fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bezpłatna pomoc prawna

System bezpłatnych porad prawnych wciąż niedoskonały

123RF
Proponowane w prezydenckim projekcie kryteria ustalania dochodu potrzebującego pomocy prawnej są niejasne – ostrzegają samorządowcy.

Prawnicy oraz organizacje samorządowe krytykują prezydencki projekt ustawy dotyczący bezpłatnej pomocy prawnej. Nie podobają im się przede wszystkim zasady rozszerzania pomocy na kolejne grupy osób oraz ustalania kryterium dochodowego.

Więcej spraw, mniej pieniędzy

Projekt przewiduje rozszerzenie bezpłatnego poradnictwa prawnego także na pomoc na etapie sądowym – dziś jest ona możliwa jedynie, zanim sprawa trafi do sądu. Pomysł krytykuje Krajowa Rada Radców Prawnych.

– Tego typu wsparcie powinno obejmować jedynie etap pozasądowy. Nie wyobrażam sobie przeglądania akt sądowych w punkcie udzielającym porad. Przecież pomocy udzielają również prawnicy bez aplikacji, których nie wiąże, tak jak radców czy adwokatów, tajemnica zawodowa – ostrzega Ryszard Ostrowski, wiceprezes KRRP.

Rada zwraca uwagę, że projekt znacznie rozszerza liczbę spraw, z którymi można przyjść do punktu, m.in. o mediację, pomoc sądową. Jednocześnie zmniejsza o 3 proc. środki z budżetu na prowadzenie punktu przez powiat. Może więc pojawić się ryzyko niedofinansowania punktów.

- Wspomniane 3 proc. mają otrzymać organizacje pozarządowe na edukację prawną. Nie rozumiem, dlaczego edukacją nie mogą się zająć również radcowie i adwokaci pracujący w punktach prowadzonych przez powiat – dodaje mec. Ostrowski.

Dochód, czyli co?

Unia Metropolii Polskich (UMP) zwraca uwagę na mogące wystąpić nadużycia. Projekt komplikuje bowiem zasady ustalania dochodu ubiegającego się o pomoc. Przewiduje, że mogą z niej skorzystać także osoby, których dochód nie przekracza netto 2 tys. zł, a w wypadku samotnej osoby – 3 tys. zł. Dochód będzie obliczany na podstawie ustawy o świadczeniach rodzinnych. Definicja dochodu obejmuje tam aż 36 pozycji. Trzeba mieć więc wiedzę specjalistyczną, by prawidłowo ustalić dochód osoby ubiegającej się o pomoc i nie dać się oszukać.

KRRP zwraca dodatkowo uwagę, że wspomniane kryterium dochodowe (2 tys. netto na osobę) rodzi ryzyko, że z bezpłatnego poradnictwa będą korzystać osoby, które stać na płatną poradę.

UMP nie podoba się rozciągnięcie bezpłatnego poradnictwa na porady obywatelskie, których nie będą udzielać wyspecjalizowani prawnicy.

Według UMP z 1,5-rocznego funkcjonowania punktów jasno wynika, że mieszkańcy powiatów wolą korzystać z pomocy radców i adwokatów, a nie z porad w punktach prowadzonych przez organizacje. Nie ma wiec sensu rozszerzanie pomocy na poradnictwo obywatelskie, bo nie będzie ono popularne.

Pod lupą wojewodów

Związek Powiatów Polskich niepokoi zwiększenie w projekcie wpływu administracji rządowej na punkty pomocy. Wylicza, na czym ma to polegać: wojewodowie będą prowadzić listy organizacji pozarządowych uprawnionych do udzielania porad, ponadto przedstawiciel wojewody będzie zasiadał w komisji konkursowej wybierającej konkretną organizację do prowadzenia punktów w danym powiecie.

– Wprawdzie pojawiły się organizacje próbujące w oparciu o ograniczony zestaw pracowników wygrać konkursy w największej liczbie powiatów. Nie wymaga to jednak od razu wprowadzania rządowej akceptacji dla organizacji pozarządowych – mówi Grzegorz Kubalski, dyrektor biura ZPP.

Zdaniem tego związku wystarczające byłoby wprowadzenie obowiązku wskazania na etapie składania ofert przez organizacje konkretnych osób mających udzielać porad w danym powiecie, a następnie rozliczania z tego obowiązku.

etap legislacyjny: po pierwszym czytaniu

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA