fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bezpłatna pomoc prawna

Trzeba zwiększyć dostęp do bezpłatnych porad prawnych

123RF
Darmowa pomoc nie cieszy się popularnością, bo wiele osób o niej nie wie. Wiele jest też odsyłanych z niczym.

Od stycznia 2016 r. działa w powiatach system państwowej pomocy prawnej. Okazuje się jednak, że ciągle utrzymuje się małe zainteresowanie tego typu pomocą.

Wieje nudą

– Na dyżur przychodzi od jednej do trzech osób – mówi adw. Roman Kusz, wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Katowicach. Dodaje, że są takie punkty, gdzie zainteresowanie jest wręcz zerowe.

Podobnie jest w wypadku innych rejonów Polski. Tłumów jak nie było, tak nie ma. Zdaniem prawników oraz organizacji pozarządowych, które również mogą takie punkty prowadzić, powodem jest brak promocji poradni oraz kryteria, jakie trzeba spełnić, by skorzystać z pomocy.

– Kiedy system bezpłatnej pomocy wchodził w życie, dużo się o nim pisało i mówiło a teraz cisza. Szkoda – mówi mecenas Kusz. Jego zdaniem ulotki informujące o takiej pomocy powinny być wszędzie.

1524 punkty bezpłatnej pomocy prawnej działają obecnie na terenie całego kraju

Innego zdania jest Anita Radtke z Fundacji Rozwoju Lokalnego Parasol w Bytowie. – Wiele osób, które chcą skorzystać z pomocy punktu w starostwie jest odsyłana z kwitkiem, ponieważ nie skończyły 65. roku życia. Przepisy pozwalają zaś przyjmować osoby powyżej tego progu wiekowego. Przychodzą wtedy do nas. Parasol udziela bowiem porad poza państwowym systemem i nie różnicuje swoich klientów ze względu na wiek – tłumaczy Radtke.

Zdaniem Ministerstwa Sprawiedliwości sytuacja nie wygląda źle. Punkty zaczynają się cieszyć coraz większym zainteresowaniem. Świadczą o tym dane, jakie zebrało w poszczególnych województwach. Z informacji uzyskanych z 1053 punktów wynika, że w w styczniu udzielono 19 307 porad a w lutym już 27 864 (dane z 1146 punktów). Przybywa więc zainteresowanych. Przykłady? Na terenie województwa dolnośląskiego działa obecnie 118 punktów. W styczniu udzielono w nich 2042 porad, a miesiąc późnej już 2716. W województwie świętokrzyskim funkcjonują 52 punkty. W styczniu prawnicy udzielili w nich 1166 porad, a w lutym już 1443.

380 w tylu powiatach stworzono sieć pomocy, w każdym jest po minimum dwa punkty

Dane dotyczące działalności punktów udzielających bezpłatnych porad gromadzi nie tylko resort sprawiedliwości, ale i Naczelna Rada Adwokacka. Interesowały ją zwłaszcza informacje dotyczące punktów prowadzonych przez organizacje pozarządowe. Z danych, które uzyskała, wynika, że sytuacja nie wygląda najlepiej.

Tylko w miastach

W systemie poradnictwa działają 1524 punkty, z tego połowę miały obsadzić organizacje pozarządowe, czyli w sumie 762.

– Zebrane przez nas informacje pokazują, że około 300 punktów prowadzą obecnie organizacje pozarządowe – mówi adw. Rafał Dębowski, sekretarz NRA. – Znajdują się przede wszystkim w dużych miastach, a im dalej od aglomeracji, tym jest gorzej.

NRA ustaliła również, że porad w punktach prowadzonych przez organizacje pozarządowe udzielają głównie radcy prawni i adwokaci (75 proc.), doradcy podatkowi robią to w znikomym zakresie (0,5 proc. ogółem udzielających porad). Spory odsetek stanowią zaś pracownicy fundacji z trzyletnim doświadczeniem (24, 5 proc.).

Co ciekawe, prawnicy w punktach prowadzonych przez organizacje zarabiają mniej. Na każdy punkt z budżetu państwa przydzielono miesięczną dotację w wysokości 5150 zł, z czego na wynagrodzenie adwokata lub radcy prawnego przypada 4995,50 zł. Pozostałe 3 proc. dotacji pozostaje w gestii powiatu na pokrycie kosztów obsługi organizacyjno-technicznej poradnictwa. W punktach prowadzonych przez organizacje 24 proc. tej kwoty to koszty prowadzenia punktu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA