Biura podróży

TUI chce więcej zarabiać na wycieczkach fakultatywnych

Filip Frydrykiewicz
4,4 procent więcej klientów i o 9,1 procent większe przychody niż rok temu – miała w pierwszym kwartale Grupa TUI. Prezes Fritz Joussen podtrzymuje prognozę, że jego firma zakończy rok z 10-procentowym wzrostem

W pierwszym kwartale roku obrachunkowego (październik 2016 - grudzień 2017 roku) zysk operacyjny grupy zwiększył się o 57,9 procent rok do roku. W tym czasie firma pozyskała o 4,4 procent więcej klientów, a jej przychody wzrosły o 9,1 procent.

Nadal ważnymi segmentami napędzającymi rozwój są hotele i rejsy. Firma zamówiła już kolejny statek, Mein Schiff 7, który ma wejść do eksploatacji w 2023 roku.

Sprzedaż na sezon letni przebiega zgodnie z wcześniejszymi założeniami. – Pierwszy kwartał pokazuje, że TUI dalej rośnie. Po trzech latach z rzędu z dwucyfrowym wzrostem zysku, podobny wynik jest naszym celem i w tym roku – mówi prezes Grupy TUI Fritz Joussen. I dodaje, że dziś Grupa TUI nie jest już tylko sprzedawcą wakacji, ale inwestorem, zarządza obiektami i rozwija nowe segmenty rynku, dzięki czemu może zarabiać pieniądze przez cały rok. W zeszłym roku udział segmentu hoteli i rejsów w zysku operacyjnym wyniósł 59 procent.

2 euro więcej za łóżko

Szef Grupy TUI informuje, że przedsiębiorstwo nadal mocno inwestuje w rozwiązania informatyczne, dzięki którym łatwiej można dopasować oferty do potrzeb klienta. Dużą rolę odgrywa tu zarówno technologia blockchain, własny system zarządzania wykorzystaniem miejsc hotelowych, jak i systemy CRM (customer relationship management – system zarządzania kontaktami z klientem).

Teraz koncern chce mocniej skupić się zarabianiu na dodatkowych usługach świadczonych w miejscach, w których klienci spędzają urlop. Temu segmentowi nadano status strategicznego. Mowa o przejazdach z lotniska, wycieczkach fakultatywnych i atrakcjach oferowanych wypoczywającym klientom. TUI Destination Services, bo tak nazywa się ten dział, organizuje rocznie 24 miliony przejazdów i 4,6 miliona wycieczek dla ponad 12 milionów gości korzystających z usług koncernu. Segment jest stale rozwijany, obecnie pracuje w nim 6,5 tysiąca ludzi w 115 miejscach na całym świecie. Flota transportowa obejmuje tysiąc pojazdów. Zysk operacyjny wzrósł w pierwszym kwartale o 1,1 miliona euro, liczba klientów była większa o 3 procent, a wycieczek o 2 procent.

Podsumowanie finansowe pierwszego kwartału pokazało, że obrót grupy wyniósł 3,58 miliarda euro, sezonowa strata operacyjna wyniosła 25,4 miliona euro, czyli była mniejsza o 57,9 procent niż przed rokiem. Zysk operacyjny z hoteli podwoił się (+91,9 procent) do 94,4 miliona euro. O 2 euro, do 65 euro, wzrosła średnia cena uzyskana za łóżko, wskaźnik obłożenia wyniósł 75,1 procent (72,6 procent rok wcześniej).

Główne kierunki: Grecja, Turcja i Cypr

W wypadku rejsów wynik operacyjny doszedł do 37,5 miliona euro (+33,5 procent), średnia cena za osobodzień to 149 euro dla TUI Cruises, 122 funty dla Marella Cruises i 533 euro dla Hapag-Lloyd Cruises.

W segmencie touroperatorskim w tak zwanym regionie centralnym (Niemcy, Austria, Szwajcaria, Polska) zanotowano większą liczbę gości - 1,364 miliona, o 8,2 procent więcej (w samych Niemczech wzrost sięgnął 6 procent). Zysk operacyjny spadł o 7,6 procent do minus 56,4 miliona euro.

Dobrze wypada sprzedaż oferty letniej - obrót wzrósł o 8 procent, a liczba rezerwacji o 6 procent. Najbardziej rośnie liczba klientów kupujących wyjazdy do Grecji, Turcji i na Cypr.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL