Akcyza

Wytwarzający energię zapłacą akcyzę

123RF
Osoby wytwarzające energię np. w instalacjach solarnych nie dość, że nie zarobią na wprowadzeniu jej do sieci, to jeszcze zapłacą akcyzę.

1 lipca 2016 r. wchodzi w życie nowelizacja ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE), której celem miało być „wprowadzenie przejrzystych zasad wytwarzania i wykorzystywania na własne potrzeby energii elektrycznej z odnawialnych źródeł". Chodzi o działania prosumentów, czyli osób, które same wytwarzają energię, najczęściej przy użyciu instalacji solarnych montowanych na dachu budynku.

Tendencja spadkowa

Jeszcze kilkanaście miesięcy temu wydawało się, że liczba prosumentów będzie rosła, gdyż poprzednia wersja ustawy zakładała taryfy gwarantowane, pozwalające im odsprzedawać energię po cenie wyższej niż rynkowa. Według danych Instytutu Energetyki Odnawialnej (IEO) w latach 2013–2015 w gospodarstwach domowych i wspólnotach mieszkaniowych powstało ok. 4 tys. mikroinstalacji o średniej mocy 5 kW, głównie dzięki dotacjom z programu Prosument. Przybyło też niemal 500 instalacji w firmach, co zdaniem Instytutu jest odpowiedzią na rosnące ceny energii dla firm.

Teraz wszystko wskazuje na odwrócenie tej tendencji. Ustawa wprost mówi, że działania prosumentów mają być nakierowane nie na zyski, ale na zaspokajanie własnych potrzeb energetycznych.

Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu, wskazuje, że ustawa jest niezrozumiała dla niezależnych od koncernów energetycznych nieprofesjonalnych producentów energii i prowadzi do pogorszenia ich sytuacji.

– Analizy wskazują, że bez znaczących dodatkowych dotacji nakłady inwestycyjne nie zwrócą się w okresie trwałości nowych instalacji budowanych w domach mieszkalnych. Lepiej byłoby powiedzieć wprost gospodarstwom domowym, żeby w oparciu o przepisy ustawy nie inwestowały w kosztowne instalacje, niż stwarzać iluzje wsparcia i narażać je na ryzyko ekonomiczne i straty – mówi.

Niekorzystny barter

Zgodnie z nowelizacją prosument może wytwarzać energię elektryczną z mikroinstalacji na potrzeby własne, a niewykorzystane nadwyżki wprowadzić do sieci. Nie będzie otrzymywał za to zapłaty, ale rozliczy się w barterze. Ustawa przewiduje rozliczenia energii wprowadzonej przez prosumenta do sieci wobec energii elektrycznej pobranej z sieci, w stosunku 1 do 0,7 oraz 1 do 0,8 (dla instalacji o mocy poniżej 10 kW). W praktyce oznacza to, że za każdą wprowadzoną do sieci jednostkę energii pobierze jedynie część stanowiącą odpowiednio 0,7 lub 0,8. Pozostałą część oddaje za darmo.

W efekcie pojawią się dwie kategorie energii wprowadzonej przez prosumenta do sieci: część, którą będzie mógł odebrać, i pozostała, za którą nie otrzyma żadnej rekompensaty. Nieodebraną częścią energii będzie dysponować – w celu pokrycia kosztów rozliczenia – sprzedawca, który może ją sprzedać innym nabywcom po cenach rynkowych.

Nowe przepisy nie definiują korzystania z bezpłatnej energii jako nieodpłatnego świadczenia. Zgodnie z ustawą uzyskana nadwyżka nie stanowi dla sprzedawcy przychodu w rozumieniu ustawy o CIT.

Prosumenci natomiast będą mieli obowiązek rozliczenia akcyzy. Dla typowej dachowej instalacji fotowoltaicznej będzie to kwota ok. 60 zł rocznie (20 zł za 1 MWh). Ustawa stanowi, że pobrana energia, podlegająca rozliczeniu, jest zużyciem energii wyprodukowanej przez danego prosumenta w rozumieniu ustawy akcyzowej.

Katarzyna Klimkiewicz-Deplano - doradca podatkowy, partner w Advicero Tax

Nowelizacja będzie miała niekorzystny wpływ na działania prosumentów. Nie tylko brak w niej zachęt do wytwarzania energii, ale proponowane rozwiązania wręcz do tego zniechęcają. Ze znowelizowanych przepisów wynika, że prosument nigdy nie osiągnie przychodu z tytułu wprowadzenia energii do sieci. Zaskakujące jest, że sprzedawca, mimo otrzymania nieodpłatnie części energii wytworzonej przez prosumenta, nie będzie płacił podatku z tytułu nieodpłatnego przysporzenia. Wątpliwości budzi też nałożenie na prosumentów obowiązku zapłaty akcyzy od pobrania energii, którą wcześniej wyprodukowali. Ustawodawca mógł rozważyć zwolnienie ich z tego podatku.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL