fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Archeologia

Polacy odkopali winiarnię

Tłocznie wina budowane były z dopasowanych kamiennych bloków. Na zdjęciu Shivta w Izraelu.
Wikipedia
Starożytną wytwórnię wina sprzed 1400 lat odkryli badacze z Uniwersytetu Warszawskiego.

W czasie wykopalisk w Beit Ras (starożytne Kapitolias) koło miasta Irbid w północnej Jordanii Polacy odsłonili prostokątny basen wyłożony mozaiką, długości co najmniej 7 metrów (do tej pory nie udało się go w całości odkopać). Jego ściany pokrywa zaprawa. Zachowały się częściowo niskie murki dzielące basen na mniejsze części. Zbiornik był przeznaczony do składowania dojrzałych winogron i do wytłaczania z nich moszczu – informuje serwis PAP Nauka w Polsce.

– Zwraca uwagę staranność wykonania całego założenia. Ze źródeł pisanych wiadomo, że starożytne Kapitolias słynęło z produkcji wina w okresie bizantyjskim i wczesnoislamskim – wyjaśnia kierująca zespołem prof. Jolanta Młynarczyk z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Współczesna nauka dopiero niedawno zaczęła odkrywać, w jaki sposób w przeszłości tłoczono wino. Przybywa świadectw archeologicznych świadczących o tym, że była to niezwykle ważna dziedzina życia

„I począł Noe, mąż oracz, sprawować ziemię, i nasadził winnicę". Tak wedle Księgi Rodzaju (IX:20, przekład księdza Jakuba Wujka z 1599 r.) wyglądały początki winiarstwa. Według mitów greckich pionierem w tej dziedzinie był Dionizos.

Nowożytna nauka przez długi czas miała ważniejsze kwestie do rozstrzygania niż pochodzenie dionizjaku, badacze nie podejmowali tak przyziemnych tematów. W 1870 roku podczas wykopalisk w Pantikapajonie (obecnie Kercz na Krymie) natrafiono na obiekt, który odkrywca określił jako „zbiornik na wodę deszczową". W rzeczywistości natknął się na tłocznię wina.

W 1901 także w Kerczu znaleziono nagrobek z IV wieku p.n.e. z następującym epitafium: „Scytyjska ziemia skryła w sobie tego Hekatajosa pachnącego Lenajem...". Pachnieć Lenajem mógł człowiek obficie raczący się winem, Lenaje były bowiem jednym ze świąt dionizyjskich obchodzonych w porze winobrania. Trzeba było dopiero wielu wykopalisk odsłaniających wytwórnie wina w tamtym rejonie, aby epitafium ujawniło swój właściwy sens – zawierało aluzję nie do pijaństwa Hekatajosa, ale do jego profesji.

Specjaliści od dziejów ludzkości przejrzeli na oczy dopiero po wykopaliskach w Mirmeki na Krymie. Ekspedycja pod kierunkiem prof. Kazimierza Michałowskiego odkopała jedną z najlepiej zachowanych starożytnych wytwórni wina. Odkrycie to pozwoliło odtworzyć proces winifikacji i wielkość produkcji. Pojemność cystern wynosiła od 5 tys. do 8 tys. litrów. To dało pojęcie o tym, jak wiele wina produkował świat śródziemnomorski, bo przecież wytwórnie takie archeolodzy zaczęli rozpoznawać także w innych rejonach ówczesnej cywilizacji.

W latach 70. ubiegłego wieku w jednym z greckich starożytnych nadczarnomorskich miast odkopano ruiny domostwa. W Leningradzie podczas wszechzwiązkowej konferencji archeologicznej wysunięto przypuszczenie, że jedno z pomieszczeń z dwiema kamiennymi wannami i platformą odgrywało rolę łaźni (bani!), tymczasem była to typowa dla tamtego okresu i regionu tłocznia wina.

Gdy w libańskim Szachim (starożytna Fenicja) badacze z Uniwersytetu Warszawskiego natrafili na dziwne instalacje ulokowane w narożniku budowli, od razu się zorientowali, co to jest. Na środku dobrze przygotowanej kamiennej podłogi znajdował się murowany basen o głębokości 1,5 metra i tynkowanych ścianach. Zejście na jego dno ułatwiały specjalnie ułożone w tym celu kamienie. Była to tłocznia wina urządzona w dawnej pogańskiej świątyni, która wraz z upowszechnieniem się nowej religii popadła w ruinę.

A teraz mamy kolejne odkrycie w jordańskim Kapitolias. Produkcja wina trwała w tym miejscu od VI do co najmniej połowy VIII wieku, o czym świadczą charakterystyczne kształty amfor na wino, których liczne fragmenty odnaleziono. Obok instalacji do produkcji wina archeolodzy znaleźli wykutą w skale podziemną cysternę na wodę z tego samego okresu. Użytkowano ją do IX–X wieku. Wtedy pierwotny otwór cysterny został nadbudowany cembrowiną z bloków pochodzących z wcześniejszych konstrukcji, w tym z marmurowej przegrody prezbiterium pobliskiego kościoła.

Nieoczekiwanym znaleziskiem w gruzie nad zbiornikiem winiarni, pochodzącym z tego właśnie kościoła, jest miniaturowa łyżeczka z brązu do udzielania komunii. Odkrycie to świadczy o gwałtownym zniszczenia kościoła, najprawdopodobniej przez perskich najeźdźców w pierwszej ćwierci VII wieku.

Ostateczny kres miasta nastąpił po trzęsieniu ziemi w 749 roku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA