Architektura

Architekt, który zaprojektował Bazylikę Konania

Kościół Wszystkich Narodów
Fotorzepa
O Włochu Antonio Barluzzim mówi się, że był architektem Ziemi Świętej, bo zaprojektował tam wiele świątyń, które odwiedzają pielgrzymi.

Wyrazić sacrum to jedno z największych wyzwań dla architekta. Barluzzi uznał je za swoje powołanie i misję życia. Jak pisał, zadania, których się podjął, pochwyciły jego myśli, serce i duszę. Ciężką pracę łączył z religijną kontemplacją, studiami Ewangelii, jak i historycznych stylów. Jednocześnie pozostawał architektem XX wieku, który choć nigdy nie powtarzał tych samych form, odcisnął na nich swą indywidualność, a przy tym potrafił zbliżyć się do metafizycznej tajemnicy. Obcowanie z jego sakralną architekturą nie jest doświadczeniem czysto estetycznym, ale zawsze przeżyciem duchowym.

Na Górze Oliwnej za murami Jerozolimy wzniósł dwie niezwykłe zupełnie inne świątynie: Kościół Wszystkich Narodów, zwany też Bazyliką Agonii lub Konania i Dominus Flevit – Pan zapłakał.

Okazały Kościół Wszystkich Narodów zbudowany w latach 1922-24 ma neobizantyjską  fasadę i wnętrze, a przykrywa go 12 kopuł symbolizujących apostołów, a może też fundatorów (budowę kościoła ufundowali wierni 12 państw, stąd jego nazwa). Mozaika na tympanonie przedstawia Chrystusa pogrążonego w żarliwej modlitwie, a postacie po bokach symbolizują cierpiącą ludzkość.

We wnętrzu, jak zwykle u Barluzziego, niezwykle ważną rolę gra światło. W tym kościele zawsze  przyciemnione, nawet w najbardziej słoneczny dzień, bo przefiltrowane przez fioletowe szybki w oknach w zimnych i ciepłych odcieniach. Fiolet - liturgiczny kolor żałoby i pokuty - potęguje  skupienie.

Przed głównym ołtarzem w środku prezbiterium pozostaje odsłonięta naga skała modlitwy i agonii, otoczona żelaznym wieńcem o kształcie cierniowej korony. Mozaika nad ołtarzem zaprojektowana przez Pietro d’Archiardi przedstawia Chrystusa modlącego się na kamieniu. Łaciński cytat z Ewangelii św. Łuksza mówi: „Ukazał Mu się Anioł z nieba i umacniał Go. Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot stał się jak gęste  krople krwi sączące się na ziemię”. Tuż za murami bazyliki znajduje się  zachowany fragment Ogrodu Oliwnego Getsemani, gdzie, jak opisują wszystkie Ewangelie, Jezus modlił się w Ogrójcu przed pojmaniem, skazaniem na śmierć i męką.

Barluzzi postawił ten kościół na pozostałościach wcześniejszych świątyń odkrytych przez archeologów. Architekt potraktował je z poszanowaniem i włączył w strukturę wzniesionej przez siebie świątyni. Przypominają, że w tym miejscu już w IV wieku było sanktuarium, potem zniszczone i odbudowane przez krzyżowców w XII wieku, z którego też do czasów współczesnych pozostały tylko ruiny. Barluzzi realizując swój projekt zachował plan pierwszej bizantyjskiej bazyliki, a w geometrycznym motywie posadzki powtórzył wzór odsłoniętych fragmentów bizantyjskiej mozaiki. W mury nowej świątyni wkomponował też resztki kościoła średniowiecznego.

Nieco wyżej na Górze Oliwnej wznosi się kościół Dominus Flevit – Pan zapłakał. Nazwa pochodzi stąd, że Chrystus zapłakał na losem Jerozolimy, przepowiadając jej zniszczenie. Niewielka świątynia ma kształt łzy. W bardzo skromnym wnętrzu przykuwa uwagę zwrócone na zachód okno, które odsłania zapierający dech w piesiach panoramiczny widok na całą Jerozolimę po drugiej stronie Doliny Cedronu  (czyli biblijnej Doliny Jozefata, przyszłego miejsca Sądu Ostatecznego). Przed tym oknem symbolicznie stajemy w tym samym miejscu, co Jezus.  

I ten kościół wniesiony został na ruinach bizantyjskiej kaplicy, o czym przypomina mozaika na posadzce i fragmenty jej zachowanych murów, bo Barluzzi jak zwykle starał się harmonijnie wtopić w nową budowlę pozostałości przeszłości. Architekt pracował nad Dominus Flevit od 1947 roku; gdy kościół ukończył w 1955 miał 71 lat i był bliski utraty wzroku.

A w centrum Jerozolimy przeprowadził renowację Kościoła Biczowania, z którego zwykle pielgrzymi wychodzą na Via Doloresa, czyli Drogi Meki Pańskiej, wiodącą na Golgotę. Barluzzi na zlecenie franciszkanów kompletnie kościół przebudował w latach 1927-29. Jego pomysłem była nowa kamienna dwuspadowa fasada, stylizowana na czasy krzyżowców oraz rozświetlenie wnętrze przez powiększenie i dodanie dużych witrażowych okien, a także idea dekoracji wnętrza, zrealizowana przez artystów Cesare Picchiarini i Dulio Cambelotti. Mozaika w kopule nad ołtarzem ma kształt wielkiej korony cieniowej, a witraże w oknach przedstawiają biczowanie Chrystusa, umywanie rąk przez Piłata i uwolnienie Barabasza.

Buduj świątynie

Antonio Barluzzi (1884 -1960) pochodził z rzymskiej rodziny, która od pokoleń pracowała w Watykanie. Ojciec sprawował pieczę nad dyplomatyczną korespondencją i archiwum watykańskim. W rodzinie matki byli znakomici architekci. Antonio kilkakrotnie zamierzał zostać księdzem. Po raz pierwszy, gdy miał 18 lat, ale wtedy idąc w ślady starszego brata Giulio podjął jednak studia na Wydziale Inżynierskim Uniwersytetu w Rzymie. Ukończył je w 1907 roku. A w 1912 roku razem z bratem Giulio wyjechał do Jerozolimy, by projektować włoski szpital. Dwa lata później, gdy wybuchła I wojna,  wrócił do Włoch i nawet wstąpił do  seminarium, ale po kilku tygodniach go opuścił, bo został zmobilizowany do armii. W 1917 roku wysłano go z włoskim korpusem do Jerozolimy. Tam spotkał na początku 1918 roku ojca Ferdinando Diotallevi – kustosza z franciszkańskiej Kustodii Ziemi Świętej, który  zaproponował mu zaprojektowanie bazylik Przemienienia na Górze Tabor  i kościoła Agonii na Górze Oliwnej. 

34-letni architekt wciąż jeszcze się wahał się nad wyborem drogi życiowej i myślał o powrocie do seminarium. Znów pojechał do Rzymu, ale ostatecznie poszedł za radą swego spowiednika ojca Corrado, który powiedział mu „Idź i buduj świątynie”.

Na Górze Przemienienia i Błogosławieństw

W Galilei wspaniałym dziełem architekta jest właśnie Bazylika Przemienienia Pańskiego na Górze Tabor, gdzie według Ewangelii św. Mateusza, Marka i Łukasza Chrystus jeszcze za życia objawił swą boską naturę. „Po sześciu dniach Jezus wziął ze sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego Jana, i zaprowadził ich na górę wysoko, osobno – pisze św. Mateusz. - Tam przemienił się wobec nich: twarz jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło, A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: „Panie, dobrze, że tu jesteśmy, jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty; jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza, jeden dla Eliasza.” Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie.” Jezus przykazał świadkom widzenia, aby nie opowiadali o nim aż do Zmartwychwstania. 

Antonio Barluzzi, projektując bazylikę Przemienienia Pańskiego wzniesioną w latach 1919-1924, odwołał się w jej architekturze w potrójnym podziale fasady, do wspomnianych Ewangelijnych trzech namiotów, a jednocześnie inspiracją był dla niego syryjski kościół św. Symeona w Aleppo.

Fasadę kościoła na Górze Tabor tworzą dwie wieże zbudowane na dwóch wcześniej istniejących kaplicach poświęconych Mojżeszowi i Eliaszowi, połączonych centralnym łukiem rzymskim. Wewnątrz bazylika ma trzy nawy, a główna absyda dwa poziomy. Na zewnątrz budowla jest masywna, tym bardziej zdumiewa świetliste wnętrze, tchnące duchową atmosferą.

W przeciwieństwie do ciężkiego półmroku Kościoła Agonii na Górze Oliwnej w Jerozolimie, powstałego w tym samym czasie, bazylika Przemienienia na Górze Tabor jest wypełniona jasnym światłem i „niebiańskimi” złoto-błękitnymi mozaikami Rodolfo Villaniego. Główna mozaika przedstawia scenę Przemienienia Pańskiego. Na zewnątrz kościoła kamienna tablica, upamiętniająca architekta, odsłonięta została w 1972 roku.

Niezwykłą świątynią jest też w Galilei Kościół Błogosławieństw, stojący na górze o tej samej nazwie, zbudowany w latach 1936-1938 na zlecenie Narodowego Stowarzyszenia Pomocy Włoskim Misjonarzom. Kościół ma kształt oktagonalny na pamiątkę ośmiu błogosławieństw Chrystusa z „Kazania na Górze”. We wnętrzu można  przeczytać ich teksty, wkomponowane w witraże. Wystrój  jest bardzo oszczędny;  ołtarz pośrodku to także dzieło architekta.

Barluzzi usytuował kościół tak, by zarazem podziwiać otaczające go kwitnące ogrody i pejzaż otwierający się na Jezioro Galilejskie u podnóża góry, na którym Chrystus uciszył burzę i chodził po wodzie.

24 budowle

W końcu lat 30. Barluzzi zaprojektował też Sanktuarium Nawiedzenia w Ain Karem na wzgórzach jerozolimskich, w miejscu upamiętniającym spotkanie Marii, matki Jezusa i Elżbiety, matki św. Jana. W dolnej kaplicy architekt zachował wszystko, co pozostało tu ze średniowiecznego miejsca kultu z czasów krzyżowców, natomiast górny kościół stworzył całkowicie od nowa. Połączył więc w tej budowli cechy stylów historycznych z architekturą współczesną. Mozaika  na fasadzie  - dzieło B. Biagettie’go, przedstawia Marię podążającą z Nazaretu do Ain Karem, prowadzoną przez anioły.

Do powszechnie odwiedzanych przez pielgrzymów miejsc należy też Pole Pasterzy pod Betlejem, gdzie z kolei Barluzzi zaprojektował kaplicę w 1953/1954 o nowoczesnej konstrukcji betonowej, z zewnątrz obłożonej kamiennymi blokami w kształcie namiotu pasterskiego o nachylonych ścianach. Kaplica zwana jest Gloria in excelsis Deo. Budowla stoi na planie dziesięcioboku. I w niej wyjątkowe jest światło przedostające się do wnętrza przez nowatorskie przeszklenia w kopule sklepienia, symbolizując zwiastowanie czuwającym pasterzom nowiny o narodzinach Jezusa w Betlejem. To także przewodni temat fresków w kaplicy.

Wielkim marzeniem architekta było zaprojektowanie bazyliki Zwiastowania w Nazarecie, którą nazywał sanktuarium Wcielenia. Tego zamierzenia nie udało mu się zrealizować, bo przyjęto inny projekt, ale i tak jego dorobek jest imponujący. Obejmuje 24 budowle, w większości kościoły, ale też szpitale i szkoły.

Barluzziego uhonorowana wieloma wyróżnieniami i tytułami, m.in. był honorowym wicekonsulem Włoch w Palestynie, członkiem Rady Archeologicznej w Jerozolimie, został odznaczony Orderem Zasługi Republiki Włoskiej. Mimo to żył bardzo skromnie, niczym otaczający go franciszkanie, choć sam nie był zakonnikiem. W 1958 roku przeszedł zawał serca i wrócił do Rzymu. Tam zmarł dwa lata później.

Przewodniki po Ziemi Świętej na ogół nie zapominają wspomnieć jego nazwiska, ale literatura przybliżająca jego dzieło z perspektywy architektonicznej jest skromna, a w języku polskim kompletnie jej brak. Czy ktoś mógłby przetłumaczyć i wydać u nas książkę włoskiej architektki Giovanny Franco Repellini „Antonio Barluzzi: Architetto in Terra Santa”, która ukazała się w 2013 roku?

 

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL