fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Białoruś

Białoruś: Protestujący skandowali ostatnie słowa zmarłego demonstranta

AFP
Białoruska milicja zatrzymała w niedzielę setki osób, które wyszły na ulice w ramach masowych demonstracji. Wielu uczestników protestu skandowało słowo "wychodzę", ostatnie znane pisemne słowo jednego z demonstrantów, który zmarł w ubiegłym tygodniu.

Milicja użyła wobec demonstrantów w Mińsku gazu łzawiącego, gumowych kul i granatów hukowych.

Białoruś od miesięcy pogrążona jest w kryzysie politycznym. Po ogłoszeniu wyników sierpniowych wyborów prezydenckich dziesiątki tysięcy ludzi co tydzień wychodzi na ulice. Domagają się rezygnacji rządzącej krajem od 26 lat prezydenta Łukaszenki. 

Złość wśród mieszkańców kraju wznieciła informacja o śmierci 31-letniego Romana Bondarenki. Mężczyzna zmarł w szpitalu w Mińsku w czwartek. Wcześniej miał zostać dotkliwie pobity przez siły bezpieczeństwa.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zaprzeczyło, by służby miały być odpowiedzialny za śmierć mieszkańca Mińska. Stwierdzono, że mężczyzna zmarł po starciu z cywilami.

W niedzielę funkcjonariusze pojawili się na placu, gdzie zatrzymano Bondarenkę. Niszczyli opozycyjne flagi, wyrzucali lampy i wynosili ludzi do furgonetek.

Lokalne media publikowały również nagrania, na których widać milicjantów wchodzących do mieszkań w okolicy odbywającego się protestu. 

Według nieoficjalnych informacji zatrzymano w niedzielę 504 osoby. 

Źródło: Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA