Wątpliwe praktyki partnera MEN

aktualizacja: 19.03.2013, 19:55

Grupa Edukacyjna, partner w rządowym programie e-podręcznik, rozdaje szkołom sprzęt w zamian za wybór jej książek.

Pod koniec lutego opisywaliśmy kontrowersyjne działania szkolnych wydawnictw. Fundacja Europejska Inicjatywa Obywatelska – Polska Bez Korupcji zebrała ponad 1 tys. umów, zgodnie z którymi dyrektorzy szkół w zamian za określone „prezenty" zobowiązywali się do korzystania tylko i wyłącznie z produktów określonego wydawcy.
Po naszym artykule kilka kuratoriów oświaty wszczęło kontrole działań w podległych im szkołach. Zaś ministerstwo edukacji wydało komunikat następującej treści: „oferowanie nauczycielom lub dyrektorom szkół korzyści oraz przyjmowanie ich w zamian za wybór konkretnego podręcznika jest niezgodne z prawem i o każdym takim przypadku należy powiadomić odpowiedni organ kontroli".
Tyle, że jak się okazuje, pośród umów ze szkołami pojawiają się marki zrzeszone w Grupie Edukacyjnej, to tzw. partner merytoryczny w projekcie e-podręcznik. Projekt jest realizowany przez Ośrodek Rozwoju Edukacji, agendę podległą Ministerstwu Edukacji.
W umowach zawieranych przez szkoły z wydawnictwami z Grupy Edukacyjnej (MAC, Juka) nie ma informacji w zamian za co szkoła otrzymuje sprzęt.
Dotarliśmy jednak do wypowiedzi dyrektorów szkół, którzy zapytani przez Fundację, przyznali się że dostali wyposażenie, bo zobowiązali się przez określony czas korzystać tylko z podręczników Grupy Edukacyjnej i zrzeszonych w niej wydawnictw.
„Otrzymanie dodatkowego wyposażenia wiązało się z wyborem konkretnego podręcznika" – przyznali dyrektorzy szkół z Brzeska, Redy, Lęborka czy Pucka. Mamy też wzór umowy lojalnościowej, zgodnie z którą wydawnictwo Juka za odpowiednią liczbę sprzedanych gier edukacyjnych oferowała możliwość nabycia laptopów czy rzutników za złotówkę. Dla przykładu, za 99 sprzedanych uczniom kompletów Juki, szkoła mogła nabyć 4 egzemplarze, za ponad 280 już 14. Zapytaliśmy o to Dariusza Dąbka z biura prasowego Grupy Edukacyjnej. W rozmowie telefonicznej stwierdził, że Grupa Edukacyjna nie przekazuje szkołom żadnego sprzętu elektronicznego, jedynie czasami użycza go im w ramach programów edukacyjnych. Potem w ramach autoryzacji odpisał nam, że nie chodzi o programy edukacyjne, ale testy.
I tu Dąbek mija się z prawdą. Pod koniec 2011 r. Grupa Edukacyjna oraz zrzeszone w niej wydawnictwo Juka przekazały szkołom w Braniewie i Czeladzi laptopy. Do pierwszej trafiły cztery, do drugiej jeden. Zapytaliśmy dyrektorów szkół, w jakich okolicznościach ten sprzęt trafił do ich placówek. Żaden nie wspomniał o testach lub programach edukacyjnych. Dyrektor czeladzkiej szkoły Joanna Durdzińska, nie pytana o to, już na wstępie rozmowy zapewniła nas, że żadnej umowy o współpracy z wydawnictwem nie podpisywała. Stwierdziła, że nauczyciele wybierają podręczniki tej firmy, bo są najlepsze na rynku.
– Podręczniki Juki wybieramy od 6 lat, do książek dodają płyty, poprosiliśmy o sprzęt, na którym możemy je odtwarzać i go dostaliśmy. Ponadto dostaliśmy go w grudniu, a przecież podręczniki wybiera się w czerwcu – zaznaczyła Durdzińska. Z kolei Marian Klukowski, dyrektor braniewskiej podstawówki nie pamięta okoliczności w jakich do jego szkoły trafiły cztery laptopy. – Pojawili się jak mgławica Andromedy, przyjechali, dali i odjechali – streścił nam wizytę przedstawicieli Grupy Edukacyjnej.
Zapytaliśmy MEN oraz ORE jak oceniają działania swojego partnera. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi na to pytanie. MEN napisało nam jedynie, że przekaże sprawę do gmin, które kontrolują finanse szkół. Sprawy coraz częściej podejmują śledczy. – W tej chwili w kraju prowadzą co najmniej kilkanaście śledztw w tej sprawie, niektóre podejmują je z urzędu, prosząc nas o zebrane materiały – mówi nam Mateusz Górowski, prezes fundacji.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE