fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Agencie, ubezpiecz siebie i biuro

archiwum prywatne, Filip Frydrykiewicz F.F. Filip Frydrykiewicz
Pomyłkę w rezerwacji wycieczki, wypadek w miejscu pracy i powódź w biurze obejmuje pierwsze na rynku ubezpieczenie dla agentów turystycznych
Produkt oferuje broker ubezpieczeniowy Mentor Business & Travel Insurance, a powstał na prośbę Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Agentów Turystycznych (OSAT.). Ubezpieczycielem jest Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych. Prace trwały trzy lata. Do sprzedaży trafił w listopadzie zeszłego roku. Najpierw dostępny był tylko dla członków OSAT-u. Dopiero teraz oferowany jest także niezrzeszonym agentom.
Dyskusja, czy agenci powinni być ubezpieczeni od ewentualnych pomyłek trwa od dawna. A odżyła w lutym tego roku, kiedy łódzki sąd przyznał turystce 12 tysięcy złotych odszkodowania za to, że biuro podróży nie powiadomiło jej o zmianie godziny odlotu do Hiszpanii ("Biuro podróży zapłaci za brak informacji o zmianie wylotu"). Jak wyjaśnia Grażyna Panek z Mentora, agenci, którzy wykupią polisę, mogą sami decydować o jej zakresie. Oferta składa się z czterech podstawowych modułów: ubezpieczenia majątku (obejmującego m.in. pożar, zalanie biura, kradzież sprzętu czy stłuczenie witryny), odpowiedzialności cywilnej agenta (m.in. błędna kalkulacja lub rezerwacja usługi turystycznej), OC dla agentów turystycznych i okazjonalnych touroperatorów (m.in. od błędów podwykonawców) i ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków w pracy.
- Przeanalizowaliśmy dyrektywę unijną i to, w jakim kierunku pójdzie kształtowanie prawa, mieliśmy też własne doświadczenia, choćby w pomyłkach, jakie zdarzają się podczas rezerwowania wycieczki. Takie błędy są zawsze kosztowne dla agentów turystycznych – wyjaśnia prezes OSAT-u Artur Grocholski. - Zgłosiliśmy się do kilku instytucji. Najwięcej inicjatywy wykazał Mentor, z nim więc nawiązaliśmy współpracę. Jak dodaje, prace trwały długo, bo były pionierskie. - Na rynku nie było do tej pory tego typu oferty. Nawet teraz produkt nie jest naszym zdaniem idealny i będziemy nad nim dalej pracować – zapowiada. - Ubezpieczenie można składać jak puzzle. Tak samo funkcjonuje to na rynku niemieckim, na którym się wzorowaliśmy – opisuje Panek. Jak dodaje, to naturalna konsekwencja różnych potrzeb agentów. - Jeden ma wyposażenie biura za 10 tysięcy, a drugi za 50 tysięcy złotych. Jeden chce OC na 100 tysięcy, a inny na 300 tysięcy – wylicza. W zależności od zakresu ubezpieczenia składka roczna waha się od 1300 do 2200 złotych. Ci, którzy zdecydują się od razu na zakup OC i ubezpieczenia majątku mogą liczyć na 30 procent opustu. Uprzywilejowani są członkowie OSAT-u, którzy za usługę płacą 5 procent mniej niż pozostali klienci. Grocholski przyznaje, że usługa nie cieszy się zbyt dużą popularnością. W samym kierownictwie OSAT-u ubezpieczyła się zaledwie połowa agentów. - Ja jeszcze nie, czekam na lepszą sytuację na rynku – przyznaje prezes. - Ale zamierzam to zrobić! - dodaje. Jego zdaniem o słabym jak do tej pory popycie na ubezpieczenia przesądził przede wszystkim niekorzystny dla turystyki czas. - Zbiegło się to z okresem słabszych zarobków w turystyce, więc tych umów nie jest zbyt wiele – przyznaje. Dodaje, że przez kłopoty ze sprzedażą popularnych dotąd kierunków (Tunezji, Egiptu, Turcji) agenci turystyczni muszą mocniej walczyć o rentowność interesu. - Nie sprzyja to wydawaniu pieniędzy na tego typu zabezpieczenia – wyjaśnia. - Gdyby w turystyce była taka świadomość ubezpieczeniowa jak choćby wśród kierowców, byłoby znacznie mniej problemów – uważa Grażyna Panek. Jej zdaniem niedługo liczba zawartych z ubezpieczycielem umów może jednak wzrosnąć, bo biurom podróży będą kończyć się dotychczasowe polisy ubezpieczeniowe na lokale, w których działają. Część z nich może więc zdecydować się na nową, rozszerzoną o OC, usługę.
Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA