fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Syndyk upadłego biura Net Holiday szuka pieniędzy u agentów

archiwum prywatne
- Dostaliśmy wezwania do zapłaty od syndyka masy upadłości Net Holiday - alarmują nas agenci turystyczni. - Z dokumentów wynika, że około 250 podmiotów nie rozliczyło się z biurem podróży na sumę około sześciu milionów złotych - mówi syndyk

Do agentów turystycznych zaczęły docierać dzisiaj pisma wysłane na początku tygodnia przez kancelarię adwokacką z Krakowa. Reprezentuje ona syndyka upadłego biura podróży Net Holiday. Jest w nich wezwanie do wyjaśnienia rozliczeń z upadłą firmą.

Jak dowiaduje się nasz serwis, kancelaria rozesłała około 250 takich pism. W sumie chodzi o około sześciu milionów złotych. - Tytuły tych rozliczeń są różne, ale w większości są to prawdopodobnie prowizje za sprzedane wycieczki, jakie Net Holiday przelał swoim sprzedawcom. Ale największe sumy dotyczą przelewów do zagranicznych kontrahentów - mówi nam syndyk masy upadłości Net Holiday Łukasz Zagórski. - Niestety, ani zarząd, ani księgowość firmy nie potrafią wyjaśnić, z jakich tytułów wypłacono te pieniądze. W papierach księgowych biura nie ma potwierdzenia wykonania tych usług. Pieniądze wyszły z firmy, ale brakuje na nie faktur. Dlatego musimy to wyjaśnić.

Największa suma, o zwrot której zabiega syndyk to 800 tysięcy dolarów wpłaconych jednemu z hoteli w Egipcie. - Nie mam złudzeń, że te pieniądze wrócą do Polski. Niektóre operacje pochodzą jeszcze z 2014 i 2015 roku, w grę może wejść przedawnienie.

Net Holiday ogłosił 30 stycznia, że z powodu zmiany właściciela zawiesza działalność ("Net Holiday zmienia właściciela"). A trzy tygodnie później, że firma upada (czytaj: "Net Holiday ogłasza upadłość"). Zarząd spółki złożył wniosek o upadłość w sądzie gospodarczym w Krakowie (firma miała tu siedzibę). 8 maja sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieście uznał, że są warunki do decyzji o upadłości i ustanowił syndyka w Net Holiday. Decyzja sądu jeszcze się nie uprawomocniła, mogą się znaleźć podmioty, które się od niej odwołają.

Syndyk Łukasz Zagórski tłumaczy, że prowadzi właśnie inwentaryzację i wycenę majątku Net Holiday. Nie ma tego dużo - komputery, biurka, fotele, przedmioty stanowiące wyposażenie biura. Firma w momencie upadku nie miała żadnego lokalu ani nawet samochodu. Syndyk szacuje, że wartość tych przedmiotów nie przekroczy 20 tysięcy złotych.

Jednocześnie Zagórski zawiadamia o sytuacji wierzycieli. Należą do nich agenci, hotelarze, udziałowcy. - Może się zdarzyć też, że roszczenia zgłoszą dawni klienci, którzy wpłacili pieniądze na wyjazdy, ale ich nie odzyskali, chociaż, jak zapewnia zarząd Net Holiday, poprzedni właściciel, czeska spółka Alexandria, zwrócił wszystkie zaliczki na letnie imprezy. Było to ponad milion złotych wpłaconych przez około tysiąc osób.

Jak przyznaje syndyk, w jego kancelarii i w kancelarii adwokackiej rozdzwoniły się dzisiaj telefony. Dzwonili agenci turystyczni z całej Polski, do których docierały pisma w sprawie rozliczeń. - To nie są pisma w tonie kategorycznym, ale prośby o wyjaśnienie - uspokaja, mając nadzieję, że skompletowanie dokumentów pozwoli uzupełnić dokumentację potwierdzającą wykonanie usług.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA