fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Joanna Ćwiek: Badania PISA. Polscy uczniowie ze szkoły przed reformą w ścisłej czołówce

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Okazuje się, że gimnazja nie były takie złe.

Choć poprzednia szefowa MEN Anna Zalewska twierdziła, że gimnazja nie wyrównują szans edukacyjnych, a liceum jest tylko kursem przygotowującym do matury, okazało się, że twierdzenia te nie do końca były uzasadnione. Opublikowane właśnie we wtorek, 3 grudnia wyniki międzynarodowych badań PISA, sprawdzających umiejętności piętnastolatków (badano gimnazjalistów) pokazały, że polska młodzież jest wśród najlepszych na świecie.

Testy przeprowadzane są co trzy lata i oceniają umiejętności - matematyczne, czytania i interpretacji tekstu oraz rozumowania w naukach przyrodniczych. W 2015 r. polscy uczniowie uczniowie osiągnęli wynik powyżej średniej OECD dla wszystkich badanych obszarów. Polacy zajęli 10 miejsce w UE w rozumowaniu w naukach przyrodniczych, 4 w czytaniu i interpretacji i 6 w matematyce. Te wyniki i tak były gorsze od wyników osiągniętych w 2012 r.

Na szczęście okazało się, że to chwilowy spadek. W tym roku jeśli chodzi o czytanie i interpretację Polacy zajęli czwarte miejsce miejsce w Europie (po Estonii, Finlandii i Irlandii). W matematyce rozbili bank – uzyskali najlepszy wynik w historii tego badania. W Europie lepsi byli tylko ich rówieśnicy z Estonii i Holandii. Z kolei w naukach przyrodniczych w Europie Polskę prześcignęła jedynie Estonia i Finlandia.

Co ciekawe, Polska i Estonii to państwa kształcące na najwyższym poziomie, chociaż należą do krajów niezamożnych a nakłady na edukację są stosunkowo niskie. Skąd w takim razie wysokie wyniki polskich piętnastolatków?

Nauczyciele i dydaktycy tłumaczą to dostosowaną do badań PISA podstawą programową z 2008 r. Położono w niej nacisk na umiejętności – rozumienie czy krytyczną analizę tekstu - co zostało mocno zaakcentowane w wymaganiach ogólnych. Na języku polskim uczniowie w mniejszym stopniu, niż jest to obecnie, pracowali na tekstach literackich, a uczono ich np. rozmienia instrukcji. Polska miała to szczęście, że uczestniczyła w badaniach PISA niemal równolegle z wprowadzaniem reformy edukacji, można więc było na bieżąco dostosowywać programy i sposoby nauczania do wymagań stawianych młodzieży w innych krajach.

Czy reforma oświaty z 2015 r. odwróci ten dobry trend? O tym przekonany się za trzy lata, kiedy zbadani zostaną uczniowie zreformowanej podstawówki. Można jednak obawiać się, że przesunięcie akcentów np. na języku polskim na teksty literackie i rozszerzenie listy lektur (części z nich młodzież nie chce czytać, a zniechęcona i przemęczona nauką przestaje czytać w ogóle) może spowodować, że gorzej będą pracować z tekstami innego rodzaju.

Nie powinno być natomiast większego problemu z matematyką, bo obie podstawy programowe niewiele się różnią. Choć oczywiście, pozostaje pytanie o nauczycieli. Są szkoły, w których brakuje matematyków, a tego przedmiotu uczą pedagodzy na zastępstwach. Jeśli jednak są, to do tej pory pracowali z młodszymi uczniami. I minie trochę czasu, zanim przestawią się na pracę ze starszymi.

Badania PISA 2021 będzie więc sporym sprawdzianem dla resortu oświaty i rządu PiS. Bo jeśli okaże się, że wyniki są gorsze od obecnych, będzie to świadczyło o złej decyzji podjętej przez partię rządzącą w spawie likwidacji gimnazjów. Dlatego tak ważne jest, by skończyć spory na linii rząd-nauczyciele i skupić się na dzieciach. By było tak dobrze, jak jest. A nawet lepiej. 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA