fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Betlej: Wyjątkowo wysokie ceny w biurach podróży

AFP
Polska gospodarka słabnie. Może to prowadzić do spadku nastrojów konsumentów, a co za tym idzie spadku popytu na zagraniczne wakacje, chociaż nie nastąpi to tak szybko, jak niektórzy będą wieszczyć – pisze ekspert

Ostatnie dni wakacji i słaba pogoda w kraju – to dwie przyczyny przyspieszenia wzrostu cen imprez turystycznych w biurach podróży. Średni ich koszt wzrósł w minionym tygodniu o rekordową sumę 282 złotych, licząc rok do roku. Co najmniej podobne wielkości notowane są również dla wyjazdów last minute z wylotami w tygodniu do 4 sierpnia, a także w drugim pełnym tygodniu sierpnia – pisze prezes Instytut Badań Rynku Turystycznego Traveldata Andrzej Betlej w cotygodniowym podsumowaniu sytuacji na rynku turystyki wyjazdowej.

W porównaniu z poprzednim sezonem zarówno ceny jak i marże (wzrost kosztów był dotychczas ograniczany przez korzystne ceny walut i paliwa lotniczego) pozostawały z punktu widzenia touroperatorów wyraźnie lepsze. Zwłaszcza dotyczy to last minute, a najbardziej ofert wyjazdów na Wyspy Kanaryjskie. W ostatnich dwóch tygodniach średnie ceny na tym kierunku wzrosły aż o 475 złotych. To częściowo efekt ograniczenia z 10 do 6 rejsów tygodniowo połączeń na tym kierunku przez tanich przewoźników - część popytu przenosi się do biur podróży – wyjaśnia ekspert.

Dodaje zarazem, że zapowiadana przez światowe serwisy meteorologiczne poprawa pogody w sierpniu i pierwszej połowie września, może mieć wpływ na zmniejszenie się dynamiki wzrostu cen wycieczek. I przedstawia wykres pokazujący skalę wzrostu cen z wylotami w tym okresie i ich zmianę w stosunku do terminu wylotu.

Jak wyjaśnia autor, pewnym niekorzystnym czynnikiem może wydawać się zmniejszenie się rocznego wzrostu cen w porównaniu z sytuacją w lipcu tego roku. Przy tym samym wyprzedzeniu wobec wyjazdu (tydzień), roczny wzrost cen w sierpniu jest znacznie mniejszy od lipcowego (282 wobec 436 złotych). Jednak akurat w minionym tygodniu była to sytuacja stosunkowo korzystna, gdyż wzrost ten odnosi się do mniejszych niż zwykle w tym okresie spadków przed rokiem (140 złotych). Daje to łączną zmianę netto w wysokości 142 złotych, podczas gdy dla lipca zmiana ta wynosi 78 złotych. Z punktu widzenia biur podróży sytuację poprawia jeszcze wpływ niższych obecnie cen paliwa lotniczego i często nieco korzystniejszych kursów walut.

Ekonomiści pochopnie oceniają dane

Betlej pisze, że nie są wprawdzie jeszcze znane dokładne dane Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego za drugi kwartał tego roku, ale wstępnie przytoczone zostały one przez Turystykę.rp.pl ("Turystyczny Fundusz Gwarancyjny: Biura podróży hamują, a niektóre upadają"). Wynika z nich, że wyjazdy czarterowe wzrosły w ostatnich trzech kwartałach (IV kw. 2018 oraz I i II kw.2019) o około 3 procent. Uwzględniając, że sprzedaż sezonu letniego zaczęła się w biurach już ponad miesiąc wcześniej (np. od połowy sierpnia przez biuro Itaka), a także biorąc pod uwagę szacowany przyrost wycieczek organizowanych z wykorzystaniem lotów tradycyjnych i tanich linii lotniczych można szacować, że dynamika sprzedaży wyniosła 6 procent. Zgadzałoby się to z wyliczeniami Traveldaty, która na 25 maja określała wprawdzie wzrost na 6,8 procent, ale w czerwcu dynamika sprzedaży wypadła w okolicach zera, co przełożyło się na spadek sprzedaży skumulowanej o 0,8 - 1 procent.

Autor zagląda teraz do danych z polskiej gospodarki. Te ogłoszone za czerwiec były bardzo słabe. Produkcja przemysłowa spadła licząc rok do roku o 2,7 procent (w maju jeszcze rosła o 7,7 procent), sprzedaż detaliczna wzrosła tylko 5,3 procent (7,3 procent miesiąc wcześniej), również wzrost płac brutto w przedsiębiorstwach wyniósł 5,3 procent (7,7 procent przed miesiącem). Niektórzy ekonomiści sformułowali pochopny wniosek, że polska gospodarka wyraźnie słabnie, a może jest to nawet sygnał końca gospodarczej prosperity. „Nie uwzględnili jednak co najmniej dwóch czynników, które spowodują, że wyniki lipca znów najprawdopodobniej mocno zaskoczą (...) na plus". Jakie to czynniki? Autor uchyla się od odpowiedzi, na razie „nie będzie ich wymieniać".

„Trzeba jednak zaznaczyć, że w zakresie parametrów nominalnych nasza gospodarka może nieco zwolnić, co wcale jednak nie oznacza, że nie utrzyma w tym roku swojej względnej pozycji nad mocno zwalniającymi gospodarkami otoczenia, a zwłaszcza głównego partnera gospodarczego i handlowego, czyli Niemiec" - pisze.

Traveldata przygotowała dwa wykresy obrazujące różnice w tempie rocznego wzrostu produkcji przemysłowej w Polsce i w Niemczech (uśrednione dane trzymiesięczne kroczące). Zielone pole oznacza na nich przewagę Polski nad Niemcami, a czerwone odwrotnie.

Czy Polska jest w stanie utrzymać dłużej około 4-procentową przewagę nad Niemcami we wzroście PKB? - pyta ekspert. Absolutnie nie - odpowiada. Gdyby tak było, Polska osiągnęłaby poziom życia Niemiec w ciągu 12 lat, ale to jest niemożliwe. Należałoby się cieszyć gdyby ta różnica wynosiła średnio 1,5 procent, co oznaczałoby wyrównanie poziomów życia w ciągu 32 lat.

Rainbow idzie po zysk

Jak zaznacza autor, przytacza te dane, bo przewiduje, że istnieje ryzyko, że słabnięcie przewagi tempa wzrostu polskiej gospodarki może spowodować spadek nastrojów Polaków, a co za tym idzie obniżyć popyt na wyjazdy zagraniczne. Tymczasem „słabnięcie przewagi Polski nad Niemcami oraz innymi bardzo wolno rozwijającymi się krajami Unii absolutnie nie powinno być przedstawiane jako kolejna polska porażka, gdyż będzie to po prostu powrót do gospodarczej normy".

Prezes Traveldaty nawiązuje też w swoim materiale do czerwcowych wyników biura podróży Rainbow. Przychody ze sprzedaży imprez turystycznych wyniosły wtedy 210,5 mln złotych, czyli w porównaniu z czerwcem 2018 roku były o 13,2 procent większe ("Rainbow sprzedał 6 procent więcej wyjazdów"). „Ponieważ orientacyjny wzrost średniej ceny wycieczek (sprzedawanych w miesiącach październik-czerwiec) może być na podstawie cen i wypowiedzi [przedstawicieli biur] szacowany na około 7-8 procent, to oznacza ilościowy wzrost [liczby klientów] na poziomie przekraczającym nieco 5 procent" - wylicza.

Jego zdaniem, byłby to wynik podobny do wyniku skumulowanego wzrostu rynku, a przy tym osiągnięty przy istotnie wyższych marżach, co powinno przełożyć się na znacznie lepszy niż rok temu zysk spółki. „Z bardzo dużym przybliżeniem można szacować [go] na wysoką kwotę siedmiocyfrową". A ponieważ sytuacja na rynku wycieczek zagranicznych „jest stosunkowo korzystna, a sprzedaż organizatora stabilna i z zastosowaniem rozsądnych cen, to można przypuszczać, że podobna sytuacja powinna się powtórzyć także w trzech kolejnych miesiącach", decydujących w turystyce wyjazdowej.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA