fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Aplikacje/egzaminy

Egzamin zawodowy: szkoleniowe perypetie warszawskiej adwokatury

123RF
Przystępujący do próbnych egzaminów zawodowych aplikanci stołecznej izby musieli wykazać się dużym zrozumieniem dla sposobu sprawdzania ich wiedzy.

Już 26 marca w całej Polsce ruszają prawnicze egzaminy zawodowe. Część izb adwokackich zdecydowała o przeprowadzeniu ich symulacji – jako fakultatywnego elementu szkolenia. Tak też było w Warszawie.

Forma egzaminów próbnych zdaniem aplikantów pozostawia jednak wiele do życzenia.

Powód?

Zadania z bloku karnego przesłano egzaminowanym wraz z... kluczem odpowiedzi (będzie powtórka). Te z cywila w mailu opatrzonym znaczącym tytułem „KAZUS NA EGZAMIN PRÓBNY wersja premium bez rozwiązania".

„Ani forma, ani treść tego dokumentu nie przypomina prawdziwego kazusu egzaminacyjnego – znanego nam z poprzednich lat. Co więcej, kazus stanowi przepisanie jednego z wyroków Sądu Okręgowego w Warszawie z niewielkimi modyfikacjami, który można było łatwo odkryć w portalu orzeczeń" – skarżył się jeden z aplikantów w wewnętrznej korespondencji izbowej.

Jego wpis wywołał niemałe poruszenie.

„Widzę, że jakość szkolenia w ORA Warszawa bez zmian. W zasadzie to kończąc rok temu tę aplikację, nie spodziewałam się, że może być gorzej, ale widzę, że jednak się udało" –zareagowała jedna z prawniczek. BdTXT - W - 8.15 J: „Nie ma wątpliwości, że kazus został przeklejony z orzeczenia SO w Warszawie o sygn. akt XX GC 304/13, zaś rozwiązanie znajduje się w orzeczeniu SA w Warszawie w wyroku o sygn. akt VI ACa 1021/14. Kwoty, daty naliczania odsetek i stan faktyczny jest identyczny" – wskazał kolejny dyskutant.

W odpowiedzi na pytania redakcji adwokat Dorota Kulińska, kierownik szkolenia stołecznych aplikantów adwokackich, uważa, że kazus z prawa cywilnego sporządzony został „w najwyższym standardzie wymagań egzaminu adwokackiego".

Za jego opracowanie odpowiada zaś sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który uznał, że złożoność i merytoryczny poziom zadania były tak wysokie, że tworzenie do niego akt było dla potrzeb symulacji niemożliwe (dwa tomy).

– Apelacje na podstawie tego kazusu w wyznaczonym czasie sporządziły 92 osoby, blisko połowa tych, które zapisały się do udziału w niej. Zostały przesłane do sprawdzenia egzaminatorom. Kazus bowiem był merytorycznie bez zarzutu – przekonuje mec. Kulińska.

To już kolejna wpadka pionu szkoleniowego stołecznej palestry. Przypomnijmy, że w październiku 2018 r. na kolokwium z prawa karnego wydrukowano zadania z prawa cywilnego, które aplikanci rozwiązywali wcześniej. Tłumaczono się błędem drukarni, a aplikantom w zamian zlecono napisanie pracy domowej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA