań na otwarcie tego zawodu, które nastąpiło w wyniku przyjęcia ponad rok temu ustaw deregulacyjnych ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. Branża turystyczna wskazuje, że otworzyły one polski rynek dla przewodników zagranicznych, którzy odbierają pracę przewodnikom polskim.

Przewodniczący podkomisji Andrzej Gut Mostowy (PO) był zaskoczony tym, jak to określił, pomysłem na „zderegulowanie deregulacji", ale go nie skomentował.

Prezes Polskiej Izby Turystyki przestrzegał przed „nieprecyzyjnym wdrażaniem" nowej dyrektywy do polskiego prawa, co może się skończyć masowymi bankructwami biur podróży albo ich ucieczką do krajów spoza unii Europejskiej. Podniósł bieżący problem ostrzeżeń MSZ przed niektórymi krajami, jako niebezpiecznymi dla turystów – są one niejasne, czasem sprzeczne, a w dodatku nie wiadomo, jak przedsiębiorcy turystyczni powinni się do nich odnosić. - Ministerstwo Sportu i Turystyki jeszcze się dokłada do tego wrzenia swoimi wypowiedziami – wskazywał.

Branża nie mówi jednym głosem

Wymiana pierwszych spostrzeżeń na temat nowej ustawy ujawniła też od razu różnicę zdań w samym środowisku. Najsilniej było to widoczne na linii Polska Izba Turystyki – Polski Związek Organizatorów Turystyki. Prezes PZOT wystąpił z postulatem, aby nie przedłużać niepotrzebnie prac legislacyjnych i nie zajmować się rozwiązaniami dla pilotów i hotelarzy, lecz tylko tymi wynikającymi z dyrektywy, czyli dotyczącymi organizatorów turystyki. Przeciwko takiemu zawężaniu prac wystąpił prezes PIT Paweł Niewiadomski. Przypomniał, jako przedstawiciel organizacji skupiającej przedsiębiorców reprezentujących wszystkie sektory branży, że już wiele lat czekają oni na naprawienie i unowocześnienie przepisów. Podobnie minister Jędrzejczak zauważył, że trzeba ustawę napisać raz a dobrze, kompleksowo, żeby nie trzeba było co chwila do niej wracać.

Prezes PTTK Andrzej Gordon zaatakował samą dyrektywę. Obawia się, że jej surowe zasady mogą ograniczyć turystykę społeczną, organizowaną na zasadach niekomercyjnych. Uważa, że to uderzy w organizacje pożytku publicznego, w tym Caritas. Jej przyjęcie – ostrzegał – będzie w sprzeczności z ustawami polskimi i z konkordatem.

Przedstawicielka MSiT wyjaśniła mu, że kształt dyrektywy jest już zdeterminowany, nie da się jej raczej zmienić, a czas na zgłaszanie uwag był kilka lat i miesięcy wcześniej, kiedy odbywały się konsultacje społeczne na ten temat.

Agenci turystyczni narażają się na sąd

Wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Agentów Turystycznych Marek Kamieński zwrócił uwagę na rosnący problem wchodzenia agentów w rolę touroperatorów – kiedy składają oni różne usługi turystyczne dostępne w Internecie w jeden pakiet (tzw. pakietowanie dynamiczne). – Przestrzegam przed tym wszystkich, bo łamią ustawę o usługach turystycznych i w razie reklamacji klientów będą mieli kłopoty ze sprawami sądowymi o odszkodowania włącznie. – Powinniśmy jak najszybciej uregulować te sytuacje w prawie – apelował.

Z kolei wicedyrektor departamentu kultury, promocji i turystyki w mazowieckim urzędzie marszałkowskim Izabela Stelmańska podniosła kwestię konieczności jak najszybszego uregulowania zabezpieczenia klientów biur podróży. Polskie prawo nie spełnia wymogów obowiązującej obecnie dyrektywy turystycznej. Pokazują to wyniki kontroli jaką urząd marszałkowski przeprowadził w maju i czerwcu w biurach podróży zarejestrowanych na Mazowszu. Okazało się, że chociaż mają one gwarancje zgodne z rozporządzeniem do ustawy (w 98 procentach wypadków są to gwarancje minimalne) nie zapewniają one pełnego zwrotu pieniędzy klientom w wypadku bankructwa firmy. Według wyliczeń kontrolerów pieniędzy starczyłoby zaledwie na 48 - 87 procent zwrotów, w zależności od firmy. – Bez liczenia kosztów sprowadzania turystów do kraju – podkreśliła Stelmańska.

- Uczulam, żeby ustawa zapewniła system ochrony klientów zgodny z unijną dyrektywą – mówiła. Wskazywała też, że obecna ustawa pełna jest niejasności, co budzi wątpliwości i odmienne interpretacje. – Nawet sądy wydają różne wyroki na jej podstawie – nawiązała do orzeczeń sądów z Warszawy i Poznania, które różnie odczytały przepisy o roli marszałków województw w sprowadzaniu turystów z zagranicy. Tego powinno się uniknąć tworząc nowe prawo.

Jak zadeklarował Tomasz Jędrzejczak, chciałby on, aby nowa ustawa weszła w życie już w przyszłym roku. Wszystko zależy jednak od tego, czy uda się szybko wynegocjować rozwiązania odpowiadające całej branży - dodał.

Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA