fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Aplikacje/egzaminy

Aplikacja uniwersytecka – nowa droga do togi

Foto: www.adwokatura.pl
Nie tylko korporacje mogłyby przygotowywać chętnych do zawodu adwokata i radcy prawnego, ale także wydziały prawa.

Ministerstwo Sprawiedliwości chce rozpocząć rozmowy o wprowadzeniu alternatywnej drogi dojścia do prawniczych profesji. I nie wyklucza przekazania nauki aplikantów także szkołom wyższym. Jak nieoficjalnie ustaliła „Rzeczpospolita", do pierwszych spotkań uczelni, które miałyby być zainteresowane nauczaniem aplikantów, już doszło, choć dziekani wydziałów prawa są podzieleni. Korporacje adwokatów i radców prawnych protestują.

Petycja tajemniczych studentów

Dyskusję o nowej ścieżce aplikacji wywołała złożona do Sejmu petycja studentów prawa, którzy chcieli pozostać anonimowi.

Zwrócili w niej uwagę, że szkolenia i sposób organizacji najpopularniejszych aplikacji – radcowskiej czy adwokackiej, nie zawsze jest na najwyższym poziomie ze względu na masowość wykładów, małą liczbę zajęć praktycznych i problemy infrastrukturalne. I zauważyli, że w wielu państwach europejskich czas dojścia do zawodów prawniczych jest krótszy, a aplikacje trwają dwa lata lub mniej, np. w Niemczech, Francji czy Hiszpanii. Petycją zainteresował się Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości odpowiedzialny za samorządy prawnicze. Jego zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie, by aplikanckie szkolenia przeprowadzały również uczelnie. Podziela zastrzeżenia przedstawione w petycji, że obecna formuła dojścia do zawodu ma wady.

Dziekani dwóch dużych wydziałów prawa różnie oceniają pomysł wprowadzenia trzeciej drogi dojścia do zawodu.

– Mamy olbrzymią bazę dydaktyczną. Mamy wykładowców, którzy uczą zarówno na uniwersytecie, jak i na aplikacjach. Co najważniejsze, to praktycy i najwybitniejsi przedstawiciele zawodów – wskazuje dr Sławomir Żółtek, prodziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

I podkreśla, że z informacji, jakie otrzymuje od absolwentów WPiA, wynika, że aktualny model szkolenia przyszłych profesjonalnych pełnomocników opierający się na patronacie i relacji mistrz – uczeń nie funkcjonuje należycie i odbiega od wyobrażeń studentów.

– Zazwyczaj aplikanci nie pracują u swoich patronów. Przy założeniu, że aplikacja uniwersytecka zostałaby ukształtowana jako elitarna, szkoły wyższe mogłyby zagwarantować wysoką jakość i indywidualne podejście – dodaje prodziekan.

Argumenty przeciw

Sceptycznie do pomysłu podchodzi prof. Jerzy Pisuliński, dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego.

– Ta propozycja będzie rodziła problemy, bo znaczna część naszych pracowników – którzy, jak rozumiem, mieliby prowadzić zajęcia na tej aplikacji, jest członkami obu samorządów. Często też już obecnie prowadzą zajęcia na aplikacji adwokackiej czy radcowskiej. To rodzi problem lojalności albo wobec samorządu, albo wobec pracodawcy – podnosi prof. Pisuliński.

W ocenie profesora Piotra Kardasa, wiceprezesa Naczelnej Rady Adwokackiej, zmiana ma charakter wybiórczy.

– Cały system kształcenia poakademickiego wymaga głębokiego namysłu. Tworzenie natomiast kolejnej drogi dojścia do zawodu adwokata czy radcy bez propozycji kompleksowych zmian wydaje się nieracjonalne. Tym bardziej że aplikacja samorządowa prowadzona jest w mojej ocenie poprawnie, aplikanci są przygotowywani do wykonywania zawodu – wskazuje prof. Kardas.

Obecnie pieczę nad osobami, które myślą o zostaniu adwokatem czy radcą prawnym, sprawują samorządy. Aplikacja adwokacka, która rozpoczyna się 1 stycznia każdego roku i trwa trzy lata, ma przygotować do należytego i samodzielnego wykonywania zawodu. W szczególności wykształcić umiejętności zastępstwa procesowego, sporządzania pism, umów i opinii oraz przekazać zasady wykonywania zawodu. Podobna regulacja znajduje się w ustawie o radcach prawnych.

Osoby, które uzyskały doktorat z nauk prawnych, mogą podejść do egzaminu zawodowego bez odbycia aplikacji.

Powiedzieli

Marcin Warchoł | wiceminister sprawiedliwości

Argumenty z petycji obywatelskiej są warte rozważenia. Idei stworzenia aplikacji „uniwersyteckiej" nie odrzucamy. Dopuszczalność wielotorowości aplikacji prawniczych nie budzi wątpliwości, jak trafnie wskazano w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 12 lutego 2013 r. (sprawa K 6/12). Udział uczelni w aplikacjach prawniczych jest stosunkowo liczny na świecie. Z zachowaniem odpowiednich odrębności systemowych występuje on m.in. w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Austrii, we Włoszech czy w Estonii. Jestem otwarty na dyskusje i debatę. Do rozwiązania pozostaje kwestia ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej, odpowiedzialności dyscyplinarnej oraz tajemnicy zawodowej aplikantów.

Maciej Bobrowicz | prezes krajowej izby radców prawnych

Tak ważne kwestie jak aplikacja, która przygotowuje do zawodu zaufania publicznego, powinny być rozstrzygane w trakcie poważnych debat pomiędzy Ministerstwem Sprawiedliwości a samorządem. Rozpoczynanie tak fundamentalnej dla przyszłości zawodów prawniczych dyskusji petycją, której autorzy są skrywani, uznaję za nieprzypadkowe. Stanowisko samorządu w tej sprawie jest niezmienne: najwłaściwszą drogą dojścia do zawodu jest ukończenie aplikacji samorządowej.

Jacek Trela | prezes Naczelnej Rady Adwokackiej

Pomysł otwarcia nowej drogi dojścia do zawodu m.in. adwokata uważam za zły. Aplikacje prawnicze, w tym aplikacja adwokacka, należycie przygotowują do wykonywania zawodu. Dowodem niech będą wyniki egzaminów adwokackich, organizowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Zdawalność ich sięga siedemdziesięciu kilku, osiemdziesięciu kilku procent. Co najcenniejsze w obecnej formie aplikacji, to praktyczne przygotowanie do zawodu, którego aplikanci uczą się bezpośrednio od swoich patronów, a także na warsztatowych zajęciach prowadzonych przez praktyków prawa – adwokatów. Z kolei polskie uczelnie wyższe skupiają się na nauce teorii. Pomysł ten de facto będzie przedłużeniem studiów prawniczych, a nie nabywaniem praktyki zawodowej.

Włodzimierz Chróścik | Dziekan kręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie

Mamy jedno z największych doświadczeń w prowadzeniu aplikacji w kraju. W ostatnich latach bardzo się zmieniła na korzyść i dobrze przygotowuje do wykonywania zawodu. Potwierdzają to wyniki państwowego egzaminu końcowego. Nie znam szczegółów inicjatywy, ale wydaje mi się, że jest poszukiwaniem nowych źródeł przychodów uczelni w związku z niżem demograficznym. Tymczasem aplikanci twierdzą, że to studia wymagają reformy, gdyż nie przygotowują należycie do aplikacji. Obecnie istnieją bardzo szerokie możliwości dojścia do zawodu radcy prawnego bez odbycia aplikacji. Nie widzę rzeczowej potrzeby tworzenia kolejnych. Tylko należyte przygotowanie do wykonywania zawodu zapewnia bezpieczeństwo prawne obywateli. My mamy wiele pomysłów na udoskonalenie szkolenia aplikacyjnego i chętnie włączylibyśmy się w rządowe prace w tym zakresie.

Ewelina Koprowicz | aplikant radcowski, oirp rzeszów

Aplikacja radcowska prowadzona przez okręgowe izby radców prawnych jest najefektywniejszą z dróg dojścia do zawodu. Program szkolenia daje aplikantom przede wszystkim możliwość praktycznej nauki zawodu. Poprzez program praktyk, warsztatów oraz zajęć edukacyjnych aplikanci mają realną możliwość kompleksowego zdobywania zarówno wiedzy, jak i praktycznych umiejętności niezbędnych do wykonywania zawodu. Daje możliwość zdobycia wiedzy przekazywanej nie tylko przez radców, ale też przez sędziów, prokuratorów czy profesjonalnych trenerów umiejętności miękkich.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA