fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Nadzór bierze franki pod lupę

Bloomberg
Ministerstwo Finansów było gospodarzem spotkania, podczas którego audytorzy badający banki analizowali, jak korzystne dla frankowiczów orzeczenia sądów mogą wpłynąć na sektor.

Szacowany przez Związek Banków Polskich na 60 mld zł koszt przekształcenia hipotek walutowych w złotowe skłonił Urząd Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF) i Ministerstwo Finansów (MF) do przyjrzenia się problemowi.

Audytorzy analizują

Problem dotyczy spodziewanego niebawem korzystnego dla kredytobiorców walutowych orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) i kwietniowego wyroku Sądu Najwyższego. Ich decyzje mogą spowodować, że polskie sądy częściej będą orzekać na korzyć klientów banków. Mogą decydować nawet o przewalutowaniu hipotek po kursie z dnia zaciągnięcia kredytu i pozostawieniu stawki LIBOR CHF dużo niższej niż w przypadku kredytów złotowych.

Z naszych informacji wynika, że w piątek odbyło się w MF spotkanie z audytorami badającymi sprawozdania banków. Dyskutowano, kiedy i w jakim stopniu banki miałyby dokonywać odpisów aktualizujących wartość walutowych hipotek, w razie gdyby sądy zaczęły częściej wydawać niekorzystne dla nich wyroki. Do tej pory wyroki zwykle były korzystne dla banków, ale też mocno niespójne: w podobnych sprawach zdarzają się zupełnie różne.

Resort finansów potwierdza, że takie spotkanie faktycznie się odbyło, a jego celem było zapoznanie się z podejściem audytorów do wpływu opinii rzecznika generalnego TSUE poprzedzającej orzeczenie Trybunału na przeglądy i badania sprawozdań finansowych banków. – Firmy audytorskie analizują obecnie bieżącą sytuację i możliwe scenariusze podejścia do badania sprawozdań – informuje MF.

Przedstawiciel jednej z firm audytorskich zwraca uwagę, że branża musi się trzymać Międzynarodowych Standardów Sprawozdawczości Finansowej (MSSF). Temat odpisów w kontekście franków już kiedyś się pojawił – z powodu szykowanej w 2016 r. prezydenckiej ustawy frankowej. Tzw. kurs sprawiedliwy miał być obliczany indywidualnie dla każdej umowy kredytowej i obowiązywać do końca jej trwania. Wtedy koszt wejścia w życie tego projektu szacowano na 30–50 mld zł, a resort wskazywał, że sektor mógłby straty te rozłożyć w czasie, co było warunkiem wdrożenia ustawy, bo inaczej pogrążyłaby ona banki i zachwiała stabilnością systemu finansowego.

Odmienne zdanie mieli audytorzy badający sprawozdania finansowe banków. Uważali, że kosztów tych nie da się rozłożyć w czasie właśnie ze względu na MSSF. Takie stanowisko nieoficjalnie audytorzy prezentowali też przy propozycji Andrzeja Jakubiaka, ówczesnego szefa KNF, zakładającej przewalutowanie i podzielenie kosztów operacji na pół między klientów i banki.

KNF będzie badać?

Z naszych informacji wynika, że UKNF szykuje się do badania portfela hipotek walutowych banków, co może sugerować, że nadzór będzie próbował samodzielnie oszacować koszty upowszechnienia najbardziej niekorzystnego dla banków orzecznictwa.

– UKNF na bieżąco prowadzi monitoring zjawisk mogących mieć wpływ na stabilność poszczególnych banków i sektora finansowego – mówi Jacek Barszczewski, rzecznik Urzędu. Dodaje, że UKNF nie zbiera informacji w sprawie hipotek walutowych w kontekście orzecznictwa sądów. – Jeśli zestaw informacji, które znajdują się już w gestii UKNF, okaże się niewystarczający do przeanalizowania danego zjawiska, organ nadzoru jest uprawniony do uzyskania od banków dodatkowych wyjaśnień – zapowiada Barszczewski.

Szacowanie kosztów jest trudne, gdyż nie wiadomo, jaka będzie skłonność klientów do podejmowania sądowych batalii. Poza tym wyroki TSUE i SN dotyczą umów kredytów indeksowanych do waluty i zawartych w nich klauzul abuzywnych, a nie denominowanych we franku. Te pierwsze stanowią ok. 45 proc. wszystkich umów frankowych, których jest 466 tys. (spłaca je 812 tys. osób, głównie małżeństwa). Hipoteki frankowe nie są już udzielane. Spłacane są w tempie 7–8 proc. rocznie. Jednocześnie rosną inne kredyty, dlatego udział tych frankowych w portfelu ogółem systematycznie maleje. Wynosi już tylko 9 proc. wobec niemal 17 proc. sześć lat temu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA