fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Michał Kolanko: Zmiany w rządzie ułatwią rekonstrukcję jesienią

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
W każdym podsumowaniu tygodnia temat zmian w rządzie zajmie jedną z wyższych pozycji. Rzadko się zdarza, by w takiej sekwencji odchodzili i przychodzili szefowie kluczowych resortów. W powszechnej opinii - zarówno opozycji, jak i części komentatorów - to, co wydarzyło się w ostatnich dniach, to problem dla obozu Zjednoczonej Prawicy. Ale z wewnętrznego punktu widzenia zmiany szefa MSZ i Ministerstwa Zdrowia już teraz mogą być bardzo korzystne. Dlaczego?

Obóz władzy pracuje obecnie nad największą rekonstrukcji rządu od 2015 roku. Nie chodzi o nazwiska, tylko o rekonfigurację działalności całego gabinetu, konsolidację rządu na dużą skalę. Na to nakładają się ambicje koalicjantów PiS, którzy nie chcą tracić swoich wpływów. Atmosfera jest napięta, a na to wszystko nakładają się obawy co do politycznych efektów kolejnej fali zachorowań na koronawirusa i społecznie newralgicznego rozpoczęcia nowego roku szkolnego.

Tak szerokie zmiany w rządzie siłą rzeczy powodują duże emocje wewnątrz. I z tego punktu widzenia roszady na ważnych stanowiskach szefów MZ i MSZ ułatwią rekonstrukcje za miesiąc, bo wprost zabierają z pola sporu już teraz dwa ważne ministerstwa, co skraca liczbę wewnętrznych tematów. Bo jest jasne, że ani Zbigniew Rau, ani Adam Niedzielski nie odejdą przecież z gabinetu we wrześniu, czy pod koniec listopada. Dołączają do krótkiej, do tej pory, listy nazwisk ministrów, którzy nie muszą się obawiać o swoje posady (ani o swoje ministerstwa), jak Mariusz Błaszczak, Mariusz Kamiński czy Piotr Gliński. 

Prace nad nowym układem gabinetu, strategią legislacyjną czy wreszcie personaliami, toczą się w Zjednoczonej Prawicy wolnym tempem. Ustalenie obsady dwóch ważnych resortów już teraz to dla premiera Mateusza Morawieckiego rzecz niebagatelna. Teraz dla PiS ważne będzie szybkie i skutecznie „wdrożenie się” nowych ministrów w ich własnych resortach.

Adam Niedzielski jako szef NFZ zna system doskonale; można mieć wątpliwości przede wszystkim co do tego, czy będzie potrafił komunikować decyzje związane z koronawirusem. Prof. Zbigniew Rau jako szef komisji spraw zagranicznych ma już niektóre szlaki przetarte, a jako osoba o dużo lepszym umocowaniu w partii, niż jego poprzednik, będzie mógł łatwiej forsować swoje decyzje czy pomysły, chociaż i tak faktyczna pozycja MSZ to obecnie cień tej z przeszłości.

Do końca sezonu urlopowego już tylko kilka dni. Po zmianach w rządzie kluczowa staje się teraz kwestia restartu roku szkolnego. To dla nowego szefa resortu zdrowia (oraz dla szefa MEN) będzie ważny sprawdzian.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA