fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Modlin zaprasza touroperatorów

O planach rozwoju lotniska w Modlinie jego prezes Leszek Chorzewski opowiadał kilka dni temu podczas spotkania z agentami biura podróży Neckermann
Filip Frydrykiewicz
Nie lotnisko w Radomiu czy Łodzi, ale lotnisko w Modlinie jest dla nas najbardziej prawdopodobnym adresem, pod który się udamy, jeśli wyrzucą nas z Lotniska Chopina w Warszawie – mówią touroperatorzy i czarterowe linie lotnicze

Po tym jak prezes Portów Lotniczych Mariusz Szpikowski wyprosił touroperatorów z Okęcia, a samorząd Mazowsza zadeklarował dofinansowanie lotniska w Modlinie, zarząd tego ostatniego zaoferował swoje usługi branży turystycznej. Wczoraj władze tego portu zorganizowały spotkanie przedstawicieli największych touroperatorów (bez TUI Poland) i dwóch linii czarterowych, które latają dla nich – Enter Aira i Ryanaira Sun.

Prezes Modlina Leszek Chorzewski przedstawił plany swojego lotniska w kontekście najnowszych decyzji jednego z czterech współwłaścicieli tego portu. Za 50 milionów złotych od samorządu Mazowsza, zamierza postawić tymczasowy terminal z czterema gate'ami, wyremontować drogi kołowania, powiększyć miejsce postoju dla samolotów. O ile dzisiaj przepustowość lotniska w Modlinie to 3 miliony pasażerów rocznie (4,2 miliony, jeśli wykorzystać także godziny nocne – mówi Chorzewski), o tyle po przeprowadzeniu inwestycji można by ich było odprawiać nawet dwa razy tyle. Na razie całą pulę 3 milionów wykorzystuje jedyna linia lotnicza, która regularnie operuje z Modlina, czyli Ryanair.

Z relacji przedstawicieli branży, obecnych na spotkaniu (organizator nie zgodził się na obecność dziennikarzy) wynika, że jego wyjaśnienia zostały dobrze przyjęte. Nikt jednak nie zadeklarował, że w tym lub przyszłym roku skorzysta z tego portu.

Zarząd Modlina oczekiwał najwyraźniej, że padnie jakaś deklaracja, ale tak się nie stało – mówi nam prezes Enter Aira Grzegorz Polaniecki. - Oczywiście, jeśli będziemy zmuszeni do opuszczenia Okęcia, to pierwszym portem, który będziemy rozważać jako alternatywę będzie Modlin. Nie Radom, czy Łódź. Ale dopóki możemy latać z Okęcia nic nie zadeklarujemy.

Polaniecki zwrócił uwagę, że przede wszystkim nie zna warunków, jakie może zaoferować nowym przewoźnikom Modlin. Wiadomo nieoficjalnie - zarząd portu nie chce ujawnić umowy – że Ryanair ma tam niezwykle korzystne ceny. Ale czy one będą obowiązywałyby również nowe linie? Co z tankowaniem paliwa, co z usługami handlingowymi? - pyta Polaniecki. - Nie mam uprzedzeń wobec Modlina, chociaż dominująca pozycja Ryanair nie nastraja najlepiej, ale oczekujemy konkretnej oferty cenowej.

Kwestia ceny może być kluczowa. - Modlin musi być tańszy niż Okęcie – wtóruje Polanieckiemu prezes biura podróży Neckermann Maciej Nykiel. - Po pierwsze to jest mało komfortowe lotnisko, stworzone dla tanich linii lotniczych, po drugie jest oddalone od Warszawy więcej niż Lotnisko Chopina, a po trzecie jego położenie powoduje, że rejs z niego będzie dłuższy o 15 minut, a 15 minut lotu kosztuje. Czy stawki Modlina nam to zrekompensują?

- Wiemy już, że pytanie nie brzmi czy, ale kiedy będziemy musieli się wynieść z Warszawy – dodaje. - Jednak pomysł z Radomiem uważam za absurdalny. Pierwszym lotniskiem, które mogłoby zastąpić Okęcie byłby Modlin. W drugiej kolejności rozważałbym przeniesienie naszych operacji do Łodzi lub do Katowic. Z Katowicami Warszawa ma dobre połączenie drogowe, jedzie się tam dwie godziny, a do Radomia nawet cztery. Poza tym to duże, przygotowane profesjonalnie lotnisko – wyjaśnia.

Nykiel nie ukrywa, że jeśli któryś z największych touroperatorów zdecydowałby się na współpracę z Modlinem, Neckermann mógłby odkupić u niego bloki miejsc w samolotach. W ten sposób ryzyko by się rozłożyło i można by przekonać się, czy są chętni na takie rejsy.

Obecny już w Modlinie Ryanair Sun prowadzi tam operacje z regularnej siatki połączeń. Te czarterowe natomiast ulokował na Lotnisku Chopina (lata tylko dla TUI Poland i dla Grecosa). Dlaczego? - Ten rodzaj działalności rządzi się swoimi prawami. Tak chcą nasi klienci, czyli biura podróży i ich klienci, czyli turyści. Nie możemy iść pod prąd. Nowy trend mogą tylko wyznaczać największe firmy turystyczne. To one muszą zrobić pierwszy krok. Mniejsi touroperatorzy mogą tylko się przyglądać i ewentualnie przyłączyć – wyjaśnia prezes Ryanair Sun Michał Kaczmarzyk.

Jak mówi, nadzieja władz Modlina, że jeszcze w tym roku jakiś touroperator lub linia czarterowa przeniesie swoje operacje do nich jest płonna. Loty na najbliższy sezon letni są już poukładane i nikt nic nie zmieni. A o planach na przyszły rok rozmowy się zaczną w czerwcu. Może wtedy jakiś touroperator wyrazi zainteresowanie rejsami z Modlina?

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA