fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bezpłatna pomoc prawna

Prawnicy i powiaty chcą reformy bezpłatnych porad prawnych

123RF
Adwokaci chcą, by porady były udzielane w kancelariach. Samorządy są sceptyczne. Jedni i drudzy zgodnie uważają, że krąg uprawnionych trzeba poszerzyć.

Naczelna Rada Adwokacka chce zmian w systemie bezpłatnego poradnictwa prawnego. Zamierza je przedstawić na najbliższym posiedzeniu Rady Nieodpłatnej Pomocy Prawnej przy Ministrze Sprawiedliwości.

– Choć przepisy powołujące do życia punkty pomocy działają dopiero od 1 stycznia, to już widać, że wymagają zmian – uważa Rafał Dębowski, sekretarz NRA. – Mamy swoje propozycje – zapowiada Dębowski.

Jak wynagradzać

Naczelna Rada Adwokacka proponuje, żeby bezpłatnych porad udzielali adwokaci oraz radcy prawni, którzy zgłoszą gotowość do udziału w systemie bezpłatnego poradnictwa prawnego. Z klientami powinni się umawiać w swoich kancelariach.

Obecnie tego typu wsparcia udzielają adwokaci i radcy dyżurujący w punktach prowadzonych przez powiaty.

– Zaobserwowaliśmy, że potrzebujący nie mają zaufania do porad udzielanych w punktach – mówi mecenas Dębowski. – Poza tym – wyjaśnia – jaki jest sens płacić za utrzymanie punktów, skoro adwokaci i radcy mają swoje kancelarie – dodaje.

1524 punktów bezpłatnej pomocy prawnej działa na terenie całego kraju

Zdaniem NRA prawnik powinien również otrzymywać wynagrodzenie za udzieloną poradę, a nie jak obecnie za samą gotowość.

– Bywa, że podczas dyżuru do punktu pomocy nikt nie przychodzi, a prawnik wynagrodzenie i tak dostaje – wyjaśnia Dębowski.

Według niego obecne rozwiązanie jest nieracjonalne.

Powiaty także chcą zmian

Potrzebę wprowadzenia zmian widzi również Związek Powiatów Polskich.

– Metodą na poprawienie systemu nie może być jednak przekierowanie porad do kancelarii – twierdzi Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora Biura Związku Powiatów Polskich. Znacznie bardziej potrzebne jest wprowadzenie dwuetapowości udzielania porad – dodaje.

Według ZPP bardzo często osoby, które przychodzą po pomoc, potrzebują nie tyle porady prawnej, ile tzw. porady obywatelskiej czy też prostej informacji prawnej, np. dotyczącej organu, który jest w określonej sprawie właściwy.

– Jak pokazują przykłady zagraniczne, takiej wstępnej oceny sprawy nie musi dokonywać radca prawny ani też adwokat. Ich interwencja jest potrzebna na drugim etapie – gdy okazuje się, że sprawa istotnie wymaga rozstrzygnięcia – tłumaczy dyrektor Kubalski.

Pomoc dla każdego

Naczelna Rada Adwokacka proponuje też, by prawo do porady miał każdy potrzebujący, którego nie stać na odpłatną pomoc prawną.

– Próg dochodowy to kwestia do rozważenia – wyjaśnia mecenas Dębowski.

Według NRA dziś punkty świecą pustkami, bo przepisy dają prawo do porady nie tym, którzy faktycznie tej pomocy potrzebują.

35 tys. darmowych porad prawnych udzielono uprawnionym osobom do końca kwietnia 2016 r.

– To prawda, dostęp do porad powinni otrzymać wszyscy potrzebujący – przyznaje Grzegorz Kubalski.

Obecne przepisy nie przewidują pomocy np. dla osób w średnim wieku, a to im przede wszystkim jest potrzebna.

– Dziś w punktach bezpłatnej pomocy są odsyłane z kwitkiem, a tak nie powinno być. Oczywiście zmiana zakresu uprawnionych wymagałaby ponownego przeliczenia zapotrzebowania i ewentualnego zwiększenia środków budżetu państwa na nieodpłatną pomoc prawną – tłumaczy Kubalski.

Na razie obserwacja

Ministerstwo Sprawiedliwości nie pracuje jednak nad projektem zmian do ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnej oraz edukacji prawnej. Zajmuje się głównie obserwacją systemu poradnictwa. Nie wyklucza jednak, że taki projekt w przyszłości może powstać.

– Po analizach funkcjonowania tej nowej usługi publicznej zmiany mogą zostać zaproponowane – mówi Wioletta Olszewska z biura prasowego Ministerstwa Sprawiedliwości.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA