fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Akcyza

Akcyza: oświadczenia legalne, ale fiskus skarcony

Flickr
Akcyzowa biurokracja przy sprzedaży olejów opałowych nie narusza konstytucji, ale tych wymogów nie powinno się stosować zbyt formalistycznie – stwierdził Trybunał Konstytucyjny.

Na wokandę Trybunału po raz kolejny trafiła sprawa oświadczeń składanych przez nabywców olejów, w których oświadczają oni, że przeznaczą je na cele opałowe, a nie do napędu pojazdów. Tylko wtedy bowiem można zastosować stawkę akcyzy wielokrotnie niższą niż dla olejów napędowych.

Tym razem TK rozpatrzył połączone skargi konstytucyjne kilku firm. Dotyczyły one nieobowiązujących już rozporządzeń z 2004 r. i ówczesnej ustawy o podatku akcyzowym. Przewidywały one – a przynajmniej tak to rozumiały organy skarbowe – że jeśli treść oświadczenia o przeznaczeniu nie pozwalała zidentyfikować nabywcy, to sprzedawca ponosił konsekwencje tak, jakby tego oświadczenia w ogóle nie było. Płacili więc akcyzę według wysokiej stawki – 2 tys. zł za 1000 litrów. Wprawdzie organy skarbowe mają możliwość weryfikacji, w jakim celu de facto zostały użyte oleje, ale zwykle tego nie robią. – Byłem pełnomocnikiem w kilkudziesięciu takich sprawach i w żadnej z nich nie badano, do czego został użyty olej – stwierdził na rozprawie radca prawny Wiesław Guentzel, który w imieniu jednej ze spółek wniósł skargę do TK.

Podczas rozprawy wskazywano tez, że sprawa dokumentowania sprzedaży i przeznaczenia olejów została już rozstrzygnięta przez TK w ubiegłorocznym wyroku w sprawie o sygnaturze SK 14/12. Wówczas TK stwierdził, że sprzedawca oleju nie może ponosić negatywnych konsekwencji, jeśli został oszukany w oświadczeniu o przeznaczeniu olejów. Nadmierną biurokrację w tych sprawach napiętnował też tegoroczny wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie firmy Roz-Świt (sygn. C 418/14). TSUE zwrócił uwagę, że jeśli przeznaczenie oleju nie budzi wątpliwości, nie można karać sprzedawcy za braki w dokumentacji. Z tych właśnie powodów skarżący domagali się uznania przepisów rozporządzeń oraz jednego przepisu ówczesnej ustawy akcyzowej za niekonstytucyjne.

Trybunał jednak nie dopatrzył się niezgodności z konstytucją większości kwestionowanych przepisów. Uznał, że nie ograniczają one swobody działalności gospodarczej ani też nie ingerują w prawo własności przez nadmierną sankcję finansową. Uznał natomiast, że niekonstytucyjne było wprowadzenie przepisu ustawy akcyzowej o oświadczeniach bez zachowania vacatio legis. Sędzia sprawozdawca Piotr Tuleja przyznał, że skład orzekający był świadomy wspomnianego wyroku TSUE, ale zaznaczył, że orzekanie w sprawach prawa europejskiego nie należy do polskiego Trybunału. – Istnieje też odmienność między dzisiejszą sprawą a wyrokiem TK w sprawie SK 14/12, bo tam chodziło o wprowadzenie sprzedawcy w błąd przez zorganizowaną grup przestępczą – zaznaczył Piotr Tuleja.

sygnatura akt: sygn. SK 7/15

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: p.rochowicz@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA