Prezydent o incydencie z udziałem jego limuzyny: taka rzecz nie powinna się zdarzyć

aktualizacja: 05.03.2016, 14:36

Prezydent Andrzej Duda wyraził przekonanie, że sprawa pęknięcia opony w jego limuzynie zostanie wnikliwie zbadana. Taka rzecz nie powinna się zdarzyć – powiedział w sobotę dziennikarzom w Istebnej. Podziękował też kierowcy z BOR, który prowadził samochód.

REDAKCJA POLECA

W czasie piątkowego przejazdu prezydenckiej kolumny autostradą A4 w okolicach Lewina Brzeskiego w samochodzie prezydenta uszkodzeniu uległa opona. Auto, którym jechał, wpadło w poślizg i zsunęło się do rowu. Prezydentowi ani żadnej z towarzyszących mu osób nic się nie stało. BOR we współpracy z policją ustala przyczyny zdarzenia.

„Jak państwo widzicie, jestem cały i zdrowy. Sprawa będzie badana przez ekspertów. Jak sądzę, mam nadzieję, że zostanie zbadana porządnie i wnikliwie, bo taka rzecz się nie powinna zdarzyć” - powiedział dziennikarzom prezydent, który przyjechał do Istebnej na narty.

„Natomiast głębokie podziękowania i ukłony w kierunku pana kierowcy – oficera Biura Ochrony Rządu, który prowadził samochód” - dodał Duda.

Dopytywany później o szczegóły incydentu mówił, że podobnie jak inni jadący autem słyszał wystrzał, huk. „Czekałem spokojnie co się dalej wydarzy. Na szczęście nic poważnego w sensie zdrowotnym się nie wydarzyło - ani dla mnie, ani dla nikogo z pasażerów samochodu. Wszystko pod względem zdrowotnym jest w porządku, zostało to sprawdzone” - wskazał.

„Mogę wszystkich uspokoić, jeśli ktoś się niepokoił, żadnych szkód na ciele absolutnie nikt nie odniósł” - dodał.

Prezydent podkreślił, że tak naprawdę nie wie, co się zdarzyło. Pytany o pojawiające się już teorie spiskowe, odpowiedział: „Zawsze będą krążyły najprzeróżniejsze teorie. Życie ma to do siebie, że ludzie mają różne pomysły, domysły, fantazje. Czekam na to, aż eksperci sprawdzą, co było przyczyną tego rozsypania się opony, bo rzeczywiście można to tak nazwać – opona się po prostu rozpadła” - relacjonował.

Okoliczności incydentu z udziałem prezydenckiej limuzyny bada prokuratura. Prokurator Artur Rogowski z Prokuratury Okręgowej w Opolu poinformował w sobotę, że w tej sprawie prowadzone jest tzw. postępowanie w niezbędnym zakresie, czyli mające na celu ustalenie, czy istnieją podstawy do wszczęcia w tej sprawie postępowania, śledztwa bądź dochodzenia. Prokuratura Rejonowa w Brzegu przeprowadziła oględziny miejsca, gdzie doszło do uszkodzenia opony i samego pojazdu. Zdarzenie - jak podało w sobotę MSWiA - bada także komisja powołana w BOR i policja. Czynności na autostradzie trwały także w sobotę.

Prezydent wraz z małżonką składa w sobotę wizytę w Beskidzie Śląskim. Od rana przez kilka godzin zjeżdżał na nartach w ośrodku Złoty Groń w Istebnej razem z podopiecznymi fundacji „Dorastaj z nami”, którzy spędzali czas z parą prezydencką. Dzieciom, które wczesnym popołudniem wzięły udział w zawodach narciarskich, Duda wręczył dyplomy i medale. Sam też otrzymał medal, podpisany przez dzieci.

„Staramy się rzeczywiście zapewnić, żeby to spotkanie dało im jak największą przyjemność, żeby byli zadowoleni. Jeżeli są, to wspaniale” - powiedział Duda. Ocenił, że w sobotę na nartach jeździło się trudno, bo panujące na stoku warunki były właściwie wiosenne. Chwalił natomiast samo miejsce i szybkie postępy młodych narciarzy.

Pytany przez dziennikarzy o początki swojej przygody z narciarstwem prezydent wspominał, że pierwsze narty ze stałymi wiązaniami dostał kiedy miał około sześciu lat. „Pierwszy zjazd był w Bukowinie Tatrzańskiej, zjazd na wprost, i trafiłem niestety w stertę śmieci” - wspominał ze śmiechem.

Polecając narciarstwo Duda zaapelował o używanie kasków. „Głowa jest ważna, ochronienie jej jest sprawą podstawową, a bardzo dużo wypadków polega niestety na zdarzeniu na stoku i częstym również uderzeniu głową” - podkreślił.

Po południu para prezydencka ma obejrzeć konkurs pucharu świata w skokach narciarskich na skoczni w Wiśle Malince. Pytany, komu będzie kibicował, Duda odpowiedział, że trzyma kciuki za reprezentantów Polski i odwrócił się, by na plecach kurtki pokazać napis „Polska”. „Mam nadzieję, że któryś z naszych skoczków stanie dzisiaj na podium, bardzo na to liczę” - powiedział.

Żródło:

POLECAMY

KOMENTARZE