fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Archeologia

Odkryto nowe ślady stóp praludzi

Słynna Lucy żyła 3,2 mln lat temu. Zapewne w haremie samca.
Wikimedia Commons (CC BY-SA 3.0 fot Shalom)
Odciśnięte w ziemi tropy australopiteków sprzed ponad 3 mln lat zdradzają stosunki społeczne praludzi.

Ślady zidentyfikowano zaledwie 150 metrów od miejsca słynnego odkrycia najstarszych praludzkich tropów w Laetoli w dzisiejszej Tanzanii. Tamte zauważono w latach 70. ubiegłego stulecia, a mają 3,66 mln lat, co czyni je najstarszym tropem dwunożnych przodków ludzi.

Podobnie jak te najnowsze, prawdopodobnie należały do Australopithecus afarensis – gatunku prymitywnych praludzi żyjących od 3,7 do 1,3 mln lat temu. Najsłynniejszym przedstawicielem tego gatunku jest Lucy – niewielka samica, której skamieniałe szczątki szacuje się na 3,2 mln lat.

Dobrze zachowany (w ok. 40 proc.) szkielet Lucy odkryto w 1974 roku w regionie Afar w Etiopii. Lucy miała około 1 metra wysokości i ważyła 30 kilogramów. Jej mózg przypominał mózg szympansa – był trzykrotnie mniejszy od naszego. W wieku ok. 25 lat prawdopodobnie spadła z drzewa lub utonęła. Najnowsze badania skamieniałych kości australopiteków wskazują, że mogły one większą część czasu spędzać na drzewach – uszkodzenia kości wspierają tezę o upadku z gałęzi. Twierdzenie, że Lucy i jej koledzy bez trudu poruszali się w pozycji wyprostowanej, było zatem przedwczesne – argumentowali jeszcze dwa tygodnie temu naukowcy na łamach „Nature".

Najnowsze odkrycie włoskich badaczy z Uniwersytetu Florenckiego dodaje jednak kolorów temu obrazowi.

– Ślady stóp pozwalają nam zrekonstruować – zrobić fotografię – codziennego życia tych stworzeń – mówi Jacopo Moggi-Cecchi sieci BBC.

– Nasze odkrycie i to, co znaleziono tu wcześniej, kreślą obraz kilku wczesnych przodków człowieka poruszających się w grupie. Idą po pyle z wulkanicznej erupcji, na który spadł właśnie deszcz – opisuje prof. Giorgio Manzi, szef zespołu badaczy z Uniwersytetu Florenckiego. – Ale wiemy coś więcej. Odciśnięte ślady jednego z osobników pokazują, że był znacznie większy niż reszta w tej grupie. To sugeruje, że był dużym samcem – dodaje prof. Manzi. – Przy szacowanym wzroście 165 centymetrów jest największym australopitekiem, jakiego dotąd widzieliśmy.

Porównanie z rozmiarami Lucy pokazuje, jak bardzo zróżnicowana była to grupa. Tym bardziej że odciśnięte ślady znajdują się w odległości zaledwie 150 metrów od tych odkrytych w ubiegłym wieku. Zdaniem naukowców ślady w Laetoli pozostawiły australopiteki, których wzrost raczej nie przekraczał 140 cm. W dodatku poruszały się dość szybko, co wskazuje na większą wprawę w dwunożnym chodzie, niż mają np. szympansy.

Naukowcy sądzą, że australopiteki tworzyły grupy podobne do tych, jakie dziś formują goryle. Stado tworzy dominujący samiec, grupa samic i młode. To pogląd odmienny niż panujące dotąd przekonanie, że wcześni ludzie łączyli się w „rodziny", tak jak Homo sapiens, czy choćby w wielopokoleniowe grupy, jak szympansy.

– Wniosek jest taki, że grupa składała się z jednego samca, dwóch albo trzech samic i jednego lub dwóch młodych. Co prowadzi nas do przekonania, że jeden samiec łączył się z kilkoma samicami – wyjaśnia dr Marco Cherin z Uniwersytetu w Perugii.

Gdy Włosi zakończą badania śladów, do pracy wezmą się specjaliści od anatomii. Zbadają odciśnięte w wulkanicznym pyle tropy i spróbują zrekonstruować stopy, które je pozostawiły. Wtedy można będzie rozstrzygnąć, czy koledzy Lucy więcej czasu spędzali na drzewie czy już na ziemi.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: p.koscielniak@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA