Było tak zimno, że kostniały nam ręce i nogi – mówią pasażerowie samolotu LOT, lecącego z Teneryfy. Chociaż w maszynie zepsuła się instalacja grzewcza, pilot wystartował do Warszawy. – Nikomu nic nie groziło – twierdzi przewoźnik.
Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie było zamieszczone w naszej galerii, prosimy przesłać informacje na adres email: odmowa.publikacji@rp.pl. W tytule prosimy umieścić słowo WIZERUNEK. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.