"Rzeczpospolita" to jeden z liderów prasy codziennej w Polsce. To najczęściej cytowana gazeta w naszym kraju, bez której nie wyobrażają sobie pracy ani szefowie firm, ani politycy, ani zwykli czytelnicy.

Z "Rzeczpospolitej" jako pierwsi mogą się dowiedzieć, co nowego w polityce, w gospodarce, w kulturze, czy w sporcie. To, co za kwadrans pokaże telewizja, najpierw znajdą u nas - w trzymającej przez całą dobę rękę na pulsie wersji internetowej "Rzeczpospolita On Line". A jeszcze więcej i szerzej - następnego dnia w wersji papierowej, w której nigdy nie brakuje także dobrze podanych nowych informacji. "Rzeczpospolita" to także jedyny w Polsce dziennik konserwatywno-liberalny.

Najlepsza, najczęściej cytowana gazeta

"Rzeczpospolita" bierze aktywny udział w debacie publicznej na tematy polityczne, obyczajowe, społeczne i kulturalne. I zawsze stara się, by nie odbywało się to ze szkodą dla któregokolwiek z nurtów współczesnej myśli polskiej. Dlatego na łamach "Rz" można znaleźć teksty publicystyczne komentatorów o najróżniejszych sympatiach politycznych. Nie ma bowiem uczciwej dyskusji o współczesnej Polsce, w której pomijano by kogoś ze względu na uprzedzenia do prezentowanych przez niego poglądów.

Dzisiejsza "Rzeczpospolita" jest jedyną w Polsce gazetą jednocześnie informacyjną i specjalistyczną. Funkcję pierwszej spełnia obszerny główny grzbiet, z bardzo rozbudowanym działem krajowym oraz największym w Polsce działem opinii i publicystyki. Funkcje specjalistyczną pełnią od lat zielone i żółte strony "Rz", poświęcone tematyce gospodarczej i prawnej. Zapewniają nam one od lat najwyższe oceny ze strony wymagającego czytelnika fachowego: przedsiębiorców, prawników, inwestorów. I choć konkurencja w tym sektorze prasowym jest z roku na rok coraz większa, zaufanie do "Rzeczpospolitej" jest niezmiennie niezwykle wysokie. "Rz" jest od dawna pismem pierwszego wyboru dla kadry menedżerskiej i kierowniczej. Od początku 2007 roku sprzedaż naszej gazety dynamicznie rośnie, co dowodzi coraz większej akceptacji także ze strony zwykłego czytelnika.

Z PRL do wolnej Polski

Zanim to wszystko się wydarzyło, w czasach PRL "Rzeczpospolita" była dziennikiem rządowym. Dla żadnego pisma pragnącego rzetelnie i niezależnie opisywać rzeczywistość nie jest to tytuł do chwały. Kiedy nadszedł przełomowy w historii Polski rok 1989, zmiany nie ominęły także "Rz". Pierwszym naczelnym "Rzeczpospolitej" w wolnej Polsce został 16 października 1989 Dariusz Fikus. Wtedy "Rz" przestała służyć władzy, a zaczęła czytelnikom. Nie tylko dbała o przestrzeganie standardów dziennikarstwa w demokratycznej Polsce, ale także sekundowała rozwojowi wolnego rynku w naszym kraju, opisując go nie z podejrzliwością, jak niektóre tytuły, ale ze zrozumieniem - nie oskarżając, lecz analizując. Już w lutym 1991 r. "Rzeczpospolita" stała się jedną z pierwszych na polskim rynku spółką z udziałem zagranicznego partnera. Tak powstała Presspublica, której właścicielami byli Państwowe Przedsiębiorstwo Wydawnicze Rzeczpospolita i francuska grupa prasowa Roberta Hersanta - Presse Participations Europeennes.

Po śmierci Dariusza Fikusa w 1996 roku nowym redaktorem naczelnym został Piotr Aleksandrowicz, cztery lata później zastąpiony przez Macieja Łukasiewicza. W tym samym czasie 51 proc. udziałów w firmie wydającej "Rz" przejęła Presspublica Holding Norway - spółka Orkli Media. Na czele nowej firmy stanął Jan Lindh, a trzy lata później schedę po nim przejął Grzegorz Gauden. Kiedy w związku z ciężką chorobą Maciej Łukasiewicz musiał zrezygnować ze stanowiska redaktora naczelnego, zastąpił go właśnie Grzegorz Gauden, który kierował gazetą od 2004 roku do września 2006, gdy redaktorem naczelnym "Rzeczpospolitej" został Paweł Lisicki.

27 października 2011 roku nowym redaktorem naczelnym „Rzeczpospolitej" został Tomasz Wróblewski, członek zarządu spółki powołany przez nowego właściciela Presspubliki, Grzegorza Hajdarowicza. Zarząd odwołał ze stanowiska redaktora naczelnego Pawła Lisickiego i powołał na to stanowisko Tomasz Wróblewskiego, który do tej pory był wiceprezesem Presspubliki odpowiedzialnym za sprawy wydawnicze. Wcześniej był m.in. redaktorem naczelnym "Dziennika Gazety Prawnej".