fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Prawnicy szukają substytucji na Facebooku

www.sxc.hu
Prawnicy coraz częściej korzystają z portali w poszukiwaniu substytucji. Szybko, tanio i pewnie – chwalą.

„Witam, szukam zastępstwa przed Sądem Rejonowym Katowice-Wschód. Cena 150 zł netto, sprawa dotyczy wadium". „Szukam osoby do przejrzenia akt KRS kilku spółek w SR w GliwicachCena do uzgodnienia". „Poszukuję aplikanta adwokackiego na posiedzenie w sprawie przesłuchania świadka przez SR Nysa w trybie pomocy prawnej". To tylko kilka z kilkuset wpisów, jakie pojawiły się na Facebooku na profilu Substytucja. Zastępstwo procesowe. Coraz bardziej popularne stają się też strony, na których można szybko zamieścić ogłoszenie. Proponowane ceny: od 150 zł do 250 zł (w zależności od czynności i instancji sądu, przed którym będzie ona przeprowadzana). Wielu młodych prawników twierdzi, że dla nich to idealna szansa na znalezienie zlecenia.

Portal na ratunek

– Zdarza się, że w ciągu miesiąca mam kilka takich substytucji i one ratują mój budżet – mówi aplikantka adwokacka ze Szczecina.

Co o takiej formie wymiany informacji myślą prawnicy?

– To normalny kanał komunikacji – ocenia adwokat Paweł Rybiński. I twierdzi, że przy tak dużej liczbie prawników w zestawieniu z liczbą spraw każdy sposób na znalezienie klienta jest dobry.

– Świat przeniósł się do internetu, nie można udawać, że jest inaczej – dodaje.

– Sam korzystam z takiej formy– przyznaje adwokat Mariusz Paplaczyk. Cieszy się, że platform do wymiany takich informacji jest coraz więcej.

– Mają pomagać w pracy prawnika, i tak właśnie się dzieje – twierdzi. Zastrzega, że na portalu nie dochodzi do żadnej wymiany informacji o konkretnej sprawie. Po znalezieniu zastępstwa prawnicy kontaktują się już ze sobą bezpośrednio.

To już przemysł

W większych kancelariach umieszczaniem informacji o poszukiwaniach zastępstw zajmują się kierownicy sekretariatów. I to oni śledzą korespondencję na portalu. W mniejszych prawnicy sami dbają o własne interesy.

– Korzystam z tego portalu – przyznaje Michał Kosiarski, radca prawny. Założyłem grupę na portalu i kilka razy skorzystałem z ogłoszenia. Poszukiwałem zastępstwa na konkretne czynności i udało mi się znaleźć. Byłem zadowolony i z jakości zastępstwa, i z ceny, jaką za nie zapłaciłem. Nie bez znaczenia było też ekspresowe tempo. Chętny zgłosił się po ok. 30 minutach od zamieszczenia informacji –twierdzi.

– Portal nie narusza zasad etyki zawodowej adwokata czy radcy prawnego – tłumaczy dr Maciej Gawryluk, były adwokat dzisiaj sędzia administracyjny. Dodaje, że dawniej funkcjonowały inne sposoby poszukiwania zastępców. – Jakie czasy, takie poszukiwania. Chętnych szukało się na sądowych korytarzach, w bufecie w sądzie. Potem, kiedy nastały telefony komórkowe, obdzwaniało się kolegów i znajomych. Teraz przyszedł czas na internet. To naturalna kolej rzeczy. Nie ma się co obrażać na taką formę wymiany w pewnym sensie usług. Nie ma to nic wspólnego z reklamą, nie dochodzi do ujawnienia informacji ze sprawy na forum, więc wszystko jest w porządku – przekonuje sędzia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA