Lot mrożący krew w żyłach

Janina Blikowska, Michał Cessanis 19-03-2010, ostatnia aktualizacja 19-03-2010 15:24

Było tak zimno, że kostniały nam ręce i nogi – mówią pasażerowie samolotu LOT, lecącego z Teneryfy. Chociaż w maszynie zepsuła się instalacja grzewcza, pilot wystartował do Warszawy. – Nikomu nic nie groziło – twierdzi przewoźnik.

Źródło: Fotorzepa fot. Robert Gardziński