To był inny konkurs niż poprzednie, w których Ammann robił na skoczni, co chciał. Wygrał, bo finałowy skok prowadzącego po 1. serii Adama Małysza był nieudany.
Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie było zamieszczone w naszej galerii, prosimy przesłać informacje na adres email: odmowa.publikacji@rp.pl. W tytule prosimy umieścić słowo WIZERUNEK. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.