fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Betlej: Itaka lekko podnosi ceny

AFP
Coraz wyraźniej nad biurami podróży zbierają się czarne chmury. Nominalne płace Polaków wzrosły w kwietniu najmniej w całym naszym regionie Europy, a to oznacza kłopoty – ostrzega ekspert

10,8 procent – o tyle wzrosła w porównaniu z zeszłym rokiem sprzedaż wycieczek w biurach podróży, jak podaje Polski Związek Organizatorów Turystki. Była to stosunkowo niewysoka dynamika, wyraźnie poniżej generalnego trendu, który wynosi dwadzieścia kilka procent – od takiego stwierdzenia zaczyna poniedziałkowy komunikat Instytut Badań Rynku Turystycznego Traveldata Andrzej Betlej.

Przyczyn słabszego wzrostu – pisze dalej - upatrywać można w 8-procentowym podniesieniu cen na większość kierunków przez lidera rynku, czyli Itakę, a także w dacie Bożego Ciała, które rok temu „powodowało już intensywny popyt na oferty last minute".

Późniejsze święta są też ważną przyczyną opadających cen imprez w bieżącej sprzedaży. W turystyce wyjazdowej trzeba pamiętać, że zwykle ostatnie trzy tygodnie to niemal połowa całego wolumen sprzedaży wycieczek. W tym roku lastowa sprzedaż wysoko wycenianej majówki, została zastąpiona przez znacznie tańsze oferty last minute z niskiego sezonu, czyli na cztery po-majówkowe tygodnie, w zeszłym sezonie natomiast po majówce do sprzedaży wchodziły już „lasty" na wcześniejszy o trzy tygodnie długi weekend świąteczny, co częściowo wyrównywało spadek cen.

W pewnym stopniu do niższej dynamiki wzrostu przyczynił się także spadek zainteresowania Egiptem po śmierci polskiej turystki w tamtejszym szpitalu (czytaj też: "W biurach podróży: Śmierć Polki zaszkodziła Egiptowi").

Po dalszym podnoszeniu cen przez Itakę i innych organizatorów, powinny nadejść tygodnie relatywnie stabilnych cen, a sprzedaż powinna zacząć osiągać zdecydowanie lepsze wyniki niż średnia z ostatnich sześciu tygodni (zaledwie niecałe 8 procent). Taki bardzo korzystny okres dla branży powinien utrzymywać się nawet przez około 8 - 10 tygodni – prognozuje autor analizy.

Z danych o poszczególnych kierunkach wynika, że w Merlinie w omawianym tygodniu stosunkowo dobrze sprzedawały się wyjazdy do Egiptu (spadek skumulowanej dynamiki wzrostu z 91 do 90 procent), a znacznie słabiej Turcja (spadek odpowiednio z 68 do 64 procent). Po przeliczeniach okazuje się, że w systemie MerlinX z pięciu dużych kierunków kolejność dynamiki sprzedaży (od najlepszej do najsłabszej) była następująca: Egipt, Hiszpania, Bułgaria, Grecja, Turcja - wywodzi ekspert.

Co ciekawe, w statystykach portalu wakacje.pl kolejność była w dużym stopniu odwrotna, a mianowicie: Grecja, Turcja, Hiszpania, Egipt i Bułgaria. Wytłumaczenie tego jest dość proste. Sprzedaż Turcji przejściowo hamowała, bo spadło tempo zakładania rezerwacji (zasada „cena czyni cuda") na oferty głównego motoru sprzedaży, którym w MerlinieX jest Itaka.

Przy okazji należy przypomnieć, że poza raportami pozostaje około połowa sprzedawanych imprez, w tym praktycznie cała sprzedaż tuoroperatorów drugiego i trzeciego (pod względem przychodów) w kraju, którymi są Rainbow i TUI Poland. Ich udział wynosi prawie 35 procent, a oferty w Turcji w tym samym czasie przeważnie taniały lub były stabilne. Z kolei przejściowemu spadkowi tempa rezerwacji Egiptu poza MerlinemX (PZOT) odpowiadała relatywnie niezła sprzedaż w tym właśnie systemie.

Dodatkowy wniosek jest taki, że przy różnym zestawie organizatorów dane z systemów są dostatecznie reprezentatywne jedynie przy względnie stabilnej sytuacji cenowej, ale przy istotniejszych zmianach wskaźniki zaczynają się rozchodzić – wyjaśnia Betlej.

Jak rezerwują Niemcy?

Warto też spojrzeć na ostatnie dane o rezerwacjach w Niemczech, gdzie relatywnie duża liczba turystów istotnie wpływa na sytuację w turystyce poszczególnych kierunków. Traveldata przedstawia zestawienie skumulowanych zmian w sprzedaży z ostatnich dwóch lat (czyli na bazie 2015 roku), baza z roku 2016 została bowiem dość znacznie zniekształcona poprzez ówczesne obawy części turystów przed niebezpiecznymi wydarzeniami.

Widoczne jest, że Egipt cieszy się wyraźnie lepszymi względami niemieckich turystów niż Turcja. Po dwóch miesiącach względnie małych spadków rezerwacji, czyli w lutym i marcu, w kwietniu doszło do kolejnego zahamowania sprzedaży, którą łączyć można z odbywanym w połowie miesiąca referendum konstytucyjnym, ale też z Wielkanocną – wyjaśnia autor.

Wyhamowaniu tempa rezerwacji wyjazdów do Turcji, ale także do Grecji i Egiptu, towarzyszyła pewna poprawa sprzedaży podróży do Hiszpanii, która „jak dotąd nie była kierunkiem z bajki niemieckich turystów z powodu zbyt wysokich cen, jakich żądają tamtejsi hotelarze".

Plusy i minusy tygodnia

Jakie plusy i minusy tyki wyjazdowej dostrzegł w ostatnim tygodniu ekspert? W ostatni wtorek Główny Urząd Statystyczny (GUS) przedstawił tzw. szybki szacunek wzrostu polskiego PKB w pierwszym kwartale 2017 roku. Wyniósł on 4 procent, co było nie tylko rezultatem lepszym od przewidywań większości ekonomistów i analityków, ale na razie (kilka krajów danych jeszcze nie podało) trzecim rezultatem w UE za Rumunią i Węgrami (5,7 i 4,1 procent). Oznacza też znaczące przyspieszenie wzrostu, gdyż przed rokiem wyniósł on 2,9 procent - pisze.

Pewną niespodzianką mogą być bardzo słabe wyniki dużych państw ze strefy euro. „O ile generalnie strefa utrzymała tempo na poziomie 1,7 procent, to nieco spowolniły Niemcy – z 1,9 do 1,7 procent, sporo słabiej wypadły Włochy – spadek z 1,1 do 0,8 procent, a jeszcze słabiej Francja – spadek z 1,2 też do 0,8 procent. Z dużych państw Europy Zachodniej przyspieszyła tylko Wielka Brytania z 1,6 do 2,1 procent przy czym wielu czytelników pamięta zapewne, że miało być zupełnie odwrotnie" - dodaje Betlej.

Plusem są też – jego zdaniem - pozytywne sygnały dla polskiej koniunktury gospodarczej, a więc w konsekwencji i dla turystyki. W kwietniu sprzedaż detaliczna w cenach stałych wzrosła o 6,7 procent, a w bieżących o 8,1 procent. Wynik nie był znacząco lepszy niż rok temu (5,5 procent), ale za to znacznie lepszy niż w roku 2015 (zaledwie 1,5 procent), a więc gdy warunki były z grubsza porównywalne, gdyż w kwietniu również wypadały święta Wielkanocne.

Średnioterminowym wielkim minusem określa autor coraz bardziej kulejący wzrost płac realnych. Jak podał GUS, płace nominalne wzrosły w kwietniu o 4,1 procent, ale realnie zaledwie o 2,03 procent, co oznacza najprawdopodobniej najsłabszy rezultat w całym naszym regionie Europy. Na domiar złego kilka dni temu wicepremier Mateusz Morawiecki potwierdził, że wzrost nominalnych wynagrodzeń powinien zawierać się w przedziale 4,5 - 5 procent, co przy założeniu dwuprocentowej inflacji oznacza ich średni wzrost około 2,7 procent.

Nie napawa to optymizmem, bo „rysuje przed branżą turystyczną coraz poważniejsze perspektywy spowolnienia" konkluduje, ale dodaje, że na szczęście w branży turystycznej nie powinno być przez pewien czas powodów do niepokoju, gdyż równolegle do dochodów z pracy funkcjonuje jeszcze zastrzyk w postaci programu 500+, który w tej chwili odpowiada już za prawie dwie trzecie dynamiki wzrostu przeciętnych dochodów gospodarstw pracowniczych. Ponadto zmiany bieżących dochodów przenoszą się na zmiany popytu dopiero po pewnym czasie.

Żeby to zobrazować Traveldata przygotowała wykres pokazujący „uaktualnione zestawienie 12-miesięcznej średniej (nieważonej) dynamiki dochodów z pracy (słupki czerwone) oraz wspomagające je wypłaty z programu 500+ (różowe słupki nadbudowane) również według tej samej 12-miesięcznej formuły kroczącej. Wypłaty te zawierają rzeczywiste kwoty, a nie teoretyczne, gdyż w niektórych miesiącach występowały opóźnienia, a w innych przyspieszenia wypłacanych przekazów, jak również zostały one ubruttowione oraz zmniejszone o tę część świadczeń, która nie trafia do rodzin pracowniczych. Dla okresu maj – grudzień 2017 zestawienie zawiera ponadto miesięczną projekcję opartej w dużej mierze na danych w zakresie inflacji oraz wzrostu wynagrodzeń i zatrudnienia z najbardziej aktualnego marcowego raportu Narodowego Banku Polskiego i Rady Polityki Pieniężnej".

Dobrą wiadomością jaką można wyczytać z wykresu jest to, że poważne spadki dynamiki realnych wynagrodzeń nie zagrażają zbytnio tegorocznej koniunkturze w turystyce wyjazdowej, ale sugerują jej obniżony poziom w sezonie następnym, czyli poczynając od wczesnej sprzedaży w październiku 2017 – wyjaśnia ekspert.

I jak dodaje, niekorzystna tendencja z dużym prawdopodobieństwem negatywnie wpłynie na rozwój branży. Zmniejszy jej obroty, zwiększy konkurencję między biurami podróży i może ograniczyć perspektywy branży, w tym „najbardziej obiecujących jej liderów" - kończy Betlej.

Wakacje w Grecji droższe o 279 złotych

Prezes Traveldaty relacjonuje też wyniki porównania cen wyjazdów z biurami podróży dla wylotów w szczycie sezonu letniego (7 – 13.08.2017), jaki przeprowadziła jego firma na podstawie danych zebranych 18 maja w zestawieniu z cenami sprzed tygodnia, czyli z 11 maja i sprzed roku, czyli z 19 maja 2016 roku.

Po wzrostach w dwóch pierwszych tygodniach maja (o 77 i 14 złotych) średnia cena wycieczek spadła o 9 złotych. Miało to charakter korekty po nieco przestrzelonych wcześniejszych podwyżkach – wyjaśnia Betlej. Nieco podobnie było przed rokiem, z tym, że korekta była wcześniejsza i większa, a średnia cena spadła wówczas o 40 złotych, bo pomajówkowy wzrost cen średnio o 112 złotych okazał się w tamtych warunkach stanowczo zbyt duży.

Największe spadki cen imprez Traveldata zanotowała w Maroku i Albanii – o 137 i 58 złotych, czyli akurat na kierunkach o największych wzrostach przed tygodniem. Największe zwyżki średnich cen wystąpiły z kolei na Gran Canarii – o 120 złotych, czyli tam gdzie przed tygodniem był duży spadek oraz na Majorce i Synaju – o 40 i 33 złote – relacjonuje autor.

Zmiany cen wycieczek jakie miały miejsce w ostatnim tygodniu na poszczególnych kierunkach obrazuje mapa.

Badanie średniej ceny imprez wobec ceny sprzed roku dla wylotów z okresu pierwszego pełnego tygodnia sierpnia wskazuje, że jest ona większa od średniej ceny z poprzedniego sezonu o 188 złotych. Było to zmniejszenie różnicy cen rok do roku częściowo znoszące jej wzrost z ubiegłego tygodnia (w poprzednich zestawieniach było to 206, 160, 189, 252, 247, 229, 188, 204 i 172 złotych). Przed rokiem o tej porze średnia różnica cen rok do roku była minimalnie dodatnia i wynosiła 8 złotych – opowiada dalej ekspert.

Wyższe ceny wycieczek w tym roku mogą być po części skutkiem znacznie większego popytu. Rosnącego znaczenia może nabierać również wyprzedanie najatrakcyjniejszych ofert - uważa.

Średnio najbardziej podrożały wakacje w Grecji - o 279 złotych (poprzednio było to 303, 262, 293, 320, 271, 264, 233, 230 i 223 złotych). Z jej kierunków przodowały: Kreta – 471 złotych, Rodos – 300 zł i Kos - o 272 złote. Za to sporo tańsze niż w przed rokiem były w ostatnim tygodniu wyjazdy na Chalkidiki gdzie średnia cena wzrosła rok do roku tylko o 75 złotych.

Pozycję odrabiającego nieco dystans wicelidera wzrostów cen zajmowały Wyspy Kanaryjskie. Średnia cena była tam wyższa od zeszłorocznej o 236 złote (poprzednio było to 194, 207, 274, 356, 408, 339, 337, 305 i 284 złotych). Największy dodatni wpływ na tę zwyżkę tym razem wywarła Gran Canaria gdzie ceny wzrosły o 439 złotych, zastępując na tej pozycji Teneryfę ze wzrostem 221 złotych (poprzednio nawet o 267, 327, 419, 520 i 601 złotych). W roli kierunku o najłagodniejszym wzroście ceny rok do roku drugi tydzień z rzędu występowała Fuerteventura ze zwyżką o 108 złotych – wyjaśnia Andrzej Betlej.

Jak dalej pisze, z piątej na trzecią pozycję listy zwyżek cen wśród najważniejszych kierunków przesunęła się Turcja, gdzie średnia cena po ostatnich zmianach stała się wyższa niż przed rokiem o 101 złotych (poprzednio były wyższe o 88, 60, 79, 147, 99 i 90 złotych, wcześniej niższe o 18, a jeszcze wcześniej wyższe o 24 i 54 złote).

Z trzeciej na czwartą (tym razem ex aequo z Egiptem) kolejny raz powróciła Bułgaria, której ceny kształtowały się na poziomie o 77 złotych wyższym niż w lecie 2016 (poprzednio było to 104, 78, 118, 136, 122, 141, 157, 180 i 150 złotych).

Na czwartej pozycji na liście zwyżek cen rok do roku (ex aequo z Bułgarią) pozostał Egipt, a średnie ceny były tam wyższe o 77 złotych niż przed rokiem (poprzednio były wyższe o 99, 125, 84, 129, 140 i 134 złote, wcześniej niższe o 13, a jeszcze wcześniej wyższe o 48 i 33 i 50 złote). Podobnie jak przed tygodniem najwyższy był wzrost ceny rok do roku w Marsa Alam – o 233 złote. Mniej wzrosła cena na Synaju – o 156 złote, a sporo tańsza niż przed rokiem stała się Hurghada – o 119 złotych, która w ubiegłym sezonie, w odróżnieniu od Marsa Alam, nie była o tej porze przeceniana.

Porównanie zmian cen rok do roku u głównych organizatorów turystyki wskazuje, że po ostatniej korekcie cen biurem o najmniejszym wzroście kosztu wyjazdu rok do roku była ponownie Itaka, w której cena przewyższała ubiegłoroczną o 95 złotych. Wzrost mniejszy od średniej (teraz jest to 188 złotych) miały też Coral Travel Wezyr Holiday i Exim Tours ze wzrostami w granicach 130 złotych, a niewiele wyższy przeciętny wzrost cen rok do roku wykazywała oferta biura Neckermann Polska – około 160 złotych, ale trzeba zaznaczyć, że była ona relatywnie droga przed rokiem. W pozostałych dużych biurach zwyżki średnich cen przekraczały już przeciętną, a mieściły się między 280 - 380 złotych - opisuje autor.

W liczbie najatrakcyjniejszych cen wycieczek, czyli na pierwszym lub drugim miejscu w 24 kierunkach w trzech kategoriach hoteli, od początku sprzedaży first minute niezmienną pozycję lidera zachowuje Itaka, tym razem z liczbą 24 najbardziej atrakcyjnych ofert (poprzednio 22). Wyprzedzała biura Coral Travel Wezyr i Rainbow (19 i 18 takich ofert). O tej porze w ubiegłym sezonie liderem był Rainbow z liczbą 23 takich ofert przed biurami Exim Tours i Coral Travel Wezyr Holidays (20 i 17 ofert).

Wśród mniejszych organizatorów wysoką liczbę atrakcyjnych cenowo propozycji oferowali w zeszłym tygodniu biuro Net Holiday (12 ofert) i Prima Holiday (6).

Ostatnie zmiany są zbieżne z sytuacją z zeszłego sezonu, co wyraźnie pokazuje, że liderzy polskiej branży zorganizowanej turystyki wyjazdowej prowadzą konsekwentną politykę odnośnie cen – podsumowuje prezes Traveldaty.

Tanie linie mocno przeceniają

Po ostatniej zniżce i dwóch wcześniejszych zwyżkach – opisuje teraz sytuację w tanich liniach lotniczych - średnie ceny przelotów na kierunkach turystycznych wobec ostatniego zestawienia w Ryanairze z wylotami w badanym okresie (7-13 sierpnia), tym razem zanotowały minimalny spadek, z 752 do 750 złotych, czyli o 0,3 procent (poprzednio ceny spadły o 28 złotych, wcześniej wzrosły o 17 i 57 złotych, ale jeszcze wcześniej spadły aż o 218 złotych).

Znaczący spadek odnotowano na kierunkach kanaryjskich - z 924 do 860 złotych, czyli o 6,9 procent. Ale na pozostałych kierunkach ceny wzrosły - z 712 do 728 złotych, czyli o 2,2 procent. Największa zniżka biletów na przeloty miała miejsce na trasie z Warszawy na Teneryfę – o 340 złotych, a zwyżki z Krakowa na Maltę – o 255 złotych.

Średnia cena w Wizz Airze kolejny raz spadła, tym razem aż o 170 złotych, z 841 do 671 złotych, czyli o 20,2 procent (poprzednio spadłya o 52 złote, a wcześniej symbolicznie wzrosła o 3 złote i spadła o 105 i 209 złotych). Najbardziej potaniały rejsy z Warszawy do Lizbony – o 479 złotych.A zdrożały z Warszawy do Alicante – o 211 złotych.

W porównaniach rok do roku średnia cena w Ryanairze na kierunkach turystycznych stała się nieco niższa i wyniosła 756 wobec, czyli była mniejsza o 8 złotych lub o 1,1 procent (poprzednio była wyższa o 18, wcześniej niższa o 6, 12 i 103 złote, a jeszcze wcześniej wyższa o 93 i 11 złotych). Średnia cena przelotu na Wyspy Kanaryjskie była nadal niższa, tym razem o 165 złotych (16,1 procent) i wyniosła 860 złotych wobec 1025 złotych przed rokiem, a na pozostałych kierunkach wzrosła rok do roku z 729 do 733 złotych, czyli o 0,5 procent. Najwięcej zwyżkowały ceny rejsów z Warszawy na Korfu - o 470 i z Katowic do Chanii – o 300 złotych, a spadły na połączeniach z Krakowa na Maltę i do Barcelony - o średnio 550 i 330 złotych.

W liniach Wizz Air po ostatniej poważnej przecenie średnia cena stała się niższa od ubiegłorocznej o 72 złote (poprzednio była wyższa o 113, 86, 94, 64, 227, 33, 317, 283 i 227 złotych). Najbardziej rok do roku zniżkowała cena rejsów z Katowic na Cypr - 223 złote, a wzrosła z Warszawy do Alicante - o 291 złotych.

Średnio bilet na przelot Ryanairem na Wyspy Kanaryjskie kosztował rekordowo mało w tym sezonie. Rekordowo tanie były w tym sezonie również przeloty na Wyspy Kanaryjskie w Wizz Airze, również ceny w obecnym sezonie były najmniejsze od 28 listopada ubiegłego roku.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA